8/03/2015

Lipcowe Denko czyli zużyci i puści + haul

Cześć Kochane :)
Trzy dni temu lipiec zakończył swoją działalność w tym roku, w związku z tym pojawiły się pierwsze posty o jego ulubieńcach, o haulu lipcowym, ale też i o tych zużytych i pustych - czyli o denku, i ja dzisiaj tez mam ochotę na taki właśnie post. Oto moje lipcowe denko:



Dużo tym razem tego nie ma (chyba) ale mało też nie jest.
W sumie obyło się bez kolorówki, jedynie tusz z mac tutaj wylądował o którym pisałam w tym poście >> szajsen of bjuti . Co prawda go nie dokończyłam ale to takie dziadostwo jest, że nie mam zamiaru więcej go stosować - do kosza aut.



Do denka trafiły również:
- zalotka (kupiłam nową z wymiennymi gumkami, w tej niestety gumka się zluzowała i nie ma już efektu podkręcenia tylko jakieś wyimaginowane spłaszczenie)
- pędzel (uduście mnie, ale nie pamiętam skąd, jak i dlaczego go mam) odpadła mu rączka, a szkoda bo az taki zły nie był, ale też już trochę miał, więc trzymanie go nie ma sensu
- cholerny tusz MAC
- DermoFuture  - wypełniacz ust " lustrzany blask" który miałam w czerwcowym beGlossy >> tutaj , w sumie taki zły nie był. Co prawda naczytałam się dużo negatywów o nim i o tym jak zawiedzione niektóre dziewczyny były efektem jaki miał dawać ten błyszczyk, ale tak na serio - czy któraś z Was wierzyła w to tak na prawdę,że ta mała tubka sprawi że po paru sekundach będziemy miały usta niczym Pamela Anderson?? Nierealne. Natomiast ogólnie błyszczyk bardzo fajnie nawilżał i nabłyszczał usta, więc jeśli ktoś nie wierzy w bezsensowne pieprzenie marketingowe to myślę że się z nim mógł nawet polubić - ja jestem na tak :)



- Marion - Golden Skin Care - Hialuronowe Nawilżenie - czyli mimry z mamrami - jedna wielka ściema, nie zauważyłam aby cokolwiek zdziałał na mojej twarzy, już nie mówiąc o nawilżeniu którego nie było w ogóle. Ogólnie markę Marion lubię ale to akurat jest niewypałem.
- Charmine Rose SPF 30 - również z czerwcowego Beglossy. Powiem tak było go zbyt mało abym mogła napisać naprawdę rzetelną recenzję, więc w drodze zużycia tych 15 ml i dodania go do denka napiszę tylko że dość fajny jest, stosowałam go jednak na noc bo jego konsystencja jest ciężka. Szybko się wchłaniał niby i pozostawiał coś a'la filtr na twarzy, ładny przyjemny zapach...i chyba to tyle, nie będę ściemniać o jego rewelacyjnym działaniu, bo zwyczajnie na ten efekt mi go nie starczyło :/


- O masce z BingoSpa mogłyście poczytać tutaj >> BingoSpa >> maskę zachwalać będę bo jest po prostu zajebista, i zaraz po powrocie do polski mam zamiar kupić z dwie trzy inne i spróbować.
- W przeciwieństwie do kremu nawilżającego z Tołpy o którym możecie poczytać tutaj >> Tołpa >> któreg zachwalać nie mam zamiaru i na pewno więcej nie kupię. Bez rewelacji.

Jeszcze chwilę zostaniemy przy twarzy.





- Maska Detox do twarzy - kupiona w Bootsie - jest świetna, twarz po niej nabrała widocznego blasku, zniknęły objawy zmęczenia, a skóra stała się rozświetlona. Kupię jeszcze nie raz na pewno.
- I moje ulubione chusteczki do demakijażu - obojętne jaka firma, ja je uwielbiam. Pomimo stosowania mleczka do demakijażu i żelu t bez chusteczek się u mnie nie obejdzie :)

- Flor De Mayo - mgiełka zapachowa do ciała o zapachu zielonej herbaty, pisałam o niej tutaj >> Flor De Mayo . Jedna z fajniejszych mgiełek jakie miałam, zapach jest dość intensywny na początku ale szybko się utlenia zostawiając tylko lekką woń aromatu z danego zapachu.
- Johnson's Baby - czyli najzwyklejsza oliwka w żelu dla dzieci. Ha! Jak wiecie uwielbiam oliwki wszelkiego rodzaju, ale drażni mnie czasem ta warstwa tłusta, ale i na to jest sposób...Ja mam taki : po kąpieli albo prysznicu, zanim się wytrę wcieram w mokrą skórę oliwkę bądź olejek, czekam chwilkę aż się wchłonie a potem normalnie wycieram się ręcznikiem. Dzięki temu nie zostaje nam zbyt gruba tłusta powłoka a skóra jest przyjemnie nawilżona :)



- Nivea żel pod prysznic harmony time z różanym olejkiem - jak to nivea - ładnie pachnie, fajnie się pieni, myje (hehe) ogólnie lubię ich żele.
- Cuticura - żel do mycia twarzy przeznaczony do wrażliwej skóry, nie zachwycił mnie zbytnio, i już pominę fakt że opakowanie mi się rozwaliło na zgrzewie i nie zauważyłam tego, i zastanawiałam się w jaki sposób mi tak szybko znika ten żel...:) Kupiłam w funciaku, myślałam że będzie podobny do naszego polskiego z biedronki który baaradzo lubię, ale niestety nie spełnił moich oczekiwań. Na dodatek śmierdział - a ja raczej wolę woń ładną a nie cuchnącą.
- Femifresh - żel do higieny intymnej - bardzo fajny i bardzo go polubiłam. Nie podrażnia.



- Essence Ultime z Schwarzkopf - kupiłam na wyprzedaży z Beglossy (link ) Cały zestaw czyli szampon + odżywka + serum wyszedł mnie 25 zł ! No to nawet się nie zastanawiałam. Zapach to to ma piękny, właściwości powiedzmy są ok, ale niestety pomimo zniszczonych końcówek - końcówki nadal mam zniszczone a owe produkty przetłuszczały mi włosy. Więcej raczej nie kupię, choć przypuszczam że do mega zniszczonych kłaków byłby idealny taki zestawik.
Serum jeszcze mam - ale używam na same końcówki i to tyci, tyci wsmarowuję żeby ich nie obciążać.

coś do stópek:



- Fuss Wohl - dezodorant do stóp - jedna z lepszych marek do kupienia w sieciówce Rossman. Osobiście bardzo przepadam za ich produktami. Dezodorant podołał, fajnie chłodził stopu,niwelował zapach i wydzielanie potu. Kupię za pewne jeszcze nie raz :)
- SheFoot - serum ultra regeneracyjne do stóp z masłem shea - i tu miłe zaskoczenie. Znalazłam do w majowym pudełku Beglossy i rozpisywałam się nad nim w tym poście>> link .Dla moich stóp jest idealny.



- Skarpety nawilżające do stóp - jedne z wyciągiem z drzewa herbacianego i pieprzem miętowym, drugie z olejkiem arganowym - zajebista sprawa. Nakłada się takie skarpetunie na 20 min (wg opakowania)  - ja założyłam na całą noc (wg mnie) naciąga się skarpety a po wyznaczonym czasie ściągamy i cieszymy się wygładzonymi, nawilżonymi i przyjemnymi w dotyku stópkami. Przy okazji regenerują naskórek. To moje tutejsze odkrycie, koszt takiej saszetki to 1 funt - czyli nie wiele, a efekty są świetne :)









No to chyba na tyle :)

A przy okazji robienia ostatnio zakupów, w końcu stałam się szczęśliwą posiadaczką zestawu Yankee Candle.









i wpadając w szał zakupów dorwałam promocję w Bootsie na Lorea'l 3 w cenie 2 produktów i postanowiłam kupić lakier, korektor i błyszczyk. O lakierze niebawem post - jest równie idealny jak Gosh który ostatnio opisywałam :)



 No to chyba na tyle Robaczki, dzisiaj troszkę dłuższy post był, ale najprawdopodobniej do kolejnego zasiądę dopiero w week.
Jak Wasze denka? Większe, mniejsze? Dawajcie znć w komentarzach :)

17 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. :-) na żywo jest jeszcze ładniejszy:-)

      Usuń
  2. Calkiem spore denko. Ja wlasnie uzywan tego tuszu Mac i jest ok. Jedyny minus to grudki ktore sie zbieraja na szczoteczce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie te grudki mnie do niego zniechęciły:-/

      Usuń
  3. Kominek robi robotę! Świetny jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję zużyć i świetnych nowości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:-) chociaż jak widać nie wszystko było rewelacyjne :-)

      Usuń
  5. Ładna kolekcja od Yankee Candle ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow, ile wosków. Ja jeszcze nie miałam ani jednego.. Trochę dziwne, że z Maca był taki bubel..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam z dwa od koleżanki a dokładnie kawałki z dwóch i bardzo mi się spodobały więc tu się zaopatrzyłam w większą ilość:-)

      Usuń
  7. Świetne denko :) I jak tego dużo. Muszę się bardziej przyłożyć do używania swojej kolekcji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorota powiem Ci że jak dowiedziałam się o co chodzi z denkiem to pomyślałam że chyba kogoś kto to wymyślił porąbało. Ale teraz odkąd sama robię co miesięczne denka stwierdzam że pomysł jest zajebisty. Przynajmniej się przykładam do zużycia tego co jest już otwarte i zużywam to w całości a nie w połowie otwieram kolejny produkt :-) takie denka mobilizują:-)

      Usuń
  8. Wow, ile zużytych produktów :D
    Obserwuję i zapraszam na rozdanie: lifeforbeautymoments.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O koleżanka z dresscloud :-) witam Cię:-) tak wiem dużo tego chociaż mniej niż w zeszłym miesiącu :-D

      Usuń
  9. Ale denko wielkie :D Ja ciągle zbieram i zbieram a dopiero nazbierałam na jeden taki post :p
    Kominek Yankee jest śliczny , sama chciałam go kupować :> Yankee fajne ale wg. mnie Kringle 100 razy lepsze :D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz jaki znajduję pod postami; staram się odpowiedzieć na każdy jak tylko mam chwilkę.
Jeśli jesteś tu po to aby dodać komentarz na zasadzie obs/za obs - niestety podziękuję.
Wkładam dużo pracy w bloga, w posty i w całokształt, dlatego chciałabym podziękować tym którzy zostają ze mną. To dla mnie bardzo ważne - bo to dzięki Wam blog wygląda tak jak teraz.

Copyright © 2017 rozmaitoscikosmetyczne