10/05/2015

&& zapach róży i paryski szyk &&

Hej Wam :)
Jakaś ta jesień dziwna w tym roku, odkąd wróciłam do Polski nie mogę sobie miejsca znaleźć :/ Może też dlatego że znów z Miśkiem jesteśmy osobno. Związki na odległość to katorga, jakby nie było. Tłumaczę sobie że zostało jeszcze pół roku tylko, ale to tłumaczenie idzie o dupę rozbić. Pół roku, sześć miesięcy...sześć dłuuugich miesięcy...ech:/ Jeszcze...
No ale dać radę trzeba, skoro się już na to zdecydowaliśmy. Na szczęście za miesiąc lecę na parę dni do niego, bilety są nadal w normalnych cenach więc nie wiem czy na koniec listopada nie wykupię kolejnych...chociaż tyle że święta spędzimy razem w tym roku. Dobra nie zawracam Wam tyłków - mam deprechę zwyczajną, i czekam aż pójdzie w ....
Ale żeby tak depresyjnie nie było to przejdźmy do sedna - czyli postu :)
Kilka zdań o dwóch produktach. Miały być w osobnych postach ale uznałam że nie zaszkodzi jak będą razem - w jednym. Mowa o różanym kremie do rąk i francuskim serum-bazie pod podkład.

1. Różany krem do rąk STC - The Somerset Toiletry Co. (60ml)








Marka STC to brytyjska produkcja zajmująca się kosmetykami do pielęgnacji ciała przy użyciu naturalnych, aromatycznych olejków. Dzieli się na cztery kategorie : tradycyjną - w której wykorzystywane są tradycyjne zapachy róży, lawendy czy werbeny; tropikalną - grejpfrut, papaja, mango i marakuja; egzotyczną - unikalne połączenie zapachów inspirowanych całym światem; naturalną - z zastosowaniem masła shea i masła kakaowego.
Będąc któregoś dnia na spacerze w Kew Garden, zaglądnęliśmy do sklepiku który podzielony był na kilka części w tym kosmetyczną. Oczywiście buszowania między półkami nie było końca, wszystko wyglądało pięknie, kremy, płyny czy mydełka ulokowane były w wiklinowych koszyczkach , przy każdym produkcie testerki...no można się było zakochać. I tak trafił w moje ręce różany krem z serii Aromas Artesanales de Antigua, który jak powąchałam wiedziałam, że musi być mój. Cena 6 funtów - na stronie sklepu 4 + wysyłka.
Tubka kremu jest wykonana z miękkiego plastiku w kolorze srebra, na to naklejona jest etykieta w pięknie malowane róże. Utrzymany w kolorach różu i jasnego beżu - wygląda pięknie i elegancko. Zakrętka w kształcie ośmiokąta, czarna dodatkowo ulepsza jego wygląd zewnętrzny.
Krem jest delikatny, aksamitny i dość mocno aromatyzowany jednakże mocny różany zapach szybko zmienia się w delikatnie pachnący aromat, który dość długo utrzymuje się na skórze.Ogromnym plusem jest brak "klejącej" powłoki. Dzięki zawartości masła shea nawilża, odżywia i koi delikatną skórę dłoni. Rewelacyjnie się wchłania.



2. Serum - baza NoxiDoxi (30ml)





Na początku nie byłam przekonana do niej. Znalazłam ją w pudełku angielskiego glossyboxa, co najlepsze jest to miniatura produktu - 25 ml, a pełnowymiarowy produkt dostępny w normalnej sprzedaży to 30 ml. Cena niestety nie zachwyca - 39,99 €.
Noxi Doxi to francuska marka zajmująca się produkcją kosmetyków pielęgnujących skórę twarzy. Przy wykorzystaniu aktywnych składników powstają kosmetyki zapewniające odpowiednią pielęgnację na co dzień. Podstawą ich produktów jest zapobieganie negatywnemu wpływowi zanieczyszczeń które mają ogromny wpływ na naszą skórę. Działają regenerująco. Zostali również okrzyknięci ekspertami w detoksykacji.
Ja podeszłam jednak do nich bez okrzyków :)Ale ku mojemu zaskoczeniu okazało się iż rzeczywiście serum ma pewne właściwości godne zwrócenia uwagi.
Miniatura serum tak samo jak pełnowymiarowy produkt zamknięta jest w miękkim plastiku, różnicą jest pojemność te 5ml i końcówka aplikatora - w miniaturze jest to wąski, długi dzióbek natomiast w pełnowymiarowym produkcie aplikator zakończony jest gąbeczką.



Konsystencja serum jest bardzo delikatna. Rzadka a wręcz płynna co jednak nie przeszkadza w aplikacji. Kolor ma wpadający w żółty odcień, ale po aplikacji na skórę staje się nie widoczne. Szybko się wchłania, skóra staje się gładka i miękka, lekko matuje. Ma piękny ciut słodkawy zapach. Zawiera kompleks nawilżający CRC6 który utrzymuje odpowiedni poziom nawilżenia skóry zarówno na zewnątrz jak i wewnątrz dzięki przenikaniu w głąb skóry składników nawilżających. W składzie również znajdują się środki przeciwzapalne oraz przeciwutleniacze.





Baza w korzystny sposób przygotowuje twarz pod makijaż. Ni złuszcza się, nie jest ciężka więc pozwala skórze "oddychać". Nie jest jednak przeznaczona dla tłustej lub mieszanej cery gdyż tak jak wspomniałam wyżej - nie matowi bardzo.
Przyznam się że jestem z niej bardzo zadowolona. Szkoda tylko że cenę ma tak wysoką.

A na koniec chciałam się Wam trochę pochwalić jednym z zakupów jakie zrobiłam we wrześniu. Od jakiegoś czasu chodził za mną zestaw do hybryd. Co prawda osobiście kolory na paznokciach lubię zmieniać z prędkością światła, a samo ściąganie hybryd jakoś nie szczególnie mnie podnieca co np. trzy dni, ale jednak skusiłam się na zakup zestawu. I tak od ponad dwóch tygodni jestem szczęśliwą posiadaczką hybryd.



Zamówiłam standardowy zestaw na allegro za około 190 zł, w skład wchodziła lampa, pilniki, polerki, aceton, odtłuszczacz, baza + top, trzy lakiery Semilac (do wyboru) , radełko, patyczki, waciki i efekt syrenki.



 

Jak na razie ostro trenuję, niestety moje paznokcie po pracy na produkcji są strasznie zniszczone, i krótkie ale pomału odżywają.
Jeśli chodzi o lakiery, to zamówiłam potem jeszcze jeden kolorek z Semilac, a w końcu stwierdziłam że raz się żyje i obkupiłam się w lakiery hybrydowe na aliexpresie, mam nadzieję że niebawem dojdą, na pewno stworzę o nich osobny post :)
A jako maniaczka wszelakiego rodzaju zdobień paznokci zamówiłam zestaw stempli (niestety trafiłam na kijową gumkę więc kupiłam kolejną, może będzie lepsza) i wodne naklejki na pazurki - tu też przepłaciłam, ale tak jest jak się nie ma cierpliwości - kupiłam na http://edbeauty.pl/ zapłaciłam z przesyłką 20 zł za dwa duże arkusze, jedną koronkę i jeden mały - to dużo w porównaniu do cen na ali gdzie ostatnio zamówiłam za 14 zł chyba z 20 arkuszy różnych naklejek. Jednak jak komuś zalezy na czasie to stronkę Edbeauty polecam.



To chyba tyle na dziś, chociaż chodzi mi po głowie teraz kolejny post i może uda mi się znaleźć dzisiaj chwilkę żeby go Wam sklecić :)
Któraś z Was zamawiała z ali lakiery hybrydowe? Naklejki wodne? Jak tak dajcie znać jak się spisują, chętnie poczytam :)

20 komentarzy:

  1. Zaciekawił mnie kremik i naklejki :)
    Pozdrawiam serdecznie, mój blog/KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naklejki kupowałam na EdBeauty ale jak mam być szczera - jeśli nie zależy Ci na czasie zamów na aliexpress - są w cholerę tańsze i wybór ogromny :) Tyle że długo idą...

      Usuń
  2. Krem chetnie bym wypróbowała. Nie lubię jak cos się klei po wsmarowaniu wiec może bym go polubiła. A ze nie słyszałam o tej marce mogłabym się z nią zapoznać :) a co do hybrydy to na pewno kupisz jeszcze więcej kolorków, bo to wciąga:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martyna wciągnęło...na maxa :)

      Usuń
  3. No to teraz czekam na jakiś fajny post paznokciowo - hybrydowy :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. zapach kremu ... kusi oj kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie skusił wpierw zapach, a potem opakowanie :)

      Usuń
  5. Kosmetyków nie znam. ;) Fajny zestaw na hybrydy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie gdyby nie mój wyjazd do Anglii też bym ich nie znała :) Szkoda tylko że ciężko je będzie kupić w pl, o ile w ogóle będzie taka możliwość bo nawet nie sprawdzałam tego :)

      Usuń
  6. Różany krem mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy6/10/15 12:01

    Hybrydy to moja miłość tego roku <3 Zaczynałam też z Semilacami i teraz mam już 10 kolorków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie ciekawią te które zamówiłam na ali :) Z tego co czytałam to opinie zbierają bardzo korzystne :)

      Usuń
  8. Kremik chetnie bym przetestowala. tez ogladam sie za hybrydami, ale z drugiej strony, zbyt duzo mam lakierow, zeby tak je powyrzucac wszystkie naraz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja moje lakiery pozbierałam do kupy i chętnie komuś oddam, tym bardziej że używane raz czasem dwa razy tylko :) Hybrydy mnie porwały :P

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Wiem, już samo opakowanie przyciąga :)

      Usuń
  10. Bardzo zaciekawił mnie krem różany :) Uwielbiam różane kosmetyki a szczególnie takie które różą faktycznie pachną :) A jeszcze jak ma w składzie masło shea to już w ogóle jest miód malina :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja osobiście też lubię ten zapach w kosmetykach :)

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz jaki znajduję pod postami; staram się odpowiedzieć na każdy jak tylko mam chwilkę.
Jeśli jesteś tu po to aby dodać komentarz na zasadzie obs/za obs - niestety podziękuję.
Wkładam dużo pracy w bloga, w posty i w całokształt, dlatego chciałabym podziękować tym którzy zostają ze mną. To dla mnie bardzo ważne - bo to dzięki Wam blog wygląda tak jak teraz.

Copyright © 2017 rozmaitoscikosmetyczne