11/24/2015

&& Hada Labo Cleansing Oil &&

Witajcie :)
Dzisiaj zabieram Was po raz kolejny do Kraju Pachnącej Wiśni...
Japonia...kraj piękny i...z dziwnymi tradycjami. Nigdy nie byłam, czytałam o nim...jest na mojej liście do odwiedzenia - ponoć marzenia się spełniają, więc kto wie...Może wtedy przy okazji dorwę gdzieś tam - Agnieszkę, znaną jako Ber de Ver - ulubioną naszą (blogerek, które miały przyjemność robić zakupy u niej) właścicielkę sklepu z oryginalnymi kosmetykami rodem z Japonii...może kiedyś uda mi się uwiecznić hanami....nigdy nic nie wiadomo...
Jeśli zaś chodzi o Japończyków...miałam okazję z nimi pracować w Anglii; Całe biuro było made in japan hehe :)...fajni, nieco dziwni ludzie, ale pozytywni. Pamiętam do dziś jak zrobiłam sushi będąc na przerwie, do kuchni wpadł nagle Yuki i zdziwiony patrzy na drewnianą deskę...uśmiechnął się tylko, wydukał coś w stylu "oooo" i chwycił kilka hosomaków (a swoją drogą wiecie, że sushi tak naprawdę wywodzi się z Chin? -pewnie fanki tej formy jedzenia to wiedzą ;p) po czym spytał kiedy przywieziono? A ja mówię, że nie przywieziono - sama sobie zrobiłam na śniadanie ;p Latał potem jakoś dziwnie zadowolony po firmie i zdziwiony - no jak polka zrobiła sushi i to całkiem niezłe :) A ja zostałam bez śniadania...;p Takie tam miłe wspomnienie :)
Była też Oliwia...japonka o nieskazitelnej cerze, pięknych gęstych włosach...można im zazdrościć tego...nie ja jedna chciałabym mieć taką gładką skórę i tak pięknie lśniące włosy...Dlatego też pokusiłam się w końcu na azjatyki. Do tego cfaniara Interendo dodatkowo kusiła nimi na swoim blogu, chwaląc przy tym wzdłuż i wszerz Ber...naszą polską japonkę - no i poległam i ja....
O słynnej wcierce KaminoMoto A pisałam Wam w jednym z ostatnich postów, możecie poczytać o niej TUTAJ . Dziś natomiast śpieszę Wam przedstawić produkt który trafił w moje łapy dzięki uprzejmości Agnieszki - Ber, która jak rozmawiałyśmy o moim zamówieniu, postanowiła wysłać mi go do...testów :) Za co chcę bardzo podziękować. I tak myślę nadszedł czas, aby napisać o nim kilka zdań. Zapraszam do lektury o olejku do demakijażu Hada Labo.

Olejek Hada Labo możecie kupić na stronie Ber de Ver TUTAJ .Cena 69 zł/ 200ml.
Ja osobiście nie wyobrażam sobie już demakijażu bez oleju. Pierwszy który miałam był z Bielendy, chwaliłam go w jednym z postów pomimo dużej zawartości parafiny, ale skoro mi nie szkodził to dlaczego miałam tego nie robić. Oczywiście były za i przeciw. Ale to zrozumiałe. Drugim olejem jaki chciałam bardzo przetestować był właśnie ten z opisu, a kolejny który mam zamiar to FANCL i DHC - trochu droższe, ale opinie mają rewelacyjne. W każdym bądź razie dzisiaj zostajemy przy Hada Labo.
Olejek zamknięty jest w dużej, plastikowej butli wyposażonej w wygodną w aplikacji pompkę. Z etykiet się nic nie dowiemy, chyba że znamy uroczy krzaczasty język japoński ;p

Zajęcia organoleptyczne:
Barwa olejku jest dość intensywnie żółta. Konsystencja (i tu było pierwsze zdziwienie) jest dość lekka jak na olej, nie jest zbyt gęsta, pomimo tego olejek jest bardzo wydajny. Wystarczy jedna pompka i spokojnie myjemy taką ilością całą twarz i szyję. Zapach - cóż, dziwny, taki bezpłciowy, ale mało wyczuwalny więc nie drażni. Olejek zawiera w swoim składzie oliwę z oliwek. Rozpuszcza się w wodzie, w połączeniu z nią wytwarza piankę.

Kilka sków ode mnie:


Kilka sków ode mnie: Na początku zacznę od tego, że...miałam z nim problem. Jego poprzednik, którym myłam twarz przyzwyczaił mnie do mocnego pienienia się olejku pod wpływem wody. Nic dziwnego jednak, skoro w swoim składzie zawierał dużo substancji pieniących. Ten olejek nie ma aż tyle ich w składzie, stąd mniejsze pienienie się substancji, co jednak nie oznacza, że jest gorszy - wręcz przeciwnie. Ale początkowo myślałam, że może coś z nim jest nie tak:/ Miałam już pisać do Agi, ze jakiś feler trafiłam, ale postanowiłam zrobić jeszcze jedno podejście. Nałożyłam olejek na opuszki palców i zaczęłam maskować twarz dłużej niż zwykle, i o Eureko! - po chwili przypominał lekką piankę. Olśniło mnie wtedy, że zwyczajnie za krótko masowałam nim twarz, z przyzwyczajenia, że jego poprzednik potrzebował paru sekund aby zmienić swoją konsystencję. Olejek rewelacyjnie zmywa makijaż, jak i również tusz do rzęs oraz wszelki brud i wytwarzane przez skórę sebum. Kiedy dostanie się do oka - nie wywołuje pieczenia, jedyne co - należy wtedy przemyć porządnie oczy, bo zwyczajnie zachodzą mgłą. Nie pozostawia tłustego filmu - wręcz przeciwnie - skóra staje się miększa w dotyku i wyczuć można nawilżenie jej. Olejek świetnie radzi sobie z rozszerzonymi porami skórnymi. Nie zapycha skóry. Jest bardzo wydajny - opakowanie 200ml starczy spokojnie na około 2 miesiące używania (jak nie więcej). U Ber w sklepie dostępne są również zapasy, w tańszej cenie. Cóż mogę dodać na koniec - kolejny produkt z Japonii który skradł moje serce. I nie rozstanę się już z nim na pewno. W gratisie robiąc zakupy mamy miłą obsługę, więc powtórzę się może po raz kolejny - ale czego chcieć więcej? Olejek polecę zwłaszcza tym z Was które nie lubią parafiny w składzie, ani innych tego typu zapychaczy. Jest bardzo wydajny - opakowanie 200ml starczy spokojnie na około 2 miesiące używania (jak nie więcej). U Ber w sklepie dostępne są również zapasy, w tańszej cenie.

Skład olejku:

Ethylhexyl Palmitate, Triethylhexanoin, Sorbeth-30 Tetraisostearate, PEG-20 Glyceryl Triisostearate, Olea Europaea (Olive) Oil, Water, Dextrin Palmitate/Ethylhexanoate, Sodium Acetylated Hyaluronate (Super Hyaluronic Acid), Hydroxypropyltrimonium Hyaluronate, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, BHT













Zapraszam na stronę Ber gdzie znajduje się wiele godnych polecenia produktów - TUTAJ . Bardzo często mają promocje na stronie, więc można skorzystać. O promocjach i nowościach w sklepie można również dowiedzieć się ze strony Fb Ber - TUTAJ .

Lubicie olejki do demakijażu twarzy? A może miałyście ten lub inny od Ber (wiem wiem - Interendo i Fancy mają ;p) ? Co sądzicie o nim?

Ps. Pozdrawiam również Męża - pakowacza ;p
Aaaa i przepraszam za różne czcionki, ale nie mogłam dojść z nimi dzisiaj do ładu :)

42 komentarze:

  1. Oh dziekujemy za: recenzje(bardzo sie cieszymy ze olejek sie sprawuje! Bo jak ni to do kosza go!
    I maz pakowacz pozdrawia hihi- powoli robi sie slawny, ale on lubuje takie klimaty. Musze mu zdjecie zrobic i do,aczac do paczek jako Pana Pakowacza haha

    Ja przy tym olejku mialam taki samo mysleni- no nic sie nie dzieje, probowalam i doszlam do tego jak sie go uzywa. Ale fajny jest. dHc i Fancl jeszcze lepsze! Kusze? Nie przepraszam haha chyba czas na promocje olejowa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga! Poczekaj aż wrócę z Anglii :P
      Ja chcę kolejny ale ten Fancl albo Dhc :) Chociaż ten może jest tańszym zamiennikiem to jednak polubiliśmy się :)

      Usuń
    2. Alez nie uciekam :)
      A czy Ty probowalas ten BCL olejek z kwasami owocowymi? Tez bomba! I pachnie jablkowo!

      Usuń
    3. yhmm...nie, NIE PRÓBOWAŁAM!!! ech...ja zbankrutuję przy Was :p

      Usuń
  2. Jeszcze go nie miałam, ani żadnych innych olejków do mycia twarzy. A kuszą mnie coraz bardziej, oj kuszą :) Mój tato był niedawno w Japonii i żałuję, że nie dałam mu kosmetycznej listy zakupowej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to żeś dowaliła ;p To następnym razem nie zapomnij o liście zakupowej :) A olejki polecam szczególnie - ja się już z nimi nie rozstanę na pewno :)

      Usuń
  3. Nigdy nie mylam buzi olejkami, ale pewnie skóra byłaby znacznie bardziej zadowolona, gdybym jej zafundowala taki olej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojjj na pewno by była wdzięczna :)

      Usuń
  4. świetny ten olejek :) miłego użytkowania :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tym się nie skończy na pewno :)

      Usuń
  5. Po ostatnich zakupach u Agi nabrałam chęci na kolejne. Ten olejek i wcierka i chyba... nie- nie... beda kupione po wypłacie :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha, ja tylko czekam aż dopadnę się koło 10 grudnia...chce szampon i odzywkę shiseido, olejek tsubaku i Fancil albo ten BCL o którym Aga wyżej pisała :)

      Usuń
  6. Uwielbiam, używam codziennie ;) Mam jeszcze Fancl, ale jego zostawiam na specjalne okazje - mocniejsze makijaże ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też go mam w planach:) A ten jest cudowny :) I w cholerę wydajny :)

      Usuń
  7. Pierwszy raz widzę :) Wygląda interesująco. Buziak Kochana na spokojny dzień :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować...i pewnie jak my ulegniesz jego czarowi :*
      Miłego wieczoru :)

      Usuń
  8. Nie miałam jeszcze produktów tego typu, ale z chęcią skuszę się na tego typu produkt do twarzy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam bardzo bardzo mocno - nie będziesz żałować :)

      Usuń
  9. Nooo mi już tylko hada i fancl zostały i to już po połóweczce xD na olejo-promo w kolejeczce czeka już DHC , Shu i Shiseido i dopiero wtedy poczuję, że moja dusza zaznała spokoju xD W końcu postawiłam sobie za zadanie przetestować wszystko co Berdever ma w sklepie, a skubana żebym się nie nudziła i generowała kolejne potrzeby wystawia nowe xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, nie noo która z nas by nie chciała...ale musiałabym chyba na 15 etatów zapieprzać żeby wszystko wykupić...ale w sumie kuszący pomysł :)

      Usuń
  10. Olejki do mycia twarzy stają się coraz bardziej popularne. Ja jeszcze nie miałam żadnego i czekam właśnie na przesyłkę od Bielenda. Ten, który prezentujesz pewnie byłby idealne dla mnie, bo nie zawiera parafiny, która nie działa dobrze na moją twarz :) Szkoda, że jak na razie mogę o tych azjatyckich kosmetykach pomarzyć...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O bielendzie też pisałam kiedyś :) Ja się z nim polubiłam, tyle tylko że ma dużo parafiny w składzie, ale mi ona akurat nie szkodzi. Ale prawdą jest też, że nie mam co porównywać Bielendy do Hada Labo... :) I na Ciebie przyjdzie pora :)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Na pewno wart uwagi, mogę go z czystym sumieniem polecić :)

      Usuń
  12. Nigdy jeszcze nie miałam olejku do mycia twarzy ale akurat przed tym miałabym opory.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja to chyba jakaś zacofana jestem, pierwszy raz widzę na oczy tą firmę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To 100% azjatyk rodem z Japonii może dlatego pierwszy raz widzisz :) Zaglądnij na stronę Ber - tam jest wiele więcej tego :)

      Usuń
  14. nie probowalam, ale wyglada bardzo zachecajaco i chetnie go dodam do listy zakupowej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodaj dodaj - jest wart tego :)

      Usuń
  15. Pierwszy raz widzę ... sama nie wiem co o nim myśleć ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie możesz myśleć pozytywnie :P

      Usuń
  16. Jeszcze nie używałam olejku do demakijażu, ale ostatnio kupiłam dwufazowy płyn micelarny i byłam zadowolona z delikatnego nawilżenia, dlatego może skuszę się na olejek. ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skuś się - olejek to nie to samo :) Zobaczysz sama różnicę :)

      Usuń
  17. Ciekawa propozycja. Zgadzam sie calkowicie. Sama nie wyobrazam sobie zycia bez olejow do demakijazu i po ;) Jestem wierna swojemu olejowi kokosowemu ale zawsze milo popatrzec na nowosci :)

    Dorota

    http://idorottka.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorcia - z tego co mi wiadomo Ber ma wysyłkę też do Anglii...więc wiesz... :P

      Usuń
  18. Muszę przyznać że te Japońskie kosmetyki niesamowicie mnie fascynują. Wyglądają bardzo ciekawie i są zupełnie inne niż te Polskie . Do tej pory miałam jednak okazję stosować tylko jeden taki produkt ale z pewnością będę chciała kontynuować tę przygodę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie polecę Ci gorąco sklep BerdeVer - zanim kupisz możesz porozmawiać z Agą która z pewnością doradzi Ci które produkty warto kupić na pierwszy odstrzal :-) sęk tylko w tym że następnych zakupach się nie kończy :-D haha

      Usuń
  19. Nigdy nie miałam styczności z japońskimi kosmetykami, a teraz dzięki Tobie mi się marzą :) chociaż nie wiem, czy to dobrze, czy nie bo pewnie nigdy nie będzie mnie na nie stać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głowa do góry Kochana - od czego są marzenia? Od spełniania :-) ja też kiedyś tak myślałam i co? I jest mi dane teraz mieć w posiadaniu te cuda,także wiesz...zrób swoją listę chciejstw i spelniaj je :-)

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz jaki znajduję pod postami; staram się odpowiedzieć na każdy jak tylko mam chwilkę.
Jeśli jesteś tu po to aby dodać komentarz na zasadzie obs/za obs - niestety podziękuję.
Wkładam dużo pracy w bloga, w posty i w całokształt, dlatego chciałabym podziękować tym którzy zostają ze mną. To dla mnie bardzo ważne - bo to dzięki Wam blog wygląda tak jak teraz.

Copyright © 2017 rozmaitoscikosmetyczne