12/10/2015

&& Kolorowe boxowe Mikołajki z Hello Kitty - taraam mam i ja &&

Witajcie :)
Patrząc na tytuł, zapewne wiecie o czym będzie dzisiejszy post :p Wczoraj nadszedł TEN dzień i dostarczono mi boxy mikołajkowe. O całej akcji możecie poczytać u Pati na blogu tu > LINK >, ale pewnie większość z Was już zna tą akcję, gdyż dość głośno się w pewnym momencie zrobiło o wariacie Hello Kitty. W całe zamieszanie boxami i ja zostałam wciągnięta, z czego się niezmiernie cieszę. Cała idea akcji polegała na dobraniu w pary blogerki, które miały zrobić sobie nawzajem boxy-niespodzianki na Mikołaja. Pary dobierał Nasz Kitty-Bos poprzez losowanie, czyli Pati, a moją wylosowaną połówką okazała się szalona kobieta o imieniu Viola z bloga Nails by Violka > LINK > i tu muszę to napisać - ONA JEST NAPRAWDĘ SZALONA!! A dlaczego dowiecie się już za chwilkę. W między czasie z Terii z bloga Kolorowy Świat Terii > LINK > nawiązałyśmy telepatyczne porozumienie i postanowiłyśmy zrobić sobie również wzajemne boxy. I tak wczoraj odebrałam dwie mega wypasione mikołajkowe boxy-niespodzianki, a że spotkałam się wczoraj również na kawie z Pauliną z Not too seurious blog > LINK > to wpadła w me łapki jeszcze jedna malutka niespodzianka - podobno Mikołaja po drodze spotkała ;p taaa hehhe a ja mam kręcone zęby;p W każdym bądź razie wracając do postu, obie i Violkę i Teri  uważam za szalone wariatki z trzecią - Pati na czele, o !

Paczka od mojej połówki czekała na mnie u sąsiadki. Danka miała zakaz otwierania, rzucania i trzepania pudełkiem (żarcik). Oczywiście nic takiego by nie zrobiła :) Ku mojemu zdziwieniu kiedy wręczała mi paczuchę okazało się, że moja wyczekiwana paczuszka - wcale do małych nie należy;p Bowiem okazała się ogromnych rozmiarów! Pierwsza myśl - "no ktoś tu chyba zwariował!"; druga myśl pojawiła się kiedy dźwignęłam paczuchę, myślę "o Matko! co tam jest??"...(dobrze, że Danka mieszka drzwi obok hehe:/ )
Weszłam do domu i oczywiście niczym sęp...wiecie co zrobiłam, dobrze że w tym pędzie nie zapomniałam zrobić zdjęć paczek, bo były pięknie opakowane (nie to co moje, gdzie mój zamysł na piękne-własnoręczne-opakowanie prysł w chwili prób ozdobienia dziwnymi dodatkami pudełek) A co najlepsze z otwarciem paczki od Teri (która przyszła zanim wyszłam z domu) poczekałam do powrotu - tak aby otworzyć dwie na raz ;p Skręcało z ciekawości co tam jest, ale nie dałam się. Dobra koniec tego całego gadania:)
~~~~~~~~~~~~
Box od Violi wyglądał tak:


Był pięknie zapakowany, był bo jakoś do wnętrza się dostać musiałam ;p
A w środku...


był liścik, biały delikatny papier, sianko, uroczy bałwanek i... małe pudełeczko ;p Myślę sobie co to takie ciężkie może być w tym małym, białym kartoniku....



ano spełnienie moich marzeń - pomadka Bourjois w pięknym, mocnym, odcieniu różu (poznałam dziś również historię tej pomadki hehe - dość burzliwą), dwie śliczne i wiem, że własnoręcznie robione przez Violę-bransoletki <3 , a perfumki się nie zmieściły i zajęły resztę powierzchni pudełka ;p
No...wyszłam z zachwytu. Zdolniacha z tej mojej Violi.
Dodatkowo było pełno słodyczy ( którymi jestem zmuszona podzielić się ze swoim dzieckiem, przypuszczam że jak mój przyszły menż przyjedzie to już nic mu nie zostanie;p)


Oczywiście Viola nie zapomniała o liściku, kobieto - wiesz jak ja dawno nie czytałam listów? W obecnej erze komórek, smsów, facebooka, maili - to rzecz, aż dziwna i nierealna. Taki list więc trzeba schować na pamiątkę, coby kiedyś wnukom pokazać, żeby biedne dzieci wiedziały jak kartka papieru zapisana wygląda ;p
No i tak oto prezentował się mój piękny box mikołajkowy. Ja jestem zachwycona! Teraz czas na szaloną Teri.
Aaaaaaaaa nie czekajcie zapomniałam jeszcze o czymś...że Viola to właśnie SZALONA KOBIETA...pewnie czytając początek zaczęłyście już myśleć, że w tym wielkim pudle, było tylko to malutkie pudełeczko, chociaż nawet gdybym dostała tylko te kindery to bym się jarała jak dziecko, ale Viola postanowiła zadbać o każdą część mnie, a nie tylko o moją słodyczożerność i ...wierzcie mi, że jak zobaczyłam całą zawartość boxa to mnie zatkało...oto cała "malutka" reszta....
coś do dłoni
coś do facjaty
coś do włosów
coś do relaksu
coś do pielęgnacji stóp, ciała i twarzy

Kiedy rozpakowałam całość, usiadłam i...zakręciła mi się łezka...w życiu bym nie przypuszczała, że osoba której nie znam osobiście podaruje mi tyle cudów. Viola! Jesteś szaloną kobietą, wariatką jakich mało na świecie. I kolejna myśl jaka się pojawiła, to czy aby na pewno na to wszystko zasłużyłam, no kurcze...ja? Na pewno to dla mnie?
Wiem, że włożyłaś w to Kochana masę serca, bo to było czuć już przy otwieraniu tego prezentu, każdy szczegół, każdy detal był idealnie dograny i dopasowany, a dziś jeszcze napisałaś, że semilac jest z kolekcji wedding (notabene nawet nie wiedziałam, że jest taka seria)...a więc za 109 dni na moich paznokciach będzie królował właśnie on, żaden inny! ...ech na sentymenty mnie zbiera jak to piszę. Napiszę więc podsumowując : DZIĘKUJĘ:)
~~~~~~~~~~~~
Czas na drugiego wariata czyli Terii i dodatkowy box.
Paczucha dotarła do mnie kiedy miałam wychodzić na spotkanie. Odebrałam ją więc szybko i po oględzinach zewnętrznych (a przy okazji oczy mi jak latarenki zaczęły świecić z ciekawości) pozostawiłam w bezpiecznym miejscu, aby moje koty się do niej nie dobrały i wybiegłam z domu.


Jak wróciłam do domu na szczęście spoczywała na swoim miejscu w prawie nienaruszonym stanie ;p Tzn, ten stan "prawie" i tak utrzymał się zaledwie moment dopóki jej nie dorwałam. A jak dorwałam to...wiecie jak wygląda np. zdziwiony kot? Ma takie wielkie oczy, mordkę jakby w dziób układa i dziwnie, jakby był naćpany przygląda się temu co widzi - tak, tak mniej-więcej ja tak wyglądałam odpakowując te paczki, Twoją również. Co mi się ukazało?
No paczcie same, przecież to rozpusta w biały dzień była....


Taaak Terii też jest szalona!
Mój ulubiony tusz z Wibo (jako jedyny ich tusz, o którym kiedyś pisałam w jednym z postów kiedy to porównywałam go z 2000calorie - i wygrał) peelingi Joanny uwielbiam, i to nie tylko do ciała, bo i na skalp kładę. I w ogóle...
Teriśka pogrupowała kosmetyki i owinęła przeźroczystą folią, wiążąc je kokardkami ze wstążek - uwielbiam Cie za to<3 A wszystko to ułożone było na czarnej, pociętej bibułce.

Oczywiście nie zabrakło najważniejszego - liściku (kolejny do kolekcji "dla wnuków") własnoręcznie wykonanego z zajefajnym mikołajcem :* Do tego coś słodkiego i...cała reszta cudów....
do majkapu (i te perfumki - mają śliczną buteleczkę i zapach już wiem, że go lubię, oczywiście zostały od razu wypróbowane) do relaksu, do facjaty...


Ten róż w kremie widzę pierwszy raz na oczy (ten różowy kartonik na zdjęciu poniżej), miałam kiedyś jakiś inny - podbijałam nim normalny róż, ale się skończył a ja jakoś wiecznie zapominałam go zakupić. A to fajna sprawa jest.
Maseczka, sól do kąpieli...będę miała takie SPA dzięki Wam, że ho ho!



Kallos Silk jak lubię ich maski tak tej nie wiem czemu jeszcze nie miałam. Mleczko do ciała o zapachu kwiatu wiśni - pachnie obłędnie, pierwszy raz w życiu widzę je w ogóle na oczy więc moja ciekawość nad nim jest ogromna. Teriśka postanowiła mnie również zaopatrzyć w hybrydkę...z Indigo - nie miałam jeszcze ich hybryd, cfaniara podpytywała mnie o kolor...a mi się wydawało że chyba wszystkie te podstawowe odcienie mam (te jakieś mniej podstawowe czyt.pstrokate też jakieś się znajdą) i tak odpowiadałam, a tu zonk...dostałam oczojebny kolor pomarańczowy - którego rzeczywiście nie mam, tzn. mam ale zwykły lakier w tym odcieniu, ale nie hybrydę - trafiłaś z nim w 10! Bo lubię takie jaskrawe kolory jak kombinuję przy manicure. I płyn do kąpieli w bałwanku...taki ze mnie bałwan, że nawet nie wiedziałam, że Avon ma w swojej ofercie takie fajne cacko ;p
Terii, nie wiem co powiedzieć, tak samo jak Viola dobrałaś wszystko idealnie. Napiszę Ci to samo : DZIĘKUJĘ:)
~~~~~~~~~~~~
I tak to właśnie wczoraj wyglądało...siedziałam i patrzyłam na te paczki z wielkimi oczami...i myślałam sobie czy to na pewno dla mnie. Czy na pewno nie pomylono adresów, i czy mi się nie wydaje....
W sumie brakuje mi słów, bo zwyczajnie nie spodziewałam się, aż tyle. Mam nadzieję, że moje boxy (które jak wiecie zostały rozdzielone na dwie części) również przypadły do gustu Dziewczynom. Chociaż ja po odebraniu swoich, wciąż czuję nie dosyt w tych które posłałam.
Cała akcja zapewne wywołała uśmiech na twarzy nie jednej z nas i gdyby nie wrodzone wariactwo Interendo może by i nic z tych mikołajek nie wyszło, ale że kobieta ma wrodzony dar robienia pozytywnego zamieszania wokół pewnych zdarzeń, to tegoroczne mikołajki odbyły się i z tego co wiem przyniosły wiele radości.
Pati - dziękuję Ci za możliwość udziału w tej akcji - jesteś niepoprawna, zakręcona, szalona wariatka, ale jak Ci to już raz napisałam - tylko wariaci są czegoś warci w tym życiu. Dziękuję Ci za dobranie mi mojej połówki.
Viola - Tobie moja osobista wariatko podziękować chciałabym też osobiście, i mam nadzieję, że nasza znajomość nie zakończy się na tej akcji, ani tylko na internetowym czacie, mamy na tyle blisko do siebie, że mam cichą nadzieję na kawę w przyszłości. Jesteś tak samo szalona i niepoprawna i wariatka i małpa i w ogóle to...brakuje mi słów. Dałaś po jajach z tym boxem...<3
Teriśka - Tobie też dziękuję, jak zaglądam do Ciebie na bloga to mam wrażenie, że zaglądam w świat jakiegoś małego chochlika który lubi nabroić co nieco...no i nabroiłaś z boxem dla mnie. Tak samo jesteś niepoprawna jak Panie powyżej. I tak samo już nie wiem sama co mam napisać....

I na koniec jeszcze upominek jaki dostałam od Pauliny - Not too serious blog, z którą wczoraj spędziłam miłe południe przy kawie i pogaduchach...tzn ja gadałam więcej...to moja wada akurat :p Dziękuję :)


To chyba koniec, wiem, wiem miałam Wam tylko zdać relację z paczek mikołajkowych, a skończyło się na litanii, wybaczcie, ale wciąż wychodzę z podziwu nad tym wszystkim, no bo to jest tak - ja, prosta baba, która sobie prowadzi bloga, taka zwyczajna, normalna...i nagle BOOM dostaje tyle radochy na raz...
Jeszcze raz Wam Dziewczyny Dziękuję !! Jesteście Wspaniałe :*

33 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. ano właśnie wiem :) i stąd tyle emocji...

      Usuń
  2. Kochana ciesz się, ciesz bo zasłużyłaś....a ja takich peanów o sobie dawno nie czytałam, aż mi serce rośnie jak widzę Twoja radość :) Ja kobieta szalona, niepoprawna, zwariowana spotkałam taką Ciebie i zagrało. A spotkanie face to face na 100% dojdzie do skutku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och mam właśnie taką nadzieję! A słowa są szczere i chciałam Wam przekazać nimi te wszystkie uczucia które mną wtedy targały..jesteście niesamowite, Ty jesteś niesamowita!

      Usuń
  3. Super zawartość :D A jaka piękna oprawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oprawa, zawartość...ja zęby niemalże zbierałam z podłogi xD

      Usuń
  4. REwelacja! Ale te spotkane Mikołaje mają gest :-))

    OdpowiedzUsuń
  5. :) Genialne paczki, przepięknie zapakowane, z ogromną ilością serca i serdeczności. Mikołaje fantastyczni i miłego używania wszystkich tych czasoumilaczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One nie tylko serce tu wpakowały ale i duszę...co do użytkowania...to żal dupe ściska rozpakować to i zużyć...:D

      Usuń
  6. No powiem Ci, że zawartość jest imponująca. Przepięknie zapakowane, hojne dary :D Ja też kiedy dostałam paczkę od Sandry poczułam, że mój prezent dla niej był marny i w ogóle jak ja mogłam dać tak mało... Ale jej się bardzo podobało, więc to chyba normalne uczucie, kiedy ktoś nas obdarowuje tyloma dobrociami. Piękne wszystko, bardzo mi się podoba :) Hello Kitty miała dobry pomysł ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to wiesz Moja Droga co czułam...

      Usuń
  7. Mikołaje dały czadu. Piękne paczki wyszły z tej akcji. Mam nadzieję że w przyszłym roku będę mogła powtórzyć to Mikołajkowe szaleństwo :-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj ja też - a za rok to wprawę będę miała i trochę inaczej to zrobię...o ile taką jak ja zechcą jeszcze :)

      Usuń
  8. Hm... powiem tyle, swój do swojego ciągnie haha same wariatki :D
    Fajnie,że się podobało. Teraz tak patrzę na paczkę od Violki i przypomniało mi sie , że gdzieś czytałam o tym burżua... miałam kupić, tylko jak stanęłam w drogerii to za cholerę nie mogłam sobie przypomnieć co to była haha
    Kartka z zakupami jak zawsze leżała w kuchni :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wy już błagam żadnych burżujów mi nie sprawiajcie hehe, teraz to ja mam ich pod dostatkiem, kochana Teriśko - Ty mi sprawiłaś równie wiele radochy :)

      Usuń
  9. Zawartość paczuszek robi wrażenie, wszystkie kosmetyki wyglądają przepięknie i na pewno będą Ci dzielnie umilać zimowe wieczory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojjj tak, zwłaszcza że wszystkie są idealne dla mnie :)

      Usuń
  10. Same cudowności :) Bardzo fajne zawartości tych paczuszek masz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są mega-fantastyczne, dały czadu Dziewczyny...

      Usuń
  11. No to teraz nic tylko testować - tyle dobroci :) Mam nadzieję, że mini prezent ode mnie Ci się przyda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście że tak! A do testów wszystkiego to się będę zabierać jak jeż do...yyy jak sójka za morze, bo jak ja mam to otworzyć jak to tak ładnie wygląda??:)

      Usuń
  12. Same wspaniałości :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. ''Kiedy rozpakowałam całość, usiadłam i...zakręciła mi się łezka...w życiu bym nie przypuszczała, że osoba której nie znam osobiście podaruje mi tyle cudów. [...] czy aby na pewno na to wszystko zasłużyłam, no kurcze...ja? Na pewno to dla mnie?''
    ..ekhem..Pani wybaczy.. ale to samo odczucie miałam, kiedy dziś przyszedł do mnie przepięknie zapakowany prezent z etykietką ''Oliwia"..od kogo?? Od Mikołaja, który zmienił imię na "Anna" :)
    Dziękuję <3
    Ps. Ja chyba zatrzymałam się w innej epoce, bo lubię pisać listy hahah..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wspominam pisanie listów bardzo miło :) W erze komórek wręcz brakuje mi tego :)

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. :) no Dziewczyny chyba naprawdę ograbiły Mikołaja :)

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz jaki znajduję pod postami; staram się odpowiedzieć na każdy jak tylko mam chwilkę.
Jeśli jesteś tu po to aby dodać komentarz na zasadzie obs/za obs - niestety podziękuję.
Wkładam dużo pracy w bloga, w posty i w całokształt, dlatego chciałabym podziękować tym którzy zostają ze mną. To dla mnie bardzo ważne - bo to dzięki Wam blog wygląda tak jak teraz.

Copyright © 2017 rozmaitoscikosmetyczne