11/03/2015

&& Blush By 3 Sleek - Flame 365 &&

Cześć Dziewczyny :)
Dzisiaj święto - posty dwa, o! a co! Zatęskniłam za recenzją o jakimś kosmetyku, to Wam ponudzę trochę dzisiaj ;p
Ostatnio cały czas tylko gadałam i gadałam.
A skoro nadrobiłam w paplaniu, to czas na normalny post. Pisząc niedawno o paletce Sleek Au Naturale >> LINK >> wspomniałam Wam o paletce róży, które były załączone gratis do cieni. Wspomniałam Wam również wtedy, że chciałabym im poświęcić osobny post, bo myślę że pomimo oczojebnej kolorystyki warto na nie zwrócić uwagę. I dziś będzie właśnie o niej kilka zdań.


Standardowo jak przystało na paletkę Sleek - kasetka koloru jest czarnego, wykonana z twardego (czyt.porządnego) plastiku. Z tyłu znajduje się opis kolorów, a wewnątrz prócz różu znajdziemy nawet lusterko ;p


Oczywiście wśród nas znajdą się zwolenniczki Sleeka jak i przeciwniczki - ja należę do tej pierwszej grupy. Ze sleek się polubiłam i to nawet bardziej niż z MUR, chociaż już wiem o nowości w ich czekoladach - salted-caramel i te kolory w tej paletce mnie kusić zaczynają...ale nie wiem-zobaczę ją na dniach na żywo i wtedy podejmę decyzję. W każdym bądź razie wróćmy do róży ze sleek.
Róż z tej firmy już miałam w jednej z paletek do konturowania, i nie powiem bo dość przyjemny się okazał. Do tej paletki jednak podeszłam powiedzmy nijako na początku.
Po pierwsze kolory. W paletce znajdują się trzy odcienie różu (jeden to czerwony a nie róż w sumie).

Pierwszy - Molten (1) to odcień który na tle pozostałych dwóch jest najbledszy. I jest chyba najbardziej uniwersalny, dobry do codziennego makijażu. Osobiście z nim polubiłam się najbardziej. Coś a'la brzoskwinia z różem. Jest matowy, bardzo naturalny.


Drugi to - Bon Fire (2) - kolor żywej, jarzącej czerwieni. Zresztą już sama nazwa naprowadza nas na odcień. Kolor jest ładny (lubię czerwony), ale bądźmy szczere - gdzie z takimi polikami mamy niby paradować?? Chyba tylko przy ognisku ;p Kolor jest żywy, czerwony i... tego odcienia nie używam i nie zamierzam. Nawet na jakieś wyjście się nie nadaje - kojarzy mi się z taką paniusią po pięćdziesiątce co na spacer z latlerkiem polika maluje coby jakiego amanta miała spotkać po 70 -tce. Również mat jak w przypadku pierwszego kolegi.


Trzeci - Furnace (3) to kolor ciut ciemniejszy niż Molten (1) i z dodatkiem drobinek rozświetlających. Taka ciemniejsza brzoskwinia. Odcień jest ładny - i nie taki żywy jak się wydaje w paletce. Jego również polubiłam, idealny do ciut mocniejszego zaakcentowania policzków.


Jak mam być szczera to samej paletki bym nie zakupiła pomimo tego, że dwa kolory przekonały mnie do siebie. Nie kupiłabym bo z tej serii sleeków są inne bardziej interesujące zestawienia. Jednakże kiedy miałam możliwość otrzymania jej w gratisie to stwierdziłam, że czemu mam nie mieć jej w domu.
Co do trwałości, pigmentacji i całej tej reszty organoleptycznej czy jak to tam nazwać - róże dość dobrze się trzymają, nie ścierają się szybko (na dobrym fixerze ok.6-8 godzin). Nie zauważyłam aby u mnie się osypywały. Po kilku godzinach mam wrażenie tylko jakby się "utleniały" - bledły. Ale nadal są widoczne. Zresztą prócz Molten - który jest bardzo jasny w porównaniu do reszty, pozostałe dwa są bardzo dobrze napigmentowane. Ogółem oceniam je bardzo dobrze, ale tak jak wspomniałam należę do tej grupy dziewczyn która sleeki lubi. Mam kilka paletek cieni, mam paletki do konturowania i z wszystkich nich jestem zadowolona.











Ma któraś z Was tą paletkę? Albo jakąś inną z innym zestawieniem? Kupiłybyście ją bez promocji?

20 komentarzy:

  1. Też ją mam i ten środkowy kolorek ładnie wygląda porządnie rozblendowany

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go próbowałam raz - do mnie nie pasuje w ogóle -:p

      Usuń
  2. Nie wiem czy nie zrobiłabym sobie nimi krzywdy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahhaha ;p pierwszym tym najjaśniejszym na pewno nie, gorzej z środkowym ;p

      Usuń
  3. Nigdy nie miałam, a szkoda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukaj koło siebie w Superdrugs :) Na pewno mają :) Albo w Bootsie

      Usuń
  4. Bardzo intensywne kolory :) Zapewne zużycie ich zajmie wieki!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo nasycone kolory. Wolę delikatniejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, chociaż ten pierwszy nie jest aż taki żywy jak pozostałe, i trzeci też w sumie :)

      Usuń
  6. Ale piękna kasetka :) wygląda ślicznie, chociaż same odcienie nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sleek ma lepsze zestawy kolorystyczne, i gdybym miała kupić ją w normalnej cenie zdecydowałabym się raczej na inną opcje :)

      Usuń
  7. Kolory raczej nie dla mnie, jestem do nich za blada, ale przy ciemniejszej karnacji mogą być fajne. Obserwuję i zapraszam do mnie ☺.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to prawda przy ciemnej karnacji mogłyby wyglądać ok, ale ja z kolei jestem bladzioch i Molten się u mnie sprawdził :)

      Usuń
  8. Ładnie się prezentuję, ja mam tyle róży że nie wiem jaki używać :D Sleekowe lubię paletki z cieniami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj ja również lubię ich cienie :)

      Usuń
  9. Polecano mi to, ale wiem, że ją i takie wyraziste kolory to masakra. Zrobiłabym sobie krzywdę.;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha, eee nie tym pierwszym - nie zrobiłabyś, ale z kolei kupować dla jednego odcienia- bezsens :/ To lepiej inny kupić. Ta była w gratisie więc ją zniosę :)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Moje też nie wszystkie są moje, ale molten przypadł do gustu :)

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz jaki znajduję pod postami; staram się odpowiedzieć na każdy jak tylko mam chwilkę.
Jeśli jesteś tu po to aby dodać komentarz na zasadzie obs/za obs - niestety podziękuję.
Wkładam dużo pracy w bloga, w posty i w całokształt, dlatego chciałabym podziękować tym którzy zostają ze mną. To dla mnie bardzo ważne - bo to dzięki Wam blog wygląda tak jak teraz.

Copyright © 2017 rozmaitoscikosmetyczne