7/26/2015

Angielski GlossyBox - Love Edition

Hej, hej:)
Pierwsza rzecz po przyjeździe do Anglii o której pomyślałam to - Glossybox. No jak - skoro w Polsce zamawiałam a teraz nie mam jak mieszkając w Anglii no to jak ja bym mogła sobie odpuścić takie cudowne pudełko ale tu na miejscu?? No właśnie - sęk w tym że nie mogłam, a zwłaszcza jak zobaczyłam lipcową edycję - French Skincare edit - czyli pudełko wypełnione francuskimi markami :) Zachwycona pięknym pudełkiem kliknęłam w opcje kup teraz, ale pojawiło się okienko że przy tym zamówieniu mogę zamówić za 5 funtów drugie z poprzedniej edycji...i co teraz?? - pytam Miśka, a Misiek mi na to - że chyba nie będziesz się zastanawiać...no i poszło, substrykcja została aktywowana :)
I tak czekam na moje lipcowe pudełko teraz bo dostałam info od Royal Mail - tutejszej firmy kurierskiej, że przesyłka będzie dostarczona między 26/07 a 28/07 . Szczerze z chciwości liczyłam że pan kurier zrobi mi niespodziankę (jak wczoraj) i dzisiaj mi dostarczy paczkę, to byłby taki miły prezent na imieniny, ale pana kuriera ani widu ani słychu...pewnie przyjedzie jutro jak w pracy będę. Natomiast wczoraj pan kurier się postarał... Wstałam rano i zabrałam się za farbowanie moich okropnych odrostów, nałożyłam maseczkę i zapaliłam w oknie papierosa...i nagle pod moim domem stanął czerwony piękny wóz z napisem  Royal Mail, wyskoczył z niego pan - patrzę w dłoniach trzyma charakterystyczne czarne (w polsce są białe) pudełko kartonowe - a na nim napis GlossyBox. Że jestem stuknięta to wie raczej każdy...tak jak stałam, peta wywaliłam do popielniczki i w pędzie niczym meteor zleciałam po schodach na dół - z czarną farbą na łbie, z zasychającą detoksykującą maseczką na gębie, w powyciąganym podkoszulku i brudnych od farby spodniach, otworzyłam drzwi zanim został naciśnięty przycisk dzwonka i dre się do biednego pana - it's mine, it's mine!!! I szczerze zęby (musiałam wyglądać jak Czubek ) pan wrzucił mi w ręce paczkę i ...uciekł - nawet podpisu nie wziął, nie zapytał czy ja to ja, tylko po prostu uciekł...chyba go wystraszyłam hhe - pisnęłam cicho thank you, pomachałam mu ręką i jebłam drzwiami by czym prędzej z taką samą prędkością jak leciałam w dół dostać się na górę i rozpakować to czarodziejskie pudełko.





Pierwsze pudełko jakie przyszło to to z promocji. Love Edition ( tak była nazwana ta edycja) zaskoczyła mnie zawartością. Zwłaszcza że w ostatnim szale pokupowałam w cholerę cieni do powiek, ale żeby jakieś błyszczki, pomadki - po co. A w tym pudełku znalazłam aż dwa produkty do ust - i oba trafiają w me gusta :)
Pudełko zawiera 3 pełnowartościowe kosmetyki, 2 produkty mini + plus słodki upominek w postaci cukierków pudrowych (na szczęście zdążyłam zrobić im zdjęcie zanim mój Łakomczuch się do nich dorwał) .
No to zaczynamy - fotorecenzja z pudełka.

1.WILKINSON SWORD  - Hydro Silk
produkt pełnowartościowy / cena sugerowana - 9.99 £


Przyda się na pewno :) A że lubię depilację maszynką - dla mnie produkt trafiony w 100 %. Maszynka jest wyposażona w pięć ostrzy, które idealnie dopasowują się w trakcie depilacji do skóry. Pasek nasączony jest aktywnym serum które zapobiega podrażnieniom. Wygodny miękki uchwyt.

2. MARKS Cienie mineralne
produkt pełnowartościowy / cena sugerowana - 14.49£ za 1.2 g







Cienie mineralne były inspirowane filmem 50 twarzy Greya, więc paleta kolorystyczna cieni jest stonowana i ograniczona do popieli :) A ja się cieszę że w końcu mam okazję przetestować jakiś mineralny kosmetyk. Cienie Marks są stworzone na proszku mineralnym więc są w 100 % naturalne i wysoko napigmentowane. Kolor trafili - dla mnie bomba :)

3. ROYAL APOTHIC - Tinties Lip Butter
produkt pełnowartościowy / cena sugerowana - 14 $ za 3.4 g






Akurat to masełko do ust mnie zauroczyło :) Piękne szklane opakowanie, z efektownym wieczkiem w kolorze złota - cudnie to wygląda :) W skład masełka wchodzą olej migdałowy, masło shea a także wyciąg z pestek winogron i olejek arganowy. Ma właściwości nawilżające i odżywcze. W delikatny sposób przyciemnia wargi nadając im naturalny wygląd. Podobno to faworyt Victorii Beckham  - tak napisali na karcie informacyjnej - niech będzie że im wierzę hehe :)

4. SO SUSAN Rose Quartet Lip & Cheek Palette
produkt miniaturowy / cena sugerowana - 8£ za 4 g











Kolejny produkt który sprawił że mi się oczy zaświeciły, pomimo tego że to miniatura produktu :) Paletka czterech pomadek do ust. Do opakowania załączony mini aplikator. Idealna rzeczdo torebki na wyjście.  Dwa odcienie ciemne, dwa jasne.

5. GOT2BE All star 10 in 1 styling
produkt miniaturowy / cena sugerowana - 4.07£ za 100 ml



Produkt do włosów. Ma sprawić że włosy będą błyszczące, mocniejsze, grubsze, gładsze, bardziej elastyczne, lśniące, odporne na ciepłe powietrze, oraz na wilgoć. Ten produkt ma rozwiązać wszystkie problemy z włosami. Czy rozwiąże zobaczymy :)

I ostatni produkt a właściwie mały upominek to cukierki z tłoczonym serduszkiem a w nim różne napisy :) Taka mała niespodzianka ale cieszy :)



Jak Wam się podoba angielska edycja glossyboxa? Ja uważam że pudełeczko jest świetne. Oba produkty do ust mnie zachwyciły, kosmetyk do włosów - jestem go bardzo ciekawa, i na dniach zacznę korzystać z niego. Cienie mineralne - strzał w dziesiątkę, no i maszynka która na obecną porę roku n pewno jest przydatna :)
Na dniach zdam fotorelację z lipcowej edycji Glossyboxa, a teraz przypominam jeszcze o trwającym u mnie na blogu rozdaniu >> rozdanie

11 komentarzy:

  1. Hej miło poznać polska blogerke w UK :) Ja jestem uzalezniona od pudelek beauty a szczegolnie polecam Latest in Beauty !! Pudelka sa swietne i wiesz co dostajesz i za co placisz :) pozdrawiam i zapraszam serdecznie do siebie :) U mnie co prawda po angielsku ale po polsku byloby troszke ciezej po 12 latach zaczac pisac :)

    www.iDorottka.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, miło mi również poznać:-) ja niestety tylko do września narazie w UK muszę zjechać na parę miesięcy jeszcze do PL ale od przyszłego roku juz na stałe zostaję tutaj :-) zaraz sobie sprawdzę te drugie pudełka o których napisałaś:-) dzięki

      Usuń
  2. Fajne te pudełka, sama bym chętnie takie zagraniczne pozamawiała bo tam można ciekawe kosmetyki znaleźć niedostępne w Polsce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda że w tych zagranicznych trafić można fajne niedostępne w pl rzeczy :-)

      Usuń
  3. Według mnie zawartość pudełka jest bardzo interesująca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem zachwycona zawartością:-)

      Usuń
  4. Czy mi się wydaje czy angielski glossy jest o nieeeeeboooo lepszy od naszego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ale też tak uważam :-) chociaż w pl zamawiałam beglossy i tez nie byly zle chociaż trafialy sie niewypały również:-)

      Usuń
  5. Fajna zawartość pudełeczka. :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz jaki znajduję pod postami; staram się odpowiedzieć na każdy jak tylko mam chwilkę.
Jeśli jesteś tu po to aby dodać komentarz na zasadzie obs/za obs - niestety podziękuję.
Wkładam dużo pracy w bloga, w posty i w całokształt, dlatego chciałabym podziękować tym którzy zostają ze mną. To dla mnie bardzo ważne - bo to dzięki Wam blog wygląda tak jak teraz.

Copyright © 2017 rozmaitoscikosmetyczne