10/12/2015

&& czarne z białym && czyli black mask peel-off i yasumi na noc &&

Cześć Dziewczyny :)
Nie wiem jak w innych rejonach Polski, ale jak wczoraj usłyszałam, że dziś spadnie śnieg to zaśmiałam się tylko i pomyślałam, że znów na krakaniu się skończy...ale tym razem pogodynka miała rację. Sypie śniegiem u mnie od rana, lubię śnieg, zimę - ale w górach :/ Na wsi. Nie w mieście. Nie w Krakowie :/
No nic, aura nie rozpieszcza, ani nie mobilizuje do wyjścia z domu. Jeszcze mi córkę coś chce rozłożyć:/ Iście zimowo...
Ale pomijając mało zachęcającą pogodę, chciałam dziś napisać Wam o dwóch azjatyckich maseczkach które powiększyły mój zasób kosmetyczny.
Pierwsza z nich to Black Mask peel-off, którą zamówiłam na Ali za jakieś grosze, bo z tego co pamiętam zapłaciłam za nią około 6 zł. Skuszona pozytywnymi opiniami na jej temat postanowiłam ją wypróbować.



Na maskę czekałam jakieś dwa tygodnie. Więc jak na Ali nie jest źle. Zapakowana jest w czarny kartonik z którego i tak się nic nie dowiemy jeśli nie umiemy chińszczyzny. Tubka w której znajduje się czarna maź jest wykonana z miękkiego, porządnego plastiku, zamykana zakrętką o pojemności 60g. "Dzióbek" tuby dodatkowo zabezpieczony był folią. Konsystencję ma dość ciężkawą. Lepką i ciągnącą się,  przez co źle się ją aplikuje na skórę. Zapach koszmarny! Już jak otwierałam kartonik żeby dostać się do tuby cofnęło mnie. Jest intensywny i "chemiczny". Zapach jednak znika dość szybko po zaaplikowaniu maski na twarz chociaż na oczy jeszcze kilka dobrych minut miał wpływ. Głównym zadaniem maski jest zniwelowanie wągrów, zaskórników i zmniejszenie porów, oczyszczenie skóry, ale może też być stosowana na przebarwienia czy zmarszczki oraz niwelować oznaki starzenia. Teoretycznie przeznaczona jest do każdego rodzaju skóry i do każdego wieku z naciskiem na cerę z problemem trądziku (fajna rozbieżność - ale powołałam się na producenta:P)
Ważne jest aby maskę nakładać po tzw. "parówce" - czyli wpierw musimy otworzyć poprzez ciepło pory na skórze, a dopiero potem aplikować maskę. Dobrze jest również przed nałożeniem maski zrobić peeling twarzy.
Druga ważna rzecz, to aplikacja - maska bardzo mocno zastyga więc przy aplikacji musimy uważać na brwi czy włosy u nasady czoła. Nie walimy jej na twarz nie wiadomo ile, i unikamy aplikacji na wrażliwe części twarzy jak np. miejsce pod oczami.
Trzymamy około 20 minut. Po tym czasie ściągamy naszą drugą skórę z góry na dół. I tu się zaczyna jazda :P Maska dość mocno przywiera do skóry kiedy zasycha, ja osobiście miałam problem. Za jednym zamachem ściągnąć się jej nie da, a powolne odrywanie to jakaś masakra. Ale dla chcącego nic trudnego - w końcu ją zerwałam ( przy okazji straciłam kilka włosów które przez przypadek przykleiły się podczas aplikacji ). Resztki maseczki zmywamy wodą lub płynem micelarnym.
No i teraz sedno sprawy, twarz po maseczce rzeczywiście była oczyszczona, może nie usunęła wszystkiego, ale i tak trochę syfu zgarnęła. Na pewno zadziałała wygładzająco. Przez pierwsze kilka godzin zmatowiła skórę, ale to tylko chwilowy efekt wg. mnie. Niestety podrażniła również skórę i kolejnego dnia miałam jeszcze widoczne plamy w miejscach podrażnionych. Tak było za pierwszym razem. Przy kolejnych wzięłam się za sposób i aplikuję ją tylko na strefę T, omijam boki twarzy. I teraz ma sens ta maseczka :) Ogólnie nie zwracając uwagi na jej skład oceniam ją dość dobrze, ale trzeba ją dostosować pod swoje potrzeby i uwzględnić również to iż należy do dość silnych specyfików. Musimy też pamiętać, że dzięki silnemu działaniu substancji jakie wchodzą w jej skład może nam podrażnić skórę i może być to chwilowy objaw (jak u mnie) ale może być też na odwrót :/ Może również spowodować napad nieproszonych gości w postaci ropnych wyprysków.


Za podrażnienia odpowiedzialny jest m.in. zawarty w składzie diazolidynylan mocznika -  w kosmetyce jest dopuszczalny w max. stężeniu do 0,5%,  niestety jest substancją mocno uczulającą, powodującą niekiedy kontaktowe zapalenie skóry, czy podrażnienia oczu. Oraz alkohol poliwinylowy, który jest wykorzystywany również przy produkcji maseczek typu peel - off , działa jak zagęszczacz i środek wiążący. Należy jednak zwrócić również uwagę na fakt, że alkohol ten jest również stosowany jako składnik...klejów, lakierów, nici dentystycznych czy farb emulsyjnych.
Reszta składu też wygląda zachęcająco :P : glicerol czyli gliceryna, glikol propylenowy (działa nietoksycznie),  karbaminian jodopropynylo butyl (środek zagęszczający - może uczulać), glikol polietylenowy.
To chyba tyle na temat chińskiej czarnej maski peel-off . Podoba Wam się? Nie zwracając uwagi na skład - jak dla mnie nie jest zła, chociaż analizując go odechciewa się jednak używania jej. Na pewno nie poleciłabym jej osobom z bardzo wrażliwą skórą i alergikom.

-------------------------------------------------
Druga maseczka z którą się polubiłam aczkolwiek wyszukałam i w niej wadę to maseczka na noc marki Yasumi - Beautiful Morning Regenerating Night Mask. Znalazła się ona w sierpniowym shinybox i zapewne skradła serce nie jednej z Was. Nad jej składem jednak nie będę się rozpisywać, bo ma na pewno lepszy niż jej czarna koleżanka :)


Maseczka zamknięta jest w małej, białej tubce z zatyczką o pojemności 30 ml. W sumie mała jest, ale jest to produkt pełnowymiarowy. Koszt ok.70 -75zł. Nieźle. Konsystencje ma lekką o delikatnym, półprzeźroczystym odcieniu brzoskwini. Zapach jest bezpłciowy, słaby. Po nałożeniu na twarz staje się przeźroczysta. Nie klei się, nie spływa, ładnie i dość szybko wchłania się w skórę. Osobiście bardzo lubię produkty przeznaczone do stosowania na noc. Takim produktem był również krem Vichy Idealia Skin Sleep który miałam okazję testować, i który mnie nie zawiódł i z pewnością do niego jeszcze wrócę. Skąd moda na kosmetyki "nocne"? Po przeprowadzeniu kilkudziesięciu badań w laboratoriach zauważono zwiększone efekty w stosowaniu niektórych produktów, dlaczego? Organizm w nocy wycisza się i uspokaja, ale nie nasza skóra która właśnie w nocy zaczyna swoją największą pracę. W czasie snu wyrównuje się poziom wody, tkanki przez lepsze mikrokrążenie dotleniają się i dzięki temu przyswajają więcej cennych substancji zawartych w kremach czy maseczkach, następuje regeneracja uszkodzonego naskórka - który uległ szkodliwemu wpływowi codzienności. Dlatego też kosmetyki używane na noc powinny mieć właściwości odżywcze i regenerujące.
Tak jest w przypadku i tej maseczki. W jej składzie można znaleźć argireline - składnik o cennym działaniu odmładzającym, zapobiegający skurczom mięśni, dający efekt wygładzenia zmarszczek. Kwas hialuronowy blokuje powstawanie nowych zmarszczek, utrzymuje odpowiedni poziom nawilżenia skóry oraz zapobiega zanikaniu włókien kolagenowych. W składzie znajdziemy również glicerynę czy fucogel. No i miałam nie analizować składu :P
Ja osobiście do maseczki podeszłam z ogromną ciekawością.
Po oczyszczeniu skóry, nanosimy niewielką ilość na twarz - omijając okolicę oczu i ust; rozprowadzamy również na szyi i dekolcie (ja omijam ten proceder z szyją i dekoltem - nie lubię). I z taką mazią kładziemy się spać. Rano po przebudzeniu przemywamy twarz tonikiem, lub płynem micelarnym aby zmyć resztki maseczki.


Twarz po maseczce rzeczywiście jest wyczuwalnie gładsza, przyjemniejsza w dotyku. Jest jakby napięta ale nie wysuszona, wręcz czuć nawilżenie. Działa kojąco na podrażnienia, i regeneruje uszkodzony naskórek.
Ma również malutką wadę (na szczęście nie działa jak wosk do depilacji jak w przypadku czarnej mazi ) - rano kiedy wstajemy trzeba niestety zmyć jej resztki, ja liczyłam na to , że w ciągu nocy się wchłonie ładnie w skórę. Niestety kiedy jej nie zmyjemy zwyczajnie będzie się nam łuszczyć twarz, już nie mówiąc co się dzieje kiedy nałożymy na to podkład, tak jak ja to raz zrobiłam śpiesząc się do pracy... :)
Ogólnie maseczkę sobie polubiłam i niestety żal będzie za niedługo rozstać się z nią, a dokładnie z prawie pustą tubką:/
                                    --------------------------------------------------------------

A jakie są Wasze ulubione maseczki? Macie którąś z powyższych? Jeśli tak co o nich sądzicie?

Kilka fotów czarnej - franca jest fotogeniczna :P








W gratisie mój pies jak mnie zobaczył z czarną na twarzy (była lekko zdziwiona/przestraszona?)


I biała koleżanka czarnej - Yasumi:



16 komentarzy:

  1. urocza psinka :) Ja najbardziej lubię własnoręcznie kręcić maseczki, ale gotowcami też nie gardzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem leniem i jakoś mi się nie chce robić samej w domu, wolę gotowce :) Ale może kiedyś się zbiorę w sobie i jakąś skręcę :P

      Usuń
  2. Mój pies na mnie naszczekał, jak zobaczyl mnie w czarnej masce... Al co tam, już się przyzywczaił i dobrze, bo uwielbiam działanie tej maski - niezwykle wygładzające.
    Maseczka Yasumi na noc też jest świetna. Próbowałas ich gąbek do mycia twarzy? Rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, moja psina tylko patrzyła zdziwiona a potem jak się zbliżyłam to skuliła uszy :P Za drugim razem było lepiej. Czarna maska jest zajebista, ale nie na całą moją twarz ma zbawienny wpływ ;/ I ten skład...ale kij ze składem ważne że działa :)
      Gąbek nie próbowałam ale słyszałam o nich wiele dobrego również :)

      Usuń
    2. polecam te gąbki, sama mam, używam i sobie chwalę :)

      Usuń
  3. Hehehe piesek się wystraszył. Ale powiem Ci, że rzeczywiście zobaczyć kobietę z taką maską na twarzy, gdzieś w ciemnej ulicy, to można zejść na zawał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahah, nie no z tą maską to lepiej się nie wypuszczać nawet do drzwi jak ktoś puka hahah :) chociaż to mogłoby być ciekawe doświadczenie :P

      Usuń
  4. Coś czuję, że moja skora tej CHin maseczki nie polubiłaby :( pozdrawiam :* p.s. piesek cudny :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emilia czyżbyś miała wrażliwą cerę? Jak tak to rzeczywiście odradzam :)

      Usuń
  5. Jeżeli bym się miała skusić to na tą czarną, ta 2 jakoś mnie odrzuca cenowo :D Uroczego masz pieska :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tę drugą mnie też nie stać, miałam okazję tylko dzięki jednemu z boxów ją testować :)

      Usuń
  6. Mam ochotę na tą maseczkę. Lubię takie hardcorowe kosmetyki. Chciałabym zobaczyć reakcję Twojego pieska :)) Pozdrawiam i ślę buziaczki :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następnym razem ją nagram hahah :) Maseczkę polecam jesli ktoś nie ma wrażliwej cery :)

      Usuń
  7. Śwetny post, dzięki za recenzję :) Piesio boski haha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorota recenzję czarnej czy białej? :) Obie fajne tylko jedna hard core a druga delikatna :)

      Usuń
  8. Miałam ochotę na tę czarną maskę ale chyba jednak się nie skuszę ze względu na skład.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz jaki znajduję pod postami; staram się odpowiedzieć na każdy jak tylko mam chwilkę.
Jeśli jesteś tu po to aby dodać komentarz na zasadzie obs/za obs - niestety podziękuję.
Wkładam dużo pracy w bloga, w posty i w całokształt, dlatego chciałabym podziękować tym którzy zostają ze mną. To dla mnie bardzo ważne - bo to dzięki Wam blog wygląda tak jak teraz.

Copyright © 2017 rozmaitoscikosmetyczne