10/22/2015

&& Chillbox - pudełko pełne chillout &&

Cześć Dziewczyny!
Dzisiejszy dzień zaczął się od obudzenia równo o 9.30 mojej córci - równo 9 lat temu urodziłam o tej godzinie moją najukochańszą Kruszynkę <3 Moje największe szczęście, największa radość oraz największa miłość. I do dziś twierdzę, że był to najpiękniejszy dzień w moim życiu.
Potem luknęłam na maila - a tam wiadomość od DPD - że paczucha z październikowym Chillboxem zostanie dostarczona między 14 a 16. Myślę sobie - nie nie - nie ma opcji, tyle ja czekać nie będę. Chwyciłam telefon i zadzwoniłam do kuriera - po sterroryzowaniu go usłyszałam, że będzie u mnie jednak koło 12.30. Panu bardzo dziękuję - przyjechał ciut wcześniej, i co się okazało? - przyniósł nie jedną, a dwie paczuchy - jakież było moje zdziwienie :) Okazało się, że prócz Chillboxa dotarła również paczka od streetcom - wypełniona po brzegi słodyczami dr.Gerarda - ale na tą paczkę poświęcę kolejny post.
Wracając do Chillboxa, zanim jeszcze kurier dotarł zaglądnęłam na bloga, a tam w blogach które obserwuję, kochana Fancy zdążyła już posta o nowym pudełku zrobić. No i co teraz? - wchodzić, zaglądnąć, obejrzeć?? Zepsuć sobie niespodziankę - myślę - nie ma mowy, ale zaglądnęłam jednak do Fancy...przeleciałam na sam dół szybko z zamkniętymi oczami (żeby nie zobaczyć zawartości) i pozostawiłam komentarz - i myślę - szczęściara z niej, tak z rana taaaka paczucha wyczekiwana. Nie poddałam się chociaż kurcze kusiło zaglądnąć, choć coś zobaczyć...ale myślę - nie! Dasz radę...i w tym momencie zadzwonił domofon :) Juuupi! Jest i moje pudełko.


Pierwsi zainteresowani to oczywiście moje cudowne kociska :P Jeden z drugim przeskakiwały, obwąchiwały i szukały nie wiem czego. Pies o dziwo olał zwyczajnie sprawę i nawet nie spojrzał na paczkę.
Drugą zainteresowaną byłam oczywiście ja :) I oto przed Wami foto - recenzja tak bardzo wyczekiwanego pierwszego pudełka Chillbox.



Dziewczyny miały małą obsuwę na wysyłce - co jednak chyba żadnej z nas nie przeszkadzało, a bynajmniej nie mi :) Poinformowały dlaczego, więc nie było problemu. Wewnątrz znalazłam wpierw karteczkę napisaną ręcznie z przeprosinami - takie pozytywne, miłe zaskoczenie. Ale nie od dziś wiadomo, że Dziewczyny z Chillboxa dają radę i za to wielkie brawa dla nich :)

A co znalazło się w środku?




Próbki GoCranberry, zniżki na zakupy i karteczka z opisem zawartości :)
Próbki zaraz pójdą w ruch, ze zniżek - może skorzystam - nie wiem, bo mam zakaz korzystania z konta do końca roku - hehe, przez moje szaleństwa internetowo - zakupowe.
A teraz przejdźmy do rzeczy najważniejszych.

1. ŻURAWINOWY PŁYN MICELARNY GoCRANBERRY


Bardzo jestem go ciekawa, za micelami nie przepadam, ale Sylveco o którym ostatnio pisałam trochę zmienił moje podejście do nich. Więc chętnie przetestuję kolejny i liczę że tak samo mnie pozytywnie zaskoczy, tym bardziej że firma zbiera same plusy :)

2. NAWILŻAJĄCO - ODŻYWCZY ŻEL PIELĘGNACYJNY Z CZYSTEGO ALOESU AUBREY


Bardzo się cieszę, że znalazł się w boxie, do mojej suchej skóry jest idealnym kosmetykiem.

3. PEELING "CRYSTAL PEELING GEL" SKIN79


O tym produkcie, tak samo jak o produktach GoCranberry wiedziałyśmy już z podpowiedzi. Jako maniaczka wszelkich zdzieraków - dołączyło dzisiaj do moich zasobów to oto cudo, czym jestem niezmiernie zachwycona.

4. ZAPARZACZ DO HERBATY I HERBATKA EARL GREY - AMBASADA HERBATY


Jestem zachwycona i jednym i drugim - uwielbiam herbatę a zwłaszcza Earl Grey :* Na zimne wieczory - idealnie trafione produkty :)

5. "KRWAWY BLUES" - MASSIMO CARLOTTO


Książka + pyszna herbatka = idealny duet. Co prawda liczyłam na inną tematykę książki, aniżeli kryminał, za którymi nie przepadam, ale należę do osób które lubią czytać i postanowiłam przeczytać tą książkę, a że jedna z moich koleżanek lubuje się w kryminałach - dostanie potem ode mnie książkę w prezencie :)

Box oczywiście jest z kartonowego pudełka, na zewnątrz widnieje znaczek Chillbox, a wewnątrz wypełniony jest siankiem. Wygląda to rewelacyjnie - lubię taką prostotę :)
Moje wrażenia - jestem bardzo zadowolona z tego pudełka - tym bardziej, że jest moim pierwszym Chillboxem, bo nigdy nie mogłam zdążyć z zakupem :/ Ale tym razem opłaciłam jak tylko była taka możliwość listopad, a na dniach czekam aż Dziewczyny dadzą sygnał, że jest możliwość opłacenia już grudnia.
Patrząc na pudełka Shiny czy BeG wyglądają one ubogo w porównaniu do Chillboxów. Ja od dzisiejszego pudełka zostaję wierną ich fanką :)

     ----------------------------------------------------

Ps. Jest to mój setny post, więc przygotowałam dla Was z tej okazji konkurs >> zaraz pojawi się informacja u mnie na blogu >> zapraszam

39 komentarzy:

  1. Przepraszam, za kuszenie od rana :D U mnie kurier dpd zawsze przyjeżdża do 11 i tak już jakoś mam, że jestem pierwsza :P Wiedziałam, że Ci się spodoba :) listopadowe też już opłaciłam i też już nie mogę się go doczekać :D Miłego czilowanka! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie szkodzi :P Przeleciałam post z zamkniętymi oczami :P hehe

      Usuń
  2. Rewelacyjny jest ten zaparzacz :)O masz i płyn micelarny-i to w dodatku żurawinowy.Z tego co pisałaś to z płynem Sylveco się polubiłaś więc i pewnie ten zgarnie plus :) Będę wyczekiwać recenzji.Za herbatą ogólnie nie przepadam ale na Earl Grey zawsze się skuszę :) Ja jeszcze nie zamawiałam żadnego pudełka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to w końcu musi być kiedyś ten pierwszy raz Kochana :)
      Płynu jestem ciekawa, bo właśnie po Sylveco trochę zmieniłam podejście do nich :)
      A na herbatkę zapraszam jakbyś była w okolicach Krakowa :)

      Usuń
    2. Mój brat mieszka i pracuje w Krakowie od czerwca :) Więc kto wie..może kiedyś zajrzę :)

      Usuń
  3. Bardzo fajna zawartość tego boxa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mega zawartość! Miłego testowania. Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie weekendowy chillout jak wyjdą dzieciaki z urodzin córki hehe - bo przypuszczam, że mi głowa spuchnie przy nich - to herbatka się przyda, peeling walnę i jakąś maseczkę :)

      Usuń
  5. Zawartość bardzo udane. Pierwszy raz się chyba skusze na pudełko w ciemno :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak się masz skusić to zakup ChillBoxa, Dziewczyny naprawdę dają dużo z siebie :)

      Usuń
  6. Ale superaśny box. Koty wyczuły, że cośdobrego jest w środku :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Powiem Ci że ten zaparzacz i herbatka to dla mnie strzał w dziesiątkę - uwielbiam Earl Grey :)

      Usuń
  8. Ta radośc :) Bardzo fajne pudełko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No a jak się nie cieszyć :) Jak taakie cuda są w środku :)

      Usuń
  9. Kociaki wiedzą co dobre ;) mój piesio też zawsze pierwszy do odpakowywania przesyłek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój piesio olał tym razem, i zostawił koty same na polu bitwy :)

      Usuń
  10. Ten zaparzacz jest słodki :D Ja mam w formie cytrynki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam właśnie u dziewczyn,że były też cytrynki - też są urocze :)

      Usuń
  11. Tak Ci pozazdrościłam paczki, że dzisiaj zamówiłam listopadowego Chillboxa! :D Nigdy nie zamawiałam pudełek, to jest moje pierwsze, zastanawiałam się, w jakie pudełko zainwestować, padło na nie.

    Dużo zdrowa i szczęścia dla córki!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I super - kiedyś musi być pierwszy raz :) A na pewno Chillbox bije konkurencje na łopatki :)

      Usuń
  12. Świetne jest to pudełeczko, jeśli w końcu się na jakieś zdecyduję, to będzie to właśnie Chill <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już nie raz miałam w planach je zamówić, ale wiecznie mi koło nosa przechodziło - bo zwyczajnie za późno chciałam zamawiać, a te boxy idą jak świeże bułeczki z piekarni. Więc październik zamówiłam jak tylko była możliwość opłacenia :) Czekam na post u Ciebie - z ChillBoxem :)

      Usuń
  13. Bardzo fajna zawartość pudełka :) U mnie na blogu pojawił się opis pudełeczka od Joyboxa :)

    Będzie mi miło, jeśli wpadniesz i skomentujesz :) http://marysiaofficialblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam :) Ale ja za joyboxem nie przepadam - pracuje przy tym pudełku banda dzikusów nie mających pojęcia o kulturalnym zachowaniu :P

      Usuń
  14. Bardzo fajne pudełeczko, herbata, zaparzacz, książka - idealnie na chłodny wieczór :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zestaw idealny :) nieprawdaż ? :)

      Usuń
  15. Swietne pudelko !!!!! Alez kusisz kobieto xx

    www.idorottka.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co jak co - to właśnie chillboxa brakowało mi w Anglii :)

      Usuń
    2. Jak się spotkamy to zawsze możemy obgadać żebym Ci kupowała je w pl i wysyłała :)

      Usuń
  16. Zgadzam się, w porównaniu do innych pudełek to jest genialne i jakbym miała jakieś zamówić to zdecydowałabym się na Chillbox :) (pierwsi interesanci pudełka cudowni!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg. mnie najlepsze na chwilę obecną boxy na polskim rynku - i ciężko będzie teraz konkurencji się przebić. :) Zamawiaj - warto :)

      Usuń
  17. Rewelacyjne pudełko :) Już ich nie ma, to zamówię następne, jeszcze nie zamawiałam. Przeglądam różne pudełka i sama oceniam z tego co widzę, że Chillbox najlepsze, takie różnorodne i przemyślane, a nie byle co jak w innych pudełkach, na odwal się. Genialne!!! :) Warto wydać te 89 zł, zamówię następne.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz jaki znajduję pod postami; staram się odpowiedzieć na każdy jak tylko mam chwilkę.
Jeśli jesteś tu po to aby dodać komentarz na zasadzie obs/za obs - niestety podziękuję.
Wkładam dużo pracy w bloga, w posty i w całokształt, dlatego chciałabym podziękować tym którzy zostają ze mną. To dla mnie bardzo ważne - bo to dzięki Wam blog wygląda tak jak teraz.

Copyright © 2017 rozmaitoscikosmetyczne