6/18/2015

Garnier Essentials nawilżające mleczko do demakijażu z ekstraktem z róży

Cześć Dziewczyny :)
Mam dziś chandrę...jakiś ten dzień był za przeproszeniem do d... Oczywiście poprawiłam sobie humor kolejnymi zakupami ale tym razem nie kosmetycznymi. Kupiłam nie wiem po co kolejną torebkę, a potem idąc po córcię do szkoły zaglądnęłam do jednego z ulubionych szmateksów i wyszłam z dżinsami i o dziwo rozmiar 38! - i to chyba jedyna dziś miła wiadomość czyli rozmiar moich nowych spodni. Taaak mam zły dzień i dlatego żeby jeszcze sobie czymś poprawić humor postanowiłam zrobić też coś dla Was, czyli moje pierwsze rozdanie, ale o nim będzie jutro.
A teraz wracam do pościku o moim ulubionym mleczku do demakijażu z Garniera z ekstraktem z róży.
Od jakiegoś czasu weszły w modę płyny micelarne, sama osobiście mam w tym momencie taki płyn z Tołpy, ale jednak ja jestem starej daty i lubuję się w sprawdzonych kosmetykach i takim właśnie jest mleczko Garniera.
Zanim wskoczę pod prysznic, wmasowuję w twarz mleczko, dzięki czemu makijaż potem o wiele łatwiej zmyć. Mleczko ma lekką konsystencję, nie pozostawia lepkiego filtru na skórze i ma bardzo przyjemny zapach. Dodatkowo nawilża. Nadaje się również do makijażu wodoodpornego .
Bardzo je lubię.







Jakie mleczka Wy używacie? Czy na poczet płynów całkiem zrezygnowałyście z nich?

9 komentarzy:

  1. ja jednak zostanę przy płynie micelarnym z Garniera <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja przy płynie micelarnym Sylveco :)

      Usuń
    2. o Sylveco słyszałam dużo dobrego, ale jakoś nie miałam okazji go jeszcze testować :) Garniera tez nie miałam, ale myślę go kupić w przyszłości.

      Usuń
  2. lubię kosmetyki różane :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny wygląd bloga, świetny post, dobre zdjęcia, naprawdę super. :)
    Obserwuję i pozdrawiam cieplutko! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja najczęściej do demakijażu używam oleju kokosowego naprzemiennie z płynem micelarnym od green pharmacy ;) Ale najlepszym micelarnym z jakim miałam do czynienia był biały jeleń! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie siedzę z olejem kokosowym ale na głowie :) Ale o demakijażu olejem...w sumie nie pomyślałam nigdy o tym :) Aż spróbuję z ciekawości.

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz jaki znajduję pod postami; staram się odpowiedzieć na każdy jak tylko mam chwilkę.
Jeśli jesteś tu po to aby dodać komentarz na zasadzie obs/za obs - niestety podziękuję.
Wkładam dużo pracy w bloga, w posty i w całokształt, dlatego chciałabym podziękować tym którzy zostają ze mną. To dla mnie bardzo ważne - bo to dzięki Wam blog wygląda tak jak teraz.

Copyright © 2017 rozmaitoscikosmetyczne