4/26/2015

ZGRANY DUET

O włosach, sposobach na zapuszczenie ich, o farbowaniu, rozjaśnianiu, dekoloryzowaniu itd mogłabym napisać poemat. Odkąd pamiętam uwielbiałam zmiany na mojej głowie, co oczywiście niejednokrotnie miało niezbyt dobre skutki...Ale od jakiegoś czasu na mojej głowie zapanował czarny spokój i zatęskniłam za normalną długością. A tym bardziej że ślub za kilka miesięcy i marzenie o wysoko upiętym koku czas zrealizować :)
Tak więc dziś chciałabym Wam przedstawić pewien duet, bardzo zgrany. Duet który poleciłam już paru kobietkom i które same sprawdziły siłę tych dwojga :)

1. Coś o Loxonie



 Jest produktem aptecznym w postaci płynu do masowania skóry głowy, wspomagający leczenie łysienia u kobiet i mężczyzn. Pierwszy raz z nim spotkałam się parę lat temu kiedy to jedna z fryzjerek podpowiedziała mi żebym go spróbowała, wtedy akurat byłam na etapie zapuszczania włosów więc kupiłam go z ciekawości.
Głównym składnikiem Loxonu jest Minoksydyl , w zależności od stężenia - w aptece można kupić Loxon 2% lub 5% (ten drugi jest na receptę). Osobiście wypróbowałam obydwa i wolę zdecydowanie ten o mniejszym stężeniu.
Minoksydyl odpowiedzialny jest za pobudzenie porostu włosów, ma również wpływ na namnażanie się komórek mieszków w fazie wzrostu. Hamuje zanikanie mieszków włosowych, jak i wypadanie włosów. Producent zaleca stosowanie leku około 12 miesięcy - dopiero po tym okresie można stwierdzić czy lek się sprawdził i czy uzyskaliśmy odpowiedni rezultat. Pierwsze efekty zaczynają być widoczne po około 3-4 miesiącach, zostaje zahamowane wypadanie włosów, pojawiają się nowe mieszki włosowe, zaczyna być widoczny porost. Lek nie jest zalecany dla osób poniżej 18 lat, i powyżej 65, jak i również dla osób chorujących na nadciśnienie tętnicze, ze względu na wpływ minoksydylu na przepływ krwi przez łożysko naczyniowe skóry. Nie powinny go również stosować kobiety w ciąży lub karmiące.
Dawkowanie płynu jest bardzo łatwe, buteleczka z płynem jest wyposażona w dozownik, produkt stosuje się dwa razy dziennie rozpylając na skórę głowy 1 ml roztworu i wcierając, przy okazji wykonując masaż który również ma wpływ na pobudzenie krążenia.
Osobiście stosuję go raz dziennie, i myślę że przy samym zapuszczaniu włosów jest w sam raz.
Czy jestem zadowolona? Tak. Za pierwszym razem zużyłam 3 opakowania (6 miesięcy stosowania), po 3 miesiącach widziałam już rezultat, włosy zaczęły szybko rosnąć, zmniejszyło się wypadanie. Kiedy rozpoczynałam pierwsze opakowanie moje włosy sięgały do policzków, po pół rocznej kuracji włosy podrosły około 14 - 16 cm, sięgały troszkę za ramiona.
Myślę że warto spróbować go. Oczywiście każdy organizm inaczej reaguje na różne leki/kosmetyki, ale gdy nie spróbujesz - nie będziesz wiedzieć jak działa na Ciebie.

2. Drugi do pary - DroVit (tabletki z drożdży piwnych)

Która z nas nie słyszała o magicznym działaniu drożdży? Pewnie każda :) Tak, tak - temat znany i wszechobecny. Ale ja jednak dodam kilka słów od siebie. Przygodę z drożdżami zaczęłam od...picia ich (przepis na końcu postu). Na samo wspomnienie robi mi się nie dobrze, pomimo tego iż po kilku tygodniach byłam przyzwyczajona do smaku i okropnego zapachu...Ale czegoż nie robi się dla urody :)
Drożdże piłam przez okres 3 miesięcy, ale efekty jeśli chodzi o włosy zaczęły być widoczne dopiero jakieś dwa miesiące po tym jak zaprzestałam faszerować się niedobrym płynem (co innego paznokcie, już po miesiącu picia drożdży o wiele szybciej rosły i zrobiły się mocniejsze).
Powróciłam jednak do nich po kolejnych 3 miesiącach, zakupiłam wraz z Loxonem opakowanie tabletek z drożdżami i znów podjęłam walkę z porostem włosów.
Drożdże mają jednak zbawienny wpływ nie tylko na wzrost i wzmocnienie włosów czy paznokci, są również pomocne w walce z cellulitem jak i wzmacniają układ nerwowy.
Drożdże piwne zawierają w sobie witaminy z grupy B które odpowiadają za rozkład i przemianę białek, tłuszczy i cukrów w organizmie, dlatego też są świetne również przy odchudzaniu. To dzięki nim zachodzi szybszy proces przemiany materii.






DROŻDŻE DO PICIA:
1/4 - 1/2 kostki drożdży rozdrabniamy do kubeczka/szklanki, zalewany do połowy wrzącym mlekiem (można wodą) , mieszamy do rozpuszczenia drożdży, czekamy aż ostygnie i pijemy.

Bardzo ważne jest aby użyć do tego wrzącego mleka lub wodę! Nie zapominajmy że drożdże to grzyby, wprowadzone "żywe" do naszego organizmu są potencjalnymi wrogami dla naszej flory bakteryjnej.


W innym poście opisałam maseczki Kallosa które również pomagają mi w procesie zapuszczania włosów a zwłaszcza moje odkrycie w zeszłym roku - maski bananowej z witaminami z grupy B, poczytajcie> kallos

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz jaki znajduję pod postami; staram się odpowiedzieć na każdy jak tylko mam chwilkę.
Jeśli jesteś tu po to aby dodać komentarz na zasadzie obs/za obs - niestety podziękuję.
Wkładam dużo pracy w bloga, w posty i w całokształt, dlatego chciałabym podziękować tym którzy zostają ze mną. To dla mnie bardzo ważne - bo to dzięki Wam blog wygląda tak jak teraz.

Copyright © 2017 rozmaitoscikosmetyczne