4/18/2015

PIERWSZY RAZ Z beGLOSSY




Na wstępie zacznę że do tego typu rzeczy byłam zawsze dość sceptycznie nastawiona. Wolałam iść do sklepu i zwyczajnie kupić to co potrzebuję w danej chwili, lub dać się ponieść fantazji i wyjść z siatką nie potrzebnych mi rzeczy...O pudełkach słyszałam od dawna, ale opinie były podzielone, raz pozytywne a raz negatywne. Słyszałam o samych próbkach lub miniaturkach w pudełkach, nie wartych swej ceny, źle dobranych produktach, strasznych kolorach wśród kolorówki itd... Aż tydzień temu stwierdziłam że zaryzykuję, lubię niespodzianki więc czemu sobie nie sprawić takiej w postaci pudełka z nieznaną zawartością? Jedyne czego się bałam to właśnie nie trafienia w moje potrzeby, ale z kolei cała atrakcja w postaci beGlossy polega właśnie na tym aby mieć suprajsa w momencie rozpakowywania pudełka...
Także postanowiłam sobie sprawić na urodziny prezent w postaci trzy miesięcznego pakietu. 15 kwietnia dostałam informację na maila że moja paczka została nadana firmie kurierskiej no i zaczęło się...nie mogłam się doczekać kolejnego dnia. Nadszedł następny dzień i jak na złość kurierowi coś się do mnie nie spieszyło więc minęła połowa dnia a ja nadal czekałam na moją niespodziankę, aż w końcu zadzwonił tel, pan z siódemki poinformował mnie że może być za około 10 minut i w ten oto sposób stałam się po kilkunastu minutach właścicielką jednego z pudełek beGossy :)
Pewnie się uśmiejecie jak Wam napiszę iż podeszłam do rozpakowywania go niemalże rytualnie, wpierw herbatka, kawałek czekolady i dopiero kiedy rozsiadłam się wygodnie na łóżku zaczęłam rozpakowywać swoje cacko....


Ku mojemu zaskoczeniu najpierw ukazało się piękne pudełko (które z pewnością wykorzystam w domu na swoje pierdółki). Wewnątrz po zdjęciu wieczka kolejne zaskoczenie - związane wstążką, owinięte w elegancki czarny papier zawiniątko. Powiem tak, jestem wrażliwą osobą, zwracającą uwagę na detale - i właśnie dzięki tym detalom moja dusza już należy do beGlossy.



A chyba największym zaskoczeniem dla mnie było wnętrze, a dokładnie zawartość zawiniątka. Wśród pięciu kosmetyków, cztery z nich są pełnowartościowymi produktami (ogromny plus) i jedno opakowanie miniaturowe produktu oznaczonego jako nowość. Dodatkowo okazało się iż pudełko to trafiło w moje potrzeby w 100%.


W skład mojego pudełka (wariant B) weszły :
- peeling do twarzy NAOBAY NATURAL & ORGANIC
- kredka do oczu (czarna) POSTQUAM
- krem nawilżająco - regenerujący AMADERM
- żel na noc VICHY (miniaturka 15 ml)
- balsam do ust LAMBRE

Teraz muszę wytrzymać kolejny miesiąc na kolejne pudełko, i to chyba mój największy problem z beGlossy hihi :) A na poważnie - myślę że właśnie zaczyna się moja przygoda z beGlossy, bo na jednym pakiecie się na pewno nie skończy.
W kolejnych postach na dniach będę opisywać po kolei produkty z beGlossy, może któraś z Was się też skusi, naprawdę warto :)

5 komentarzy:

  1. Ja już sobie dawno dałam spokój z tym pudełkiem..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ☺ to moje pierwsze pudełko, i jestem zadowolona, zobaczymy jakie będą kolejne ☺

      Usuń
  2. Gdyby nie to, że zamówiłam potrójne pudełko, na pewno skusiłabym się na to kwietniowe. Krem Vichy i peeling Naobay mogą być świetne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojj tak peeling jest rewelacyjny :)
      co do kremu Vichy jeszcze nawet nie otwarłam bo akurat kończę krem na noc to wolę go zużyć wpierw i dopiero zacząć delektować się Vichy :) ale i mnie ucieszył jak go zobaczyłam w pudełku :)

      Usuń
  3. Bardzo fajne pudełko! ;) a ja zapraszam Cię do siebie na opis wersji A :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz jaki znajduję pod postami; staram się odpowiedzieć na każdy jak tylko mam chwilkę.
Jeśli jesteś tu po to aby dodać komentarz na zasadzie obs/za obs - niestety podziękuję.
Wkładam dużo pracy w bloga, w posty i w całokształt, dlatego chciałabym podziękować tym którzy zostają ze mną. To dla mnie bardzo ważne - bo to dzięki Wam blog wygląda tak jak teraz.

Copyright © 2017 rozmaitoscikosmetyczne