10/20/2015

&& Evrēe instantHELP - ratunek dla skóry &&

Witajcie Dziewczyny :)
Po wczorajszym poście z pomadkami Essence <KLIK> , pora znów na coś do pielęgnacji. Jak to dzieciaki śpiewają? - "hu hu ha idzie sobie zima zła, my się zimy nie boimy..." - skórę ciała nawilżymy :P Były już czerwone Garniery (nie lubię za bardzo się z nimi), były Neutrogeny (z nimi się lubię), Nivea (no te też i like) itede. Teraz nadszedł czas na Evree.

Przed Wami duża butla balsamu do ciała. Duża bo 400ml (czyli całkiem nieźle). Natknęłam się na niego w Rosku -był na promocji, kupiłam go za 11.99 zł z tego co pamiętam, a więc cena za tą ilość też była ok. Patrząc realnie, potrzebowałam czegoś co nie tylko nawilży skórę ale i ją odżywi i trochę zregeneruje. Po lecie spędzonym w pracy, w warunkach takich a nie innych - moja skóra potrzebowała mocnego kopa. I tak stanęło na tym balsamie. Na butelce hucznie jest napisane - INSTANT HELP - i chyba to przyciągnęło moją uwagę najbardziej.
Balsam zamknięty jest w plastikowej, miękkiej butli utrzymanej w biało-czerwonej tonacji. Zakrętka jest na zatrzask, co niestety jest ogromnym minusem dla mnie, bo przez to źle się go wydobywa. Ma przyjemny delikatny zapach mango i fajną delikatną konsystencję  ---------------------------------------------------
Według tego co pisze na butli - czyli wg.producenta - balsam ma właściwości kojące i mocno regenerujące przesuszony naskórek. Ma przynosić natychmiastową ulgę i nawilżenie. W skład balsamu wchodzą:
 - Masło Mango - ułatwia gojenie urazów do których doszło  na powierzchni skóry
- Gliceryna - wygładza i poprawia elastyczność a także reguluje poziom naskórka
- Tlenek cynku i Alantolina - zmniejsza pieczenie i świąd, niweluje szorstkość i zmiękcza oraz regeneruje popękaną skórę.
Przeznaczony dla skóry przesuszonej, podrażnionej i popękanej.
Na butelce również widnieje napis : " Wydajna formuła - stosuj w niewielkich ilościach" - to akurat chyba dla mnie specjalnie napisali, bo ja to zawsze balsamu ładuję co niemiara :P
----------------------------------------------------
A co ja myślę?
Balsam ocenię sobie wysoko, bo tak naprawdę prócz jednego minusa - zakrętka :/ , to chociażbym chciała się przyczepić do czegoś to zwyczajnie nie mam do czego. Jak wspomniałam wyżej - ma ładny, świeży i delikatny zapach, który dość długo utrzymuje się na skórze. Konsystencja balsamu jest również świetna - rzeczywiście jest wydajny, wystarczy niewielka ilość do aplikacji. Dużym plusem jest to, że balsam się szybko wchłania i nie pozostawia znienawidzonej przeze mnie lepkiej warstwy. I teraz chyba najważniejsze - dał radę przesuszonej i podrażnionej skórze. Moja skóra przez pracę na produkcji, gdzie panowała wszechobecna wilgoć i zimno niestety bardzo była wysuszona, w niektórych miejscach wręcz się łuszczyła. Dodatkowo miałam ją bardzo podrażnioną. Koszmar po prostu. Oczywiście balsam miał mi pomóc tylko na zewnątrz (od wewnątrz z kolei miały pomóc witaminy i duuużo wody) i co najważniejsze - pomógł. Obecnie kończę butelkę i jestem zadowolona z efektów. Skóra jest gładsza, przyjemniejsza w dotyku, znikły pęknięcia, podrażnienia. W takich miejscach jak łokcie - gdzie bałam się, że balsam sobie nie poradzi - zniknęła szorstka warstwa naskórka.
Ja jestem bardzo zadowolona z efektów, jestem ciekawa czy miałyście ten balsam i jak Wasze opinie na jego temat. W ogóle ciekawi mnie reszta produktów tej marki i pewnie coś znów od nich wypróbuję, wiem natomiast na pewno, że balsam kupię kolejny raz.
  -------------------------------------------------------









14 komentarzy:

  1. Kuszący. Szkoda jednak , że nie ma pompki. Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brak pompki mu wybaczam, zdziałał cuda z moją skórą :)

      Usuń
  2. Mi brak pompki nie przeszkadza.Byleby kosmetyk się nie rozlewał na prawo i lewo.Kosmetyków z tej firmy jeszcze nie poznałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paulina nie rozlewa :) Jest naprawdę wart polecenia zwłaszcza na właściwości pielęgnacyjne i regenerujące.

      Usuń
    2. To dobrze,że nie rozlewa się.Miałam już jeden taki balsam o którym możesz poczytać http://paolapisz.blogspot.com/2015/10/balsam-do-ciaa-z-kwasem-glikolowym-3.html
      Cena balsamu jest niewygórowana,pojemność z tego co widzę spora bo aż 400 ml.Na zimę jak znalazł.Jak wpadnie mi w oko w Rosie to na pewno wypróbuję :)

      Usuń
    3. Już lecę poczytać :) Nie ten się nie rozlewa, ma fajną " przyzwoitą" konsystencje :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. A ja szczerze polecam tego cudaka :)

      Usuń
  4. Ideał :) kiedyś miałam chyba krem do rąk tej firmy ale nie pamiętam jak się spisywał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zewsząd słyszę właśnie same pozytywy na temat produktów z tej marki :) Musze coś jeszcze sobie od nich sprawić :)

      Usuń
  5. Ja mam serum do paznokci - jest rewelacyjne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam to serum - powiem Ci że też kusi :)

      Usuń
  6. Hello ;) widziałam, że jesteś zainteresowana moim boxowym mikołajkowym projektem ;) więc jeżeli chcesz wziąć udział to zapraszam ^^) napisz do mnie na maila : interendo@wp.pl swój adres tak się składa, że doszła nam jeszcze jedna chętna i więc miałabyś parę ;)) - zapraszam :) zeedytowałabym posta i dodała Was dwie :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz jaki znajduję pod postami; staram się odpowiedzieć na każdy jak tylko mam chwilkę.
Jeśli jesteś tu po to aby dodać komentarz na zasadzie obs/za obs - niestety podziękuję.
Wkładam dużo pracy w bloga, w posty i w całokształt, dlatego chciałabym podziękować tym którzy zostają ze mną. To dla mnie bardzo ważne - bo to dzięki Wam blog wygląda tak jak teraz.

Copyright © 2017 rozmaitoscikosmetyczne