4/20/2015

POSTQUAM

Mała a cieszy....z firmą Postquam spotkałam się pierwszy raz, znalazłam ją w pudełku z beGlossy, i od razu zaświeciły mi się oczka. Akurat miałam kupić czarną kredkę do oczu na dniach, bo pomimo nabycia ostatnio eyelinera z Eveline, czarna kredka w mojej kosmetyczce to podstawa. Tym bardziej więc byłam miło zaskoczona gdy trafiłam właśnie na nią w moim pudełku. Z firmą Postquam spotykam się pierwszy raz. I jestem miło zaskoczona :)


Kredka jest miękka więc bardzo dobrze się aplikuje ją na powieki, jeśli chodzi o kolor to jest to rzeczywiście czarny - piszę tak gdyż spotkałam się już z kredkami czarnymi które bardziej wpadały w grafit, nie utlenia się też kolor - a z tym również się spotkałam. W sumie chociażbym chciała się nawet o coś przyczepić to nie mogę bo nie mam do czego. Po pierwszym użyciu byłam pewna że po całodziennym chodzeniu znajdę chociaż na powiece odbite czarne paski od niej ale i tu spotkało mnie miłe zaskoczenie - powieki po kilku godzinach nadal były bez brzydkich odbić.
Jak dla mnie same plusy.
Poniżej dodaję zdjęcie po narysowaniu pierwszej kreski na jednej powiece, od razu uprzedzam że jakość zdjęcia niestety nie jest zbyt dobra.




2 komentarze:

  1. Efektu za bardzo nie widać na zdjęciu, ale kredek nigdy za wiele!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, akurat kredki są zawsze mile widziane :)

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz jaki znajduję pod postami; staram się odpowiedzieć na każdy jak tylko mam chwilkę.
Jeśli jesteś tu po to aby dodać komentarz na zasadzie obs/za obs - niestety podziękuję.
Wkładam dużo pracy w bloga, w posty i w całokształt, dlatego chciałabym podziękować tym którzy zostają ze mną. To dla mnie bardzo ważne - bo to dzięki Wam blog wygląda tak jak teraz.

Copyright © 2017 rozmaitoscikosmetyczne