7/06/2015

Czerwcowe Denko

Witam Was moje Drogie :)
Chyba tydzień nic nie pisałam, a i teraz będzie albo sporadycznie albo nawet wcale...Jak wiecie przede mną wyjazd do Anglii, nie wiem czy znajdę tam czas aby pisać, ale może mi się uda :) Tym bardziej że jednak mój szwankujący lapek jedzie ze mną a na nim mam dużo zdjęć które przygotowywałam pod posty, ale nie gdybam, może się uda :)
Dziś ostatni (albo przedostatni, bo jeśli zdążę z wszystkim to może jeszcze dziś coś napiszę ) post przed wyjazdem - czyli denko czerwcowe.
No to do dzieła, bo zaraz zacznę się znów niepotrzebnie rozpisywać.

Mój zbiór wygląda następująco :


1. Pielęgnacja ciała.


- Tołpa - nawilżające mleczko łagodzące. Miałam przyjemność przetestować go dzięki joybox. Polubiłam się z nim chociaż nie do końca, owszem łagodzi - po moim wyjściu na basen i spaleniu skóry na słońcu właśnie tym mleczkiem łagodziłam podrażnienia. Fajnie nawilża, ma ładny zapach no i łagodzi. Ale jest mało wydajny :/
- Dove - suchy olejek do ciała - uwielbiam, pisałam o nim tu . Kupię na pewno. Ujął mnie zapachem i właściwościami. Nie pozostawia tłustej warstwy na skórze, rewelacyjnie nawilża, szybko się wchłania. Jest moim numerem jeden.
- Adidas - Pro Clear anti - white marks - antyperspirant zapobiegający plamom na ubraniach. Jakoś mi nie nie podszedł do gustu. Owszem nie brudzi ubrań, ale tak na dobrą sprawę przy tych upałach które były na pewno nie chronił 48 godzin, może 6...i to by było na tyle. Więcej nie kupię. Wolę inne deo z adidasa.

2. Pielęgnacja twarzy + kolorówka.



- Yasumi - krem pod oczy i wokół ust. Trafiłam na niego w pudełeczku beGlossy które zakupiłam na wyprzedaży ( pisałam o tym tu ) Czy trafiony? Chyba nie bardzo. Wiem, że to miniatura produktu zaledwie 5 ml ale pełnowartościowy produkt to 15 ml i raczej wątpię aby zdziałał takie cuda o jakich pisze producent. Ma za zadanie wygładzić zmarszczki wokół oczu i usty, nie piszę tu o głębokich zmarszczkach tylko o mimicznych które są dość płytkie, ale niestety nie radzi sobie nawet z odżywieniem tych wrażliwych partii skóry. Nie wiem - nie przekonał mnie do siebie :/
- L'oreal - Skin Perfection - i tak i nie, moją opinię możecie poczytać tu . Może go jeszcze kupię, jako lekką bazę pod podkład.
- Vichy - Idealia Skin Sleep - o TAK! Ja jestem zachwycona nim, zresztą pisałam o nim wcześniej ( tu ) Zapewne gdy wrócę z Anglii kupię go. Odpowiada mi zarówno konsystencja jak i zapach, no i oczywiście efekt stosowania.
- Purederm - maska z kolagenem, którą znalazłam w czerwcowej edycji beGlossy, jako maniaczka wszelkich maseczek jestem na tak, fajnie nawilża, sposób aplikowania poprzez dwie oddzielne warstwy również bardzo dobry, bo zwyczajnie wygodny. Maska nie zsuwała się, ładnie przylgnęła do twarzy.
- Wibo - Growing Lashes - mascara do rzęs polskiej produkcji, która przebiła nawet moje ulubione 2000 calories z MaxFactora, porównanie znajdziecie tu . Z Wibo wogóle lubię się od jakiegoś dłuższego czasu, mam kilka ulubieńców kolorowych i to właśnie z ich produkcji. Jeśli chodzi o tusz jest rewelacyjny. Polecam z czystym sumieniem spróbować, chociaż wiem że pewnie znajdzie się dużo zwolenniczek grubych, szerokich szczoteczek tak w tym przypadku ta cienka i wąska szczoteczka bije je na głowę efektem końcowym :) No i cena... :)

3. Pielęgnacja włosów.


- L'oreal Expert - szampon i odżywka przedłużająca trwałość koloru. Dostałam ten zestaw w prezencie na urodziny. Kiedyś stosowałam namiętnie właśnie te szampony i odżywki z l'oreal , potem zaczęłam próbować inne. Nie wiem coś mi nie pasuje na chwilę obecną w szamponie. Może rzeczywiście za dużą ilość szamponu aplikowałam na głowę, i przez to moje włosy na następny dzień wyglądały jakbym je tydzień nie myła. Ale szampon niestety mi nie pasuje. Odżywka na tak (zastosowałam dla sprawdzenia z innym szamponem, bo chciałam sprawdzić czy to nie ona przetłuszcza mi włosy) ładnie nawilża, fajnie się spłukuje, włosy są miękkie po niej i lśniące, więc i kolorek jest ładny.
- Wella Elements  - lekka odświeżająca odżywka do włosów. Miniatura dołączona była do czerwcowej edycji beGlossy i po raz kolejny ten sam problem - nie wiem jak ją ocenić, bo jak mam ocenić produkt którego ilość równa się 30 ml? Starczyło mi jej na 4 aplikacje. Konsystencje ma lekką, wręcz przeźroczystą - na lato idealną bo nie obciąża włosów. Ale czy jestem w stanie ocenić efekty stosowania - niestety nie, bo było jej za mało, i jakoś też nie przekonała mnie do zakupu pełnowartościowego produktu.


4.Pielęgnacja dłoni i paznokci.


- Green Pharmacy - arganowy krem do rąk i paznokci o właściwościach ochronnych i odżywczych. Zdanie mam obojętne, krem nieładnie się wchłania, pozostawia lepką warstwę na dłoniach którą zapewne nie tylko ja nie znoszę. Nie byłam z niego zadowolona. Może ciut nawilżał dłonie ale to byłoby na tyle.
- Exclusive Cosmetics - krem do rąk i paznokci z aloesem, kupiłam w rossmanie za 2.99 zł/30ml - leżał na półce z kosmetykami podróżnymi i takie też było jego przeznaczenie tyle że ja kupiłam go zwyczajnie do torebki. Mała tubka, zakończona zakrętką nie zajmuje w torebce zbyt wiele miejsca. Krem pomimo niskiej ceny jednak zrobił na mnie wrażenie. Ma piękny delikatny zapach, świetnie się wchłania, dłonie nie są po aplikacji lepkie. Nie jest tłusty. Ładnie nawilża skórę która po aplikacji go staje się miękka i przyjemna w dotyku.
- Eveline - profesjonalna parafinowa maska do rąk - jeden z moich ulubionych kosmetyków z Eveline. Do kupienia niestety tylko w saszetkach. Ja stosuję na noc, przed snem. Dodatkowo zakładam rękawiczki aby wzmocnić działanie parafiny. Dłonie kolejnego dnia są wygładzone, miękkie, delikatne i odżywione. Ma też fajny wpływ na paznokcie które utwardza.

5. Kosmetyki do kąpieli i pod prysznic.


- Apart diamentowa kąpiel perfumowana z rozświetlającymi drobinkami. Drobinek brak :) Płyn jak to płyn. Zapach ma piękny tego nie mogę mu zarzucić, idealny na wieczór relaksacyjny kiedy chcemy się odprężyć i odpocząć w domowym zaciszu naszej łazienki.
- Joanna peeling myjący - pisałam Wam o nich tu . To jeden z ulubionych kosmetyków z Joanny. Tym razem poszedł na odstrzał truskawkowy - pięknie pachnie :) Tani i fajny.
- Finale cosmetics & Oceania aromatic - żele pod prysznic pierwszy z Lidla drugi z Biedronki. Ten pierwszy miałam po raz pierwszy, kupiłam z ciekawości czy będzie podobny do tych biedronkowych. Ten drugi natomiast miałam jakiś 5 raz z rzędu. I tutaj wygrała biedronka. Żel z lidla niestety nie należy ani do tych które mają ładny zapach, ani do tych które ładnie się pienią. Dodatkowo zapach na skórze został zmyty bieżącą wodą i na tym skończyła się przyjemność w jego stosowaniu. Biedronkowy natomiast (niebieski ze zdjęcia)  jak każdy pozostały który miałam ładnie się pienił, pozostawiał ładny zapach jeszcze chwilę na skórze po umyciu. Ma fajną gęstą konsystencję,  w lidlowskim Finale niestety konsystencja jest za rzadka.

Tak oto wygląda denko z czerwca, a jak Wasze? Dużo tego uzbierałyście?

3 komentarze:

  1. Fajne denko :) Co do próbki odżywki Wellnes też uważam, że to stanowczo za mało. W poprzedniej edycji też były dwie maski i też były małe. Mam ten sam problem ze stwierdzeniem czy produkt jest dobry.
    Chętnie przetestuję ten suchy olejek z Dove - brzmi zachęcająco ;)

    Pozdrawiam i dołączyłam do obserwatorów! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sporo zużyć. Też lubię te peelingi z joanny ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapraszam na rozdanie.
    Nagrodą jest VOUCHER o wartości 50 zł :)
    http://inszaworld.blogspot.com/2015/07/parasailing-i-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz jaki znajduję pod postami; staram się odpowiedzieć na każdy jak tylko mam chwilkę.
Jeśli jesteś tu po to aby dodać komentarz na zasadzie obs/za obs - niestety podziękuję.
Wkładam dużo pracy w bloga, w posty i w całokształt, dlatego chciałabym podziękować tym którzy zostają ze mną. To dla mnie bardzo ważne - bo to dzięki Wam blog wygląda tak jak teraz.

Copyright © 2017 rozmaitoscikosmetyczne