&& Iva Natura - Black Mask Face, czyli maska z czarnym charakterem &&

&& Iva Natura - Black Mask Face, czyli maska z czarnym charakterem &&

Hej Wszystkim :)
Moja czarna ulubienica w końcu doczeka się recenzji. Znalazła się w mojej top 5 ulubionych kosmetyków do pielęgnacji twarzy - LINK .I do dziś nie wiem czemu jeszcze nie pojawił się o niej osobny post, gdyż zasługuje na uwagę. Wolna od sztucznych składników, czarna jak smoła. Przyjazna pomimo czarnego charakteru ;p Mowa o organicznej, czarnej masce do twarzy tureckiej produkcji - IVA Natura .



Markę Iva Natura charakteryzuje przede wszystkim naturalny skład, ponad 20 % składników zawartych w ich produktach pochodzi z upraw organicznych. Na dalekich od Anatolii obszarach, chronionych ekosystemem, uprawiane są rośliny, z których pozyskuje się olejki i esencje różnych roślin. Udowodniono, iż niektóre z tych roślin wykazują właściwości uodparniające na bardzo niskie lub bardzo wysokie temperatury, co z kolei powoduje, iż rośliny te jako pierwsze piją najczystsze wody płynące ze źródeł górskich. Uprawiane niejednokrotnie na wyższych wysokościach, rosną na powietrzu bogatym w tlen. To dzięki ekosystemowi kosmetyki Iva Natura zyskują tak bogaty skład, oraz swoją unikalność oraz wyjątkowe cechy - jak chociażby zdolność samoodnowy.
Wśród ich produktów, znajdziemy wszystko co potrzeba do odpowiedniej pielęgnacji naszej twarzy, ciała i włosów, a każdy z produktów wyróżnia roślina dominująca w składzie, dając w ten sposób najlepszą alternatywę.
W czarnej masce taką rośliną jest pochodząca z równin Diyarbakir - przytulina czepna.



MINIMUM OD PRODUCENTA:
"Wytwarzana z wykorzystaniem ekstraktów z przytuliny czepnej pozyskiwanej z żyznych równin prowincji Diyarbakir. Równiny te są z jednej strony pokryte śniegiem, a z drugiej strony porastają je krwistoczerwone kwiaty.
Przytulina czepna zbierana w tym rejonie jest bogata w kwas askorbinowy, witaminę C oraz saponiny. Zapewnia to dogłębne oczyszczenie i wybielenie.
Wolna od GMO, parabenów, DEA, MEA, PEG, SLS, SLES, petrochemikaliów, phenoxyethanów, silikonów."
W składzie zawarto naturalne składniki tj:
Przytulina czepna
- odpowiedzialna jest za oczyszczenie i wybielenie, jest bogactwem witaminy C
Oliwa z oliwek - pozostawia na skórze filtr ochronny, odżywia ją, poprawia ukrwienie oraz wzmacnia barierę ochronną naskórka
Macierzanka - działa ściągająco
Mirt zwyczajny - idealny dla skóry zanieczyszczonej, pomocny przy walce z trądzikiem i problemami skórnymi
Kasztanowiec zwyczajny - idealny składnik dla skóry dojrzałej i naczynkowej, odpowiedzialny za ujędrnienie i napięcie skóry
Chruścina jagodna - posiada właściwości antybiotyczne, pomocna przy podrażnieniach
Lukrecja - działa nawilżająco
Destylat z róży damasceńskiej - jest to baza maski, powstała na roztworze wodnym pochodzącym z destylacji kwiatu róży damasceńskiej, ma właściwości  przeciwzapalne, przeciwzmarszczkowe oraz wygładzające.



BLACK MASK PO MOJEMU
Maska została zamknięta w czarnym opakowaniu wykonanym z grubego plastyku o pojemności 50ml z zakręcanym wieczkiem. Dodatkowo wewnątrz zabezpieczona jest srebrną membraną. Kolor maski jak sama nazwa wskazuje jest czarny, z lekko "perłową" poświatą. Konsystencja mazi jest gęsta, zbita i "śliska" w dotyku, dzięki czemu maskę bardzo przyjemnie się aplikuje. Zaraz po nałożeniu ma się wrażenie jakby "przywierała" do skóry, dzięki czemu maska nie spływa. Trzeba tylko uważać na włosy dookoła twarzy, gdyż kiedy zasycha twardnieje i ciężko ją zmyć z nich. Zapach jest dość dziwny, wyczuwa się w nim zioła, jest intensywny z początku, mnie osobiście przeszkadza, ale na szczęście po zaaplikowaniu ulatnia się szybko. Sama aplikacja jest szybka i łatwa, gorzej już ze spłukiwaniem maski. Niestety trzeba się trochę namęczyć, aby domyć z niej twarz. Przez wspomnianą wyżej "śliskość" pod wpływem wody zastygła maź roztapia się i nieładnie rozmazuje na twarzy.
Maskę możemy stosować dwa razy w tygodniu, nakładając obfitą ilość na twarz i po 5 minutach obficie spłukać wodą.



CZARNE WŁAŚCIWOŚCI
Jak wspomniałam wyżej maska ma mieć właściwości dogłębnie oczyszczające, a także wybielające. Dodatkowo ma nawilżać. Po kilku tygodniach stosowania, kiedy już widać dno w opakowaniu, w końcu mogę spokojnie napisać czy są widoczne rezultaty.
Maska na pewno oczyszcza. Wręcz zauważalne jest zmniejszenie rozszerzonych porów. A po każdej aplikacji wyskakują na twarzy jacyś nieprzyjaciele, którzy dość szybko się ewakuują. Skóra jest czystsza po jej zmyciu i efekt ten jakby utrzymuje się kilka dni. Dużym plusem jest również nawilżenie skóry, twarz po niej jest przyjemna w dotyku i delikatna. Nieco napięta. I jedyne czego nie zauważyłam to efektu wybielenia.
Przy pierwszej aplikacji skóra trochę piekła, potem była trochu zaczerwieniona, ale przy kolejnej aplikacji nic takiego się już nie działo, i tak samo przy kolejnych. Nie wiem więc, czy nie zostało to spowodowane z początku nowym składnikiem z jakim miała styczność moja skóra.



Podsumowując ją pomimo znalezienia w niej wad w postaci zapachu i nieco utrudnionemu zmywaniu jej z twarzy, maska wywarła na mnie pozytywne wrażenie. Wady te na tle jej pozytywnych aspektów, wydają się być znikome. Widocznie oczyszczona twarz, efekt nawilżenia to coś czego od niej najbardziej wymagałam, i te wymogi zostały w pełni zaspokojone.
Maskę możecie kupić na oficjalnej stronie producenta > LINK .
Jestem ciekawa Waszych opinii na temat tej maski? Lubicie takie czarne zmory?
&& Bliżej natury z BeGlossy &&

&& Bliżej natury z BeGlossy &&

Hej Kochane:)
Wczorajszy dzień zapewne dla większości z Was upłynął na niecierpliwym oczekiwaniu na kuriera. A to za sprawą najnowszej edycji boxa BeGlossy. Te z Was, które bacznie obserwują ich Fb wiedziała już od kilku dni jakież to niespodzianki przyszykowali tym razem. I przypuszczam, że uchylając rąbka tajemnicy zawartości pudełka na nie jednej twarzy pojawił się uśmiech. W tym miesiącu ekipa BeG postawiła na produkty naturalne, co zapewne ucieszyło zwłaszcza tą grupę kobiet, która ceni sobie dobre składy i dobre marki, a już po pierwszych wzmiankach o zawartości było prawie pewne, że będzie to pudełko należące do tych naprawdę udanych. Pierwszą z podpowiedzi był zacny produkt marki Organique, a zaraz po niej pojawiła się kolejna informacja, że w każdym boxie znajdzie się również marka Vianek. I choć obiecałam sobie dłuższą przerwę z boxami, to niestety jak to my-kobiety, zmienne jesteśmy i zamówiłam lutowy box. Czy żałuję? Nie, na pewno nie :)



W boxie Bliżej Natury znalazło się łącznie 6 produktów. Nie było tym razem wariantów jak w poprzednich edycjach, a jedyną różnicą między pudełkami był rodzaj peelingu cukrowego Nacomi - można było znaleźć pomarańczowy lub kawowy. Całość utrzymana jest w naturalnej, świeżej tonacji, która przywodzi na myśl zbliżającą się powolnymi krokami wiosnę. Nie brakło oczywiście papierologi (ech:/) ale może tym razem skorzystam z jakiegoś rabatu, więc nie będę narzekać, oraz karty informacyjnej z produktami z pudełka.



1. ORGANIQUE - Balsam z masłem Shea Rytuał Czarna Orchodea
34,90zł/100ml produkt pełnowymiarowy

Pierwsza z zapowiedzi, czyli nowość w asortymencie marki Organique. Odżywczy balsam nie tylko ma za zadanie pielęgnować, ale i umilać chwilę relaksu pięknym zapachem oraz aksamitną konsystencją. Dodatkowo dzięki zawartości masła shea zadba o odpowiednie nawilżenie, ujędrnienie i nada naszej skórze elastyczności.
To chyba był główny powód dla którego zakupiłam box. Miałam produkty Organique i nigdy mnie nie zawiodły, więc w tym przypadku jestem pewna, że będzie to również udana znajomość. Wiem już na pewno, że zapach jest obłędny. Reszta okaże się potem :)



2. VIANEK - Łagodzący tonik-mgiełka do twarzy
18,99zł/150ml produkt pełnowymiarowy

Drugą podpowiedzią był produkt marki Vianek. Na początku typowałam olejek do demakijażu, ale kiedy okazało się, że będzie to tonik również się ucieszyłam. Zwłaszcza, że skończyłam właśnie nawilżający tonik-mgiełkę i niestety nie zrobił na mnie dobrego wrażenia, więc z chęcią wypróbuję ten - łagodzący, może będzie lepiej niż w przypadku jego poprzednika.
Tonik bazuje na ekstrakcie z owocu dzikiej róży i olejku geraniowym. Dopełnia demakijaż, przywraca poziom pH skórze, a dodatkowo łagodzi podrażnienia oraz działa antyoksydacyjnie, ochronnie i naprawczo.



3. NACOMI - Naturalny Peeling Cukrowy do ciała pomarańczowy lub kawowy
16,50zł/100ml produkt pełnowymiarowy

Dobrze się złożyło, że akurat znalazł się w boxie, bo...miałam go na dniach kupić. Bardzo się z nim polubiłam i zużyłam już parę opakowań. Zresztą jest jednym z tych produktów Nacomi do których często wracam.
Peeling w składzie zawiera naturalne drobinki cukru, masło shea oraz olejek pomarańczowy lub jeśli ktoś trafił na kawowy - zmielone jej ziarna. Działa ujędrniająco, nawilżająco i pozostawia przyjemną w dotyku skórę.
W moim boxie znalazł się pomarańczowy z czego jestem ogromnie zadowolona.



4. L'OREAL PARIS - Skin Expert, Maska Czysta Glinka oczyszczająco-matująca oraz Maska Czysta Glinka detoksykująco-rozświetlająca
35,00zł/50ml produkt w saszetkach po 7ml

Nowość na rynku, która ostatnio zawojowała świat blogosfery. Czytałam o nich już na kilku blogach, miałam je nawet w ręce będąc na zakupach w Rossmanie, ale w końcu zrezygnowałam z zakupu ich, chcąc wpierw wykorzystać te maski które mam aktualnie w domu. Ale przyznam, że jestem ich ogromnie ciekawa i z chęcią je przetestuję.
Jak same nazwy wskazują jedna z nich działa oczyszczająco i matująco, tu się trochę boję efektu, gdyż przy mojej suchej skórze może wystąpić przesuszenie. Natomiast druga, która działa detoksykująco i rozświetlająco myślę, że będzie idealna. W obu maskach występują w składzie trzy rodzaje glinek mineralnych oraz naturalne składniki roślinne. W pierwszej dodatkowo zawarty jest olejek eukaliptusowy, w drugiej natomiast węgiel.
O 100 % naturalności w składzie tych masek dyskutować nie będę, zwłaszcza że marce L'oreal daleko do ideału pod tym względem, jednakże już sam zamysł tych maseczek z wykorzystaniem tak zacnych i pożądanych glinek jest jak najbardziej godny uwagi.



5. URIAGE - Krem Eau Thermale oraz krem Roseliane Riche
75,00zł/40ml próbka(3ml) 78,00zł/40ml próbka(0,8ml)

W małej przezroczystej saszetce zostały ukryte dwie próbki kremów Uriage zawierających w swoim składzie wodę termalną. Pierwszy z nich posiada aksamitną konsystencję i ma za zadanie przywrócić optymalne nawilżenie skórze, a także zapobiec jej odwodnieniu. Natomiast krem Roseliane Riche ma zapewnić kompletną pielęgnację skórze wrażliwej i skłonnej do zaczerwień.
Można by rzec - kremy odpowiednie dla mnie. Z chęcią przetestuję, gdyż są dla mnie nowością. Co prawda nie jest tego za wiele, ale już samo opakowanie w saszetce jest przyjemne dla oka.



6. NIVELAZIONE, FARMONA - Intensywny koncentrat ujędrniająco-antycellulitowy COLDtherapy
14,50zł/200ml produkt miniaturowy

Dołączona do boxa w postaci prezentu 30ml tubka z koncentratem marki Farmona-Nivelazione. Już sama nazwa zdradza nam, iż produkt będzie chłodził. Rzadko kiedy kupuję takie produkty; do walki z cellulitem używam przede wszystkim dobrych zdzieraków i balsamy nawilżające. Nie przepadam też za produktami rozgrzewającymi lub chłodzącymi, dlatego też cieszy mnie taka mała ilość koncentratu.
Jeśli chodzi o sam produkt, producenci obiecują tu, iż przy regularnym stosowaniu nasza skóra ma odzyskać jędrność oraz sprężystość, zostać odpowiednio nawilżona i oczywiście ma zostać zniwelowany do minimum cellulit. Czy jednak tak by było należało by przetestować większą pojemność i zapewne w ilości większej niż jeden.



Podsumowując BeG tym razem jestem w pełni zadowolona i śmiem twierdzić, że tak dobrego pudełka nie było od dawien, dawna. Jeśli więc box ten jest początkiem jakiś zmian w uzupełnianiu zawartości ich boxów, a kolejne będą równie dobrze i przemyślanie komponowane można śmiało rzec, że zyskają zarówno nowych klientów, jak i powrócą Ci którzy odeszli. W tym miesiącu nie można im nic zarzucić, a wręcz zasługują na pochwałę. Widać tym razem, że produkty zostały przemyślane, dobrane wg. panującej obecnie mody na naturalne składy oraz znalazły się wewnątrz produkty jakże pożądane przez klientki.
Cóż, więc pozostaje mieć teraz nadzieję, że w marcu zostaniemy zaskoczone równie pozytywnie. BeGlossy oby tak dalej.



Dla spóźnialskich - boxy znajdziecie na oficjalnej stronie BeG > LINK
Jestem ciekawa Waszych opinii o lutowej edycji Beglossy? Jesteście zadowolone z zawartości? Chciałybyście, aby co miesiąc BeG tak zaskakiwało?

Buziaki :*
&& WYGRAJ BOX FACE&LOOK Z KOSMETYKAMI DERMEDIC &&

&& WYGRAJ BOX FACE&LOOK Z KOSMETYKAMI DERMEDIC &&

Hej :)
Tak jak obiecałam czas na konkurs.
Do wygrania jest jeden z boxów Face&Look w którym znajdziecie kosmetyki pielęgnacyjne marki Dermedic - płyn micelarny, serum oraz preparat punktowy do skóry mieszanej-trądzikowej.
Konkurs oparty jest o regulamin który znajdziecie poniżej postu. Aby wziąść udział obowiązkowo trzeba być publicznym obserwatorem bloga, polubić stronę FB Face&Look, zaakceptować poniższy regulamin oraz odpowiedzieć na jedno pytanie:
NAPISZ W DWÓCH ZDANIACH JAKI JEST TWÓJ WYMARZONY BOX?
Na zgłoszenia czekam do 20.02.2017. Miło będzie jeśli polubicie również moje FB  i udostępnicie baner dalej, czy to na Facebooku czy na blogu. Nie jest to jednak warunek konieczny.
Nagroda jest oczywiście nowa i nieużywana, sponsorem nagród jest Face&Look.
Zatem jeśli macie ochotę na taki zestaw zapraszam do zabawy :)

Link do Face&Look> TUTAJ
Link do FB rozmaitosci> TUTAJ

Baner konkursowy:


Formularz zgłoszeniowy:



Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest właściciel bloga rozmaitoscikosmetycznych, natomiast sponsorem nagród strona Face&Look.
2. Wszystkie produkty są nowe, nieużywane.
3. Konkurs trwa od dziś tj.15.02.2017 do 20.02.2017 do godziny 23:59
4. W konkursie może wziąć udział każdy kto jest publicznym obserwatorem bloga.
5. Uczestnik nie ponosi żadnych kosztów dostawy (w pełni pokrywam koszt wysyłki) , paczkę wysyłam tylko na terenie Polski.
6. W rozdaniu wygrywa jedna osoba..
7. Wyniki zostaną opublikowane w ciągu 3 dni od zakończenia konkursu.
8. Zwycięzca ma 3 dni na przesłanie mi swoich danych abym mogła zrealizować wysyłkę nagrody, jeśli w tym czasie nie zgłosi się - nagroda przepada, zostaje wybrana przez komisję kolejna osoba wśród zgłoszonych.
10. Nagrodę wysyłam do 3 dni od otrzymania niezbędnych danych od zwycięzcy.
11. Organizator oświadcza, że konkurs nie jest loterią fantową, zakładem wzajemnym ani loterią promocyjną, których wynik zależy od przypadku w rozumieniu Art. 2 ustawy z dnia 29 lipca 1992 r. o grach losowych i zakładach wzajemnych (Dz.U. z 2004 r. Nr 4, poz. 27 z późn. zm.) oraz zamieszczając komentarz, Uczestnik zgadza się z warunkami Regulaminu i wyraża zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych zgodnie z ustawą o Ochronie danych osobowych (Dz. U.Nr 133 poz 883).
12. Zastrzegam sobie prawo do zmiany regulaminu w wyjątkowych nie zależnych ode mnie sytuacjach.


No to co? Trzymam kciuki :)

&& 24-25 CZERWCA 2017 BeautyMania - informacje &&

&& 24-25 CZERWCA 2017 BeautyMania - informacje &&

Hej Wszystkim:)
Wczorajszy dzień był tak wariacki, że nie zdążyłam nic, a nic nadrobić:/ I dochodzę do wniosku, że jednak w pisaniu bloga podstawą jest systematyczność, bo gdy raz się opuści człowiek z postem, to potem coraz więcej i więcej zaczyna się zbierać i ciężko to wszystko ogarnąć. Ale Wy to pewnie znacie z autopsji :)
W ogóle ciekawa jestem jak Wam minęły Walentynki? Mam nadzieję, że w pełnej miłosnych uniesień atmosferze;p
Dłużej jednak nie przeciągając przejdę może do sedna sprawy. A dokładnie do ogłoszenia, iż wczoraj ruszyła sprzedaż biletów na organizowany przez stronę FACE&LOOK event - BEAUTY-MANIA .
W związku z tym mam dla Was również niespodziankę:)


BeautyMania to pomysł autorów strony Face&Look poświęconej tematyce urody/mody/życia. Strona od lat dedykowana jest kobietą, ale i mężczyźni znajdą coś dla siebie w postaci cennych porad, czy specjalnie skomponowanych boxów kosmetycznych. Prócz tego rejestrując się na FL możemy aktywnie uczestniczyć w wydarzeniach organizowanych przez autorów. Co jakiś czas pojawiają się również nabory do testów kosmetyków, do których możemy się zgłosić poprzez wymianę zbieranych za aktywność punktów. To jednak nie wszystko, gdyż całkiem niedawno rozpoczęto przygotowania do organizacji jednego z największych eventów w kraju; eventu gdzie będziemy mogli poznać wiele ciekawych osób, poznać tajniki z dziedziny makijażu, porozmawiać ze znanymi stylistami, fryzjerami, wizażystami czy projektantami.
Targi odbędą się w dniach 24-25 czerwca 2017 r. w Warszawie. W programie znajdą się wykłady o różnorodnej tematyce, spotkania ze znanymi osobistościami, możliwość testowania najnowszych produktów kosmetycznych firm zarówno polskich jak i zagranicznych, możliwość zakupów ze zniżkami, zapoznanie się z najnowszymi trendami ze świata mody i urody oraz konkursy w których do wygrania będą cenne nagrody. Organizatorzy zadbali również o wieczór, podczas którego będzie można potańczyć przy dobrej muzyce i porozmawiać przy Beauty Drinkach.
Dodatkowo do ceny biletów przygotowane zostały boxy-niespodzianki o wartości 50 zł z pełnowartościowymi kosmetykami.
Ceny biletów to:
KARNET WEEKENDOWY dla dwóch osób - 100 zł + dwa boxy niespodzianki
KARNET WEEKENDOWY dla jednej osoby - 70 zł + box niespodzianka

Karnety upoważniają do wejścia na wszystkie wydarzenia BeautyMania, w cenę wliczony jest box oraz wejście do blogosfery. Cena nie obejmuje dojazdu ani noclegu.
Z tej okazji specjalnie dla moich czytelników przygotowany został rabat w wysokości - 50%, który możecie wykorzystać podczas zakupu karnetu wpisując kod: BMB-FQ96 .


Karnety możecie kupić na oficjalnej stronie > LINK natomiast wszystkie informacje odnośnie spotkania aktualizowane są na bieżąco na stronie głównej organizatora > LINK
Mam nadzieję że w ten ciepły czerwcowy weekend będę miała okazję poznać wielu ciekawych ludzi. Skusicie się? Dajcie znać czy będziecie i czy w ogóle lubicie takie spotkania :)

&& Spotkanie Blogerek w Krakowie cz.1 - relacja &&

&& Spotkanie Blogerek w Krakowie cz.1 - relacja &&

Cześć Wam :)
Po kilku dniowej przerwie czas do Was wrócić.
Ponad tydzień temu miałam przyjemność spotkać się z kilkoma Blogerkami, na spotkaniu którego byłam organizatorem. Pierwszy raz organizowałam tego typu spotkanie sama (nie licząc tego z zeszłego roku, które niestety nie wyszło), powiem Wam szczerze, że wcale do łatwych zadań to nie należy, jednakże kiedy już zasiada się z dziewczynami i czas upływa na pogaduszkach - chce się więcej. I tak siedząc przy stoliku zapadła decyzja o kolejnym spotkaniu, ale o tym kiedy indziej :) Dziś natomiast chciałam Wam w skrócie pokazać fotorelację z tego naszego babskiego spotkania.






Miejsce w którym miałyśmy przyjemność się spotkać to kameralna pizzeria w Nowej Hucie - HOUSE PIZZA  mieszcząca się przy os. 2 Pułku Lotniczego 51 w Krakowie. Wybrałam to miejsce ze względu na miłą i sympatyczną obsługę, ciepłą atmosferę, a także dobre jedzenie. Miałam przyjemność wcześniej poznać P.Magdę - menadżerkę, gdyż organizowałam tam pół roku wcześniej Komunię córki. Także gdyby ktoś szukał fajnego miejsca w Nowej Hucie - polecam gorąco. A ja z miejsca od razu chciałabym podziękować ekipie House Pizza za miłą i sympatyczną obsługę.
Na spotkaniu miało nas być łącznie 10 dziewczyn, niestety z przyczyn osobistych nie dojechała do nas Karolina z bloga GLOBALNIE szkoda, ale mam nadzieję, że będzie nam dane jeszcze się spotkać. Reszta dziewczyn spisała się na medal i punkt 12 stawiła się pod naszą pizzerią.
Cieszę się ogromnie, że miałam przyjemność poznać większość dziewczyn osobiście,a wśród nich również moją połówkę Violę z akcji mikołajkowej sprzed ponad roku. Wtedy ślepo tworzyłyśmy sobie paczuchy na Mikołaja, nie znając się i nie wiedząc za wiele o sobie, pomimo tego nawiązała się między nami jakaś specyficzna więź i osobiście bardzo Violę polubiłam, i po spotkaniu nic się w tym względzie nie zmieniło. Paulinę jako jedyną z kolei znałam wcześniej. Jakiś czas temu zgadałyśmy się na fb i wyskoczyłyśmy na kawę, potem nie było jednak okazji spotkać się ponownie, więc cieszę się, że tym razem się udało. Resztę dziewczyn poznałam już na spotkaniu. Cieszę się z tego faktu ogromnie. Wszystkim Wam chciałam napisać, że jesteście wyjątkowe, każda z Was na swój sposób. I pomimo tego, iż te 4 godziny zleciały bardzo szybko, miło było z Wami posiedzieć i pogadać o głupotach i o rzeczach ważnych. Dziękuję :)
Nie brakło oczywiście firm, które umiliły nam owe spotkanie, przesyłając swoje produkty. Tutaj również chciałam podziękować za zaufanie i możliwość przetestowania nowych produktów. Na dniach powstanie druga część dotycząca samych upominków. Natomiast już dziś możecie zaglądnąć na bloga Agnieszki, która opublikowała już upominki ze spotkania > LINK
A ja zapraszam Was na fotograficzną relację.

























Oczywiście nie zabrakło i smacznej części spotkania....:)



W spotkaniu wzięły udział następujące Blogerki:
Ada - http://www.glowup.pl/
Ewa - http://miscellaneous-em.blogspot.com/
Ola - http://zielony-pokoik.blogspot.com/
Viola - http://nailsbyviolka.blogspot.com/
Paulina - http://nottooseriousblog.blogspot.com/
Karolina - http://knibey.blogspot.com/
Eliza - http://memyselfandmynails.blogspot.com/
Agnieszka - https://marievelte.blogspot.com/



Oraz marki:



Na koniec raz jeszcze chciałam podziękować Wszystkim za cudowne spotkanie :)
Buziaki :*


&& Oczyszczający peeling trychologiczny H-Stimupeel Pharmaceris H - do skóry głowy z problemami &&

&& Oczyszczający peeling trychologiczny H-Stimupeel Pharmaceris H - do skóry głowy z problemami &&

Witajcie:)
Problem z wypadaniem włosów i łysieniem, dotyczy coraz więcej osób. Stres, niestabilny tryb życia, nerwy, problemy zdrowotne czy chociażby częste zabiegi fryzjerskie powodują, że nasz skalp cierpi nie lada katusze. Włosy wypadają, skóra łuszczy się, zaczyna swędzieć i być podatna na czynniki zewnętrzne. Do tego jeszcze teraz dochodzi okres zimowy. Czapki, zimne powietrze, częstsze niż w lecie suszenie włosów suszarką czy klimatyzacja również mają wpływ na stan naszych włosów i skóry głowy. Dlatego ważne jest, aby w tym okresie zadbać o nie nieco bardziej, a do podstawowej pielęgnacji włączyć dodatkowe punkty, dzięki którym na naszej głowie zapanuje ład. Jednym z takich punktów jest wspomniane przeze mnie kilka postów wstecz peelingowanie skóry głowy. Tyle, że dziś opowiem Wam w kilku zdaniach o moich pierwszych wrażeniach z produktem aptecznym, znanej i cenionej marki Pharmaceris, która całkiem niedawno wypuściła na rynek serię dermokosmetyków stymulujących wzrost włosów oraz posiadających właściwości pielęgnacyjne, wśród których znalazły się - dwa szampony, odżywka, preparat stymulujący oraz peeling. Zapraszam Was więc na post o ostatnim z produktów - peelingu trychologicznym.


Jak wiecie jestem maniaczką peelingów.Praktycznie rzecz biorąc peelingi u mnie to podstawowy kosmetyk. Dlatego kiedy w moje ręce wpadł wyżej wspomniany kosmetyk, zabrałam się od razu do testowania go. I jak na tak krótką znajomość, zaczynam być z niego naprawdę zadowolona.

"(...) Trychologiczny peeling skutecznie usuwa zanieczyszczenia i nadmiar zrogowaciałego naskórka tworzące na skórze głowy tzw. warstwę krystalizacyjną. Odblokowuje ujścia mieszków włosowych i przywraca skórze fizjologiczną równowagę, stanowiąc pierwszy, niezbędny krok we właściwej pielęgnacji skóry głowy z problemem wypadania włosów i łupieżu. Peeling oparty na komplementarnym działaniu enzymatycznych i mechanicznych składników złuszczających(...)Stosowanie peelingu zwiększa przyswajalność substancji aktywnych innych preparatów używanych w pielęgnacji skóry głowy, podnosząc ich skuteczność. Peeling znacznie poprawia kondycję skóry głowy i włosów, unosząc je u nasady, nie obciążając ich i nie przetłuszczając. Drobinki peelingujące łatwo się wypłukują z powierzchni skóry głowy"



Peeling jak widzicie zamknięty jest w miękkiej tubie, z bardzo przyjemnym w użyciu "wykręcanym" dozownikiem, dzięki któremu wydobywamy tylko taką ilość produktu jaka jest nam potrzebna. Po otwarciu mamy 4 miesiące na zużycie go, ale sądząc po gramaturze - 125 ml nie będzie z tym najmniejszego problemu, zwłaszcza, że peeling jest na tyle delikatny, że można go stosować częściej niż raz w tygodniu.
Kremowa, lekko beżowa konsystencja zawiera w sobie widoczne gołym okiem drobinki peelingujące. Produkt jednak pomimo tego, iż przypomina na pierwszy rzut krem, jest bardzo przyjemny w aplikacji i nie należy do tych "ciężkich" kosmetyków. Rozprowadza się go gładko, a podczas wykonywania masażu głowy, drobinki w delikatny sposób masują naszą skórę. Ogromnym plusem jest zapach - przyjemny, lekko słodkawy, który przywodzi na myśl produkty fryzjerskie, a także łatwość spłukiwania go po wykonanym masażu.




Peeling aplikujemy na mokrą skórę głowy, wykonując przy tym okrężne ruchy dłoni. Dzięki takiemu masażowi poprawiamy krążenie krwi, stymulujemy cebulki włosowe, a także oczyszczamy skórę z preparatów takich jak lakiery, żele czy nagromadzone sebum. Po wykonanym peelingu spłukujemy go i możemy przejść do normalnego rytuału mycia głowy. Wykonanie takiego peelingu przed normalnym myciem jest świetną bazą dla pozostałych produktów pielęgnacyjnych.
Mam go od niedawna, jednakże już po pierwszym razie wiedziałam, że się polubimy. Dużym plusem jest dla mnie również fakt, iż jest to po części produkt leczniczy - prócz swoich właściwości oczyszczających, nawilżających i stymulujących wzrost włosa, posiada właściwości hamujące łysienie oraz zmniejsza ilość wypadania włosów. Dedykowany jest zarówno dla kobiet jak i mężczyzn walczących z powyższym problemem.



Podsumowując moje pierwsze wrażenia są jak najbardziej pozytywne. Ma proste w użyciu opakowanie, same zalety organoleptyczne, ładnie się rozprowadza i tak samo ładnie się go wypłukuje. Nie obciąża włosów, ani nie pozostawia na nich lepkiej warstwy. Nie przetłuszcza. Jest delikatniejszy niż peeling cukrowy, więc może go używać również przy zniszczonych włosach. Po zastosowaniu peelingu skóra głowy staje się wyczuwalnie nawilżona, włosy układają się o wiele lepiej, mam wrażenie, że stały się  bardziej "sypkie" i miększe w dotyku. Myślę, że jest to naprawdę dobry, godny polecenia produkt, jednakże z ostateczną decyzją wstrzymam się do wykończenia całej tubki. Choć nie powiem - polubiliśmy się.
Jeśli chodzi o skład - wklejam Wam poniżej zdjęcie, myślę, że jest jak najbardziej w porządku, pomimo zawartości na początku Cetyl Alcoholu, który lubi czasem zapychać, chociaż odnosi się to bardziej do produktów przeznaczonych do pielęgnacji twarzy. Oraz dwóch potencjalnych alergenów, które znajdziemy na końcu - Lecithin i Phenoxyethanol - co oznacza, że są to na tyle znikome ilości, iż nie powinny nikomu zaszkodzić.




Produkty z całej gamy nowych dermokosmetyków stymulujących wzrost włosów dostaniecie w każdej, dobrej aptece oraz na oficjalnej stronie marki > LINK
Co sądzicie o nowości Pharmaceris? A może miałyście przyjemność stosować już coś z tej gamy produktów? Dajcie znać w komentarzu:)
Buziaki :*
Copyright © 2016 rozmaitoscikosmetyczne , Blogger