10/07/2015

&& hybrydowy szał pał && Semilac Poppy Red 062+Cinnamon Coffee 137 && pielęgnacja z Wibo &&

Cześć Dziewczyny :)
Jak w tytule - dzisiaj o hybrydach, które w ostatnim czasie zrobiły furorę, czyli hybrydowy szał pał. Mnie samą osobiście ten szał dopadł również, chociaż na początku do lakierów hybrydowych podchodziłam dość sceptycznie. Tym bardziej, że szybko nudził mi się obecny kolor, wzór na paznokciach i po jakiś dwóch/trzech dniach robiłam nowy manicure. A hybrydy...no właśnie, tak co trzy dni zmieniać?? Nieeee. Jednak po jakimś czasie zaczęłam doszukiwać się też plusów w manicure hybrydowym. I na pewno tym najbardziej "gadającym" do mnie był fakt, że lakier nie odpryskuje, nie ściera się i po tygodniu lub nawet dwóch czy trzech - paznokcie nadal wyglądają ładnie. Minusów też szukałam - a to wymyślałam że będą przebarwienia, a że płytkę uszkodzi itp. Ale nic z tych rzeczy, wręcz przeciwnie, moje paznokcie były w opłakanym stanie, praca na produkcji, ciągły kontakt z wodą, wilgoć zrobiły swoje - z moich długich, twardych paznokci zostały krótkie, łamiące się ogryzki które w niczym nie przypominały jeszcze miesiąc temu paznokci. Dalej są krótkie (nie lubię) i jeszcze słabe, ale mogę śmiało napisać, że ich stan i tak się poprawił odkąd zaczęłam malować je hybrydami.
Tak więc i mnie dopadło hybrydowe szaleństwo, zaopatrzyłam się w cały zestaw, który pokazywałam Wam w poprzednim poście. Kupiłam na allegro link do sprzedawcy : tutaj . Do zestawu mogłam wybrać trzy dowolne lakiery Semilac, postawiłam więc na podstawową czerwień odcień Poppy Red 062; jasny róż odcień Biscuit 032; oraz modny tej jesieni odcień Burgund Wine 083. Brakowało mi jeszcze czegoś w beżu więc na http://www.cocolita.pl/ zamówiłam odcień Cinnamon Coffee 137. Zaczęłam swoją przygodę z hybrydami. Pierwsza na odstrzał poszła koleżanka, ale szczerze nie ma się czym chwalić, pierwszy raz był najgorszy, poza tym nigdy nie przepadałam za robieniem komuś manicure. Za drugim razem zrobiłam sobie sama już, pomimo tego że miałam jeszcze trochę za krótkie paznokcie. Ale jakoś wyszło. Potem już szło coraz lepiej.
A dziś postanowiłam skrobnąć parę zdań o ściąganiu hybryd i pielęgnacji paznokci. A przy okazji pokazać Wam teraźniejszy manicure.
Rozpisałam się...
Ściąganie hybryd.
Aby ściągnąć hybrydy potrzebne nam będą:
- blok polerski
- pilnik papierowy
- patyczek drewniany
- czysty aceton
- folia aluminiowa
- waciki bezpyłowe





Pilnikiem papierowym lub blokiem polerskim spiłowujemy wierzchnią warstwę topu, który jest ciężki do rozpuszczenia przez aceton (z rozpędu usunęłam zdjęcie paznokci po zdarciu topu). Dzięki czemu łatwiej nam będzie ściągnąć lakier hybrydowy. Oczywiście nie robimy tego zbyt mocno, aby nie uszkodzić delikatnej skóry wokół paznokci, jak i nie uszkodzić płytki paznokcia. Efektem takiego zdarcia jest zmatowiony lakier hybrydowy. Ja używam albo pilnika albo bloku w zależności od ilości warstw. Teraz np. miałam na kilku paznokciach dwie warstwy topu bo w między czasie doszły mi tatuaże wodne i chciałam bardzo zobaczyć jak wyglądają na paznokciach, więc naklejałam je na top, a potem kładłam kolejną warstwę. Chociaż osobiście wolę pilnikiem delikatnie zedrzeć wierzchnią warstwę aniżeli polerką.
Kiedy już to zrobimy z przygotowanej wcześniej folii aluminiowej (folie dzielimy na małe kwadraty, po środku kładziemy nasączony acetonem wacik) robimy "opatrunki" na paznokcie.


Paznokcia dokładamy do nasączonego wacika i owijamy palec dookoła folią. Przez około 15-20 min. wyglądamy jak Edward Nożycoręki :P


Po tym czasie aceton powinien nam już ładnie rozpuścić hybrydę.


Drewnianym patyczkiem delikatnie usuwamy pozostałości lakieru.



W między czasie na skórki nakładam peeling wibo na bazie wody termalnej z aloesem.




Peeling nie pozostawia tłustej powłoki dzięki czemu możemy spokojnie przejść do nowego manicure. Ułatwia usuwanie lub odsuwanie skórek. Można użyć preparatu do skórek na bazie olejków jednakże dobrze jest wtedy odczekać z kolejnym manicure do następnego dnia. Olejki wnikają głęboko w strukturę paznokcia natłuszczając go, i pomimo użycia odtłuszczacza nadal na płytce może zostać gdzieniegdzie tłusta warstwa, a to spowoduje gorszą przyczepność bazy. Dlatego ja kiedy odkryłam tą nowość używam tylko tego peelingu. Dodatkowo ma właściwości regenerujące, nawilżające a delikatne mikrogranulki w przyjemny sposób masują płytkę i naskórek wokół paznokcia.

Po ściągnięciu reszty lakieru, wmasowuję peeling w skórki i paznokcie. Przy użyciu drewnianego patyczka odsuwam skórki (nie wycinam skórek, ale to oczywiście jest zależne już od Was).


Odtłuszczam je. Przy pomocy bloku polerskiego delikatnie poleruję i matowię płytki paznokci. NIE UŻYWAM DO TEGO CELU PILNIKA! - to ważne, bo spotkałam się już takim zwyczajem, że dziewczyny chcąc usunąć resztki bazy używają w tym celu pilniki którymi zdzierają i niszczą płytkę paznokci. Aż mnie boli jak o tym myślę. Pilnik używamy tylko do nadania paznokciom odpowiedniego kształtu.



Po ściągnięciu hybryd, odsunięciu skórek, zmatowieniu i nadaniu paznokciom kształtu otrzymuję taki efekt:

przed użyciem odtłuszczacza
po użyciu odtłuszczacza
Paznokcie są bez przebarwień, ładnie wygładzone i gotowe do kolejnego manicure hybrydowego :)
A więc jak same widzicie nie taki diabeł straszny jak go malują. Kolejnym etapem jest już manicure.
Zaczynamy od nałożenia bazy na odtłuszczone paznokcie. Wiem że większość z Was zna zasady wykonywania tego manicure, ale jak już napisałam jak ściągać hybrydy to przy okazji opisze króciutko jak je położyć. Zasada prosta: baza - lampa - wartswa lakieru - lampa - druga warstwa lakieru - lampa - zdobienie - top - lampa.



Jeśli chodzi o warstwy lakierów - jest to zależne od kolorów, są takie które wystarczy położyć raz i pięknie kryją ale są i takie które trzeba położyć trzy. W przypadku kolorów które dzisiaj Wam pokażę Poppy Red jest na tyle kryjący że wystarczy jedna warstwa w przeciwieństwie do Cinnamon Coffee który trzeba kłaść dwa razy.
Druga rzecz na którą zwracamy uwagę przy malowaniu hybrydami to ilość lakieru - lepiej położyć mniej dwa razy niż za jednym razem dużo - lakiery hybrydowe mają tendencję do spływania podczas trzymania w lampie, kiedy położymy cieńszą warstwę unikniemy tego.
Można malować po jednym paznokciu  -tak robi moja znajoma kosmetyczka w salonie, ale jest to niestety czasochłonne. Ja osobiście maluję wpierw cztery paznokcie bez kciuka, a potem kciuki.


Do manicure użyłam również naklejek wodnych, które zakupiłam na EDBEAUTY .
Naklejki wodne bardzo przypadły mi do gustu, bardziej niż stemple, ale może dlatego że zestaw do stempli przyszedł mi z uszkodzoną gumką i zraziłam się na wstępie. Co prawda zamówiłam nową, ale podejście mam już inne.
Naklejki są o tyle lepsze że zajmują mniej czasu w aplikacji. Wystarczy wyciąć wzorek który chcemy mieć na paznokciu, ściągnąć folię zabezpieczającą, włożyć na parę sekund do miseczki z wodą, pęsetom ściągnąć wzorek z kartonika kiedy zacznie się odklejać i nakleić na osuszony paznokieć - ważne aby zrobić to przed nałożeniem ostatniej warstwy czyli Topu.




Na koniec manicure wsmarowuję jeszcze wokół paznokci odżywkę w tym przypadku znów stawiam na nowość firmy Wibo - serum odżywcze z keratyną i miodem, które jest również na bazie wody termalnej.




Serum jest w postaci żelu do wsmarowywania w paznokcie i skórki. Ma piękny lekko słodkawy zapach. Szybko się wchłania w płytkę i w skórki. Odżywia, nawilża. Używam od jakiegoś czasu, niemalże codziennie i jestem bardzo z niego zadowolona. Tym bardziej że moje paznokcie jak już wspomniałam nie wyglądają na chwilę obecną dobrze. Jedynym minusem tego serum jest lekko klejąca warstwa która zostaje po aplikacji, ale skoro są efekty w używaniu to już się czepiać o to nie będę :)

A na koniec kilka zdjęć z manicure hybrydowego:







Mam nadzieję że Was tym postem nie zanudziłam, bo jest dość długi. Mam również nadzieję, że za niedługi czas dotrą do mnie lakiery które zamówiłam na Ali i będę mogła Wam w kilku zdaniach napisać co o nich sądzę, bo nie okłamujmy się w Semilacach można się zakochać, ale cena jednego lakieru jest powiedzmy nie na każdą kieszeń, a że ja mam tendencję do przesady - szukam rozwiązań tańszych.
Przy okazji zapraszam do wzięcia udziału  w rozdaniu u mnie na blogu - ROZDANIE .
I na koniec jeszcze zdradzę Wam iż wczoraj dostałam sympatycznego maila od firmy Eveline Cosmetics w którym poinformowano mnie o wybraniu m.in. mojego bloga do testów kosmetyków ich marki. I w sumie bardzo się cieszę, że będę mogła przetestować kolejne ich produkty, teraz pozostaje czekać na paczkę :)
Która z Was jeszcze w tym miesiącu została wybrana do tych testów? A wracając do hybryd - macie jakieś swoje ulubione kolorki?Jak tak chętnie poczytam :)

26 komentarzy:

  1. Ale super Ci to wyszło!
    Pozdrawiam serdecznie, mój blog/KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To na razie są i tak początki, ale zaczynam nabierać wprawy hehe :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Jeszcze super nie są, ale staram się przywrócić im poprzedni wygląd :)

      Usuń
  3. Śliczne mani. :) Nie słyszałam o tej żelowej odżywce z Wibo, wydaje się być ciekawa.;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ola spróbuj - na prawdę jest warta polecenia.

      Usuń
  4. Uwielbiam lakiery Semilac i narazie wszystkie hybrydy jakie miałam były robione właśnie na tych lakierach. Bardzo fajna trwałość i kolory lakierów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to prawda ale ceny nie są już takie fajne, dlatego zamówiłam na ali chińszczyznę zobaczymy jak się będą spisywać :)

      Usuń
  5. Bardzo ładne paznokcie wykonałaś! Ja też uległam szałowi hybryd i robię je już od dłuższego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, staram się nabrać w nich wprawy :) A ten szał to widzę ogarnął większość z nas :)

      Usuń
  6. Ładne połączenie kolorów. Cinammon Coffee muszę sobie koniecznie dokupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kup jest piękny :) Ja się bałam na początku że będzie wpadał w lekki pomarańcz ale na szczęście jest bardziej w odcieniu beżu.

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Kochana to tylko naklejka :) Ale jakbym miała sama taki napis zrobić to...heh nie wyszłoby na pewno :)

      Usuń
  8. Pięknie wszystko opisane! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy pięknie, bo mam wrażenie że o czymś zapomniałam :) Ale starałam się jak mogłam :)

      Usuń
  9. Ślicznie :) Mnie też dopadł ten szał :) powoli buduję kolekcję semilac :)

    www.idorottka.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorota ja to jak będę znów w Anglii to muszę na jaką kawę Cie namówić :) Nie wiesz kiedy będą wysyłać październikowe glossy?

      Usuń
    2. Jeszcze nie dostałam maila kiedy zacznie sie wysyłka ale podejrzewam, ze okolo polowy miesiaca jak zawsze :) Ja jestem w Birmingham, na kawke czy szal zakupowy zawsze chetna :)

      Znajdzie mnie na FB www.facebook.com/iDorottka, wyślij mi wiadomość, albo komentarz to dodam cię do znajomych. Będziemy w szybszym kontakcie :)

      Usuń
  10. Ładne pazurki. Zaciekawiłaś mnie tym serum z miodem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Polecam, zreszta jak wszystkie produkty z Wibo :) Chyba póki co żaden mnie nie rozczarował :)

      Usuń
  11. Ale ładnie wykonałaś te mani :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne :) Ja planuje kupić płyn do zdejmnowania hybryd, ciekawa jestem czy będzie lepszy niż aceton :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz jaki znajduję pod postami; staram się odpowiedzieć na każdy jak tylko mam chwilkę.
Jeśli jesteś tu po to aby dodać komentarz na zasadzie obs/za obs - niestety podziękuję.
Wkładam dużo pracy w bloga, w posty i w całokształt, dlatego chciałabym podziękować tym którzy zostają ze mną. To dla mnie bardzo ważne - bo to dzięki Wam blog wygląda tak jak teraz.

Copyright © 2017 rozmaitoscikosmetyczne