1/20/2016

&& Czas na pzaurki, czyli tydzień po tygodniu z Sally Hansen Maximum Growth &&

Witajcie:)
A tak dla odmiany - dziś będzie coś o paznokciach. Mam na mojej liście czytelniczej kilka fajnych blogów, gdzie zawsze jak zaglądam to moje oczy zostają rozpieszczone pięknymi zdobieniami, kolorami i ogólnie pięknymi manicurami wykonanymi przez właścicielki owych blogów. Czuję się wtedy jak w bajce, bo rzecz przyjemna oglądać takie cuda. I niestety ubolewam, że sama aż takich umiejętności pod względem paznokci nie posiadam, ani też na chwilę obecną moje paznokcie do takich wyczynów się nie nadają. Jak wiecie - a moje stałe czytelniczki, doskonale to wiedzą - moja walka z paznokciami trwa nadal, chociaż już jest o niebo lepiej niż jeszcze parę miesięcy temu.
Zapraszam na post z Sally Hansen w tle.
Dlaczego Sally? Bo odkąd pamiętam towarzyszył mi podczas paznokciowych wariacji. Oczywiście nie mówię nie dla innych odżywek, jednakże u mnie sprawdzały się tak naprawdę tylko te z SH. Tyle, że już dawno nie miałam takich problemów z nimi jak w ostatnich miesiącach, a dokładnie od mojej pracy w Anglii, kiedy wilgoć i woda dokonały na nich ogromnych zniszczeń. Po powrocie do Polski rozpoczęłam kurację i poległam w chwili kiedy kupiłam zestaw Semilac - nie twierdzę, że się z nim nie polubiłam, ale moje paznokcie zwyczajnie były na hybrydy za słabe :/ I tylko podwoiłam sobie problem. Obkupiłam się więc w odżywki, serum itd. Postawiłam na SH jak zwykle, i dzisiaj widzę w końcu pierwsze rezultaty. Używałam też serum Evree, ale o nim będzie w kolejnej aktualizacji. Dziś przedstawiam Wam tydzień po tygodniu miesięczną kurację z Maximum Growth.
~~~~~~~~~~&&~~~~~~~~~~
Tydzień 1

Oj krótkie były, na dodatek z przebarwieniami. Kruche i łamliwe. Okropne. Odżywkę stosowałam przez ponad miesiąc, pazurki więc nieco odrosły, ale wciąż były kruche, a przecież nie o to chodziło, więc w drugim tygodniu wdrożyłam kolejną odżywkę - Sensique z witaminami, która miała utwardzić i wygładzić je. Nie do końca jednak byłam zadowolona z jej efektów....

Tydzień 2
Odżywka nieco je utwardziła, ja jednak widziałam że to jeszcze nie to...po kilku dniach odstawiłam ją i zostałam przy samym Sally + lakier.

Tydzień 3
W trzecim tygodniu paznokcie w końcu osiągnęły zadowalającą mnie długość, choć jak dla mnie (przyzwyczajenie do długich pazurów) i tak wciąż są za krótkie, ale widzę, że wszystko idzie w dobrą stronę więc...teraz tylko czekać:)
Przy okazji zakupów w Rosku, kupiłam kolejną odzywkę z SH - tym razem Maximum Shield. I to był strzał w 10 - odżywka ma działanie wzmacniające, ma zapobiegać rozdwajaniu i łamaniu się paznokci, działać ochronnie. Maximum Growth poszła więc na razie na bok, pazurki przy niej odrosły, więc teraz nadszedł czas na wzmocnienie ich.Ale efekty pokażę Wam w kolejnym poście.

A jakie Wy stosujecie odżywki? Lubicie Sally Hansen, czy macie inne swoje ulubione marki do pielęgnacji paznokci?


37 komentarzy:

  1. Ja obecnie szukam dobrej odżywki, ale nie mogę znaleźć żadnej dobrej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się lubuję w Sally Hansen odżywkach, a jak czasem trafię na inną dobrą to to jest jakiś cud :)

      Usuń
  2. Jak dla mnie ta odżywka nic nie robi. Mam ją i po miesiącu używania wyrzuciłam ja gdzieś w kąt. Wg mnie już lepszą opcją jest złota odżywka Sally Hansen Nailgrowth Miracle - oczywiście nie urosną paznokcie w ciągu 5 dni jak obiecuje producent, ale są o wiele ładniejsze i szybciej rosną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg Ciebie może nic nie daje, bo może u Ciebie się nie sprawdza - u mnie każda ich odżywka którą do tej pory miałam się sprawdzała, a najbardziej właśnie Maximum Growth i obecnie Maximum Shield.

      Usuń
    2. Może i tak, ale zw wszystkich odżywek jakie miałam do tej pory przyjemność i nieprzyjemność stosować ta dawała najgorsze efekty.

      Usuń
  3. Oby paznokietki rosły długie, mocne i zdrowe:) Moje wzmocniły się o dziwo gdy pożegnałam się ze wszystkimi odżywkami a paznokcie maluję okazjonalnie. Najgorszy moment jaki miałam to był koszmar trwający wiele miesięcy po odstawieniu odżywki Eveline. Pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to też prawda, jak tylko się wzmocnią - odstawiam odżywki, i maluję samym lakierem, i wtedy mam najlepsze paznokcie, ale teraz potrzebowałam odżywek niestety, przez spustoszenia na moich paznokciach po pracy w Anglii.

      Usuń
  4. Z Sally Hansen mam jedynie żel do usuwania skórek, jest świetny ;) Do niedawna używałam sławnej odżywki Eveline 8w1, działała cuda, ale wystraszyłam się tej całej nagonki i ją odstawiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też muszę się w niego zaopatrzyć, bo obecnie mam z Wibo, ale już na wykończeniu. Eveline 8w1 nie lubię bardzo.

      Usuń
  5. Najbardziej widać różnicę pomiędzy stanem przed kuracją a po 2 tygodniach:) U mnie ostatnio króluje Evree

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Evree też dużo mi dało, ale o tym napiszę jeszcze :)

      Usuń
  6. Powiem Ci tak. Dla mnie serum Evree odwala całą robotę - paznokcie są piękne, mocne, twarde i zdecydowanie szybciej rosną, więc nie stosuję już takich cudeniek. A jako odżywkę / bazę pod lakier stosuję Black Diamond od Golden Rose i jestem zadowolona. Bo unikam formaldehydu jak mogę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już wykończyłam dwa ich opakowania :) I to prawda - jest rewelacyjne, w między czasie stosując te z Sally używałam Evree też :)

      Usuń
    2. A to dobrze, to wszystko działa :D

      Usuń
  7. Odżywka Evree czeka na stosowanie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niech już nie czeka, bo jest bardzo dobra:)

      Usuń
  8. U mnie były trochę za słabe, ale tej chyba jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj Maximum Shield - działa wzmacniająco, i na efekty nie trzeba długo czekać.

      Usuń
  9. Ja mam z natury twarde paznokcie i większość odżywek niewiele na nich robi ;)
    Teraz używam tej z Sensique, ale bardziej jako ozdobę bo ładnie wygląda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jako lakier nadający kolorek jest ok, bo tak poza tym nic nie robi, przynajmniej nie zauważyłam u siebie jakiegoś efekty wow :)

      Usuń
  10. Ja lubię serum z Evree, a teraz stosuję odżywkę z Golden Rose z witaminami 4w1.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Evree też polubiłam, i zaczynacie mnie coraz bardziej kusić tymi z GR :)

      Usuń
  11. Moje pazurki nie potrzebują odżywek są twarde mocne i szybko rosną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana wierz mi, że jeszcze rok temu moje też nie potrzebowały. Miałam piękne, twarde, mocne i długie pazury, niestety kilka miesięcy pracy w wilgoci dało im w kość, pół roku walczyłam z nimi żeby je jakoś wzmocnić, nie liczyłam nawet na jakiś wzrost :)

      Usuń
  12. Anonimowy21/1/16 15:36

    Właśnie zamówiłam nową witaminową baze semilac. Nie wiem czy już o niej słyszałaś, ale może ona pomogłaby Ci z paznokciami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak słyszałam, zaopatrzyłam się też w harda, ale na razie nie robię hybryd. Jeszcze są za słabe, a tym bardziej że za dwa miesiące mam ślub i wtedy chcę zrobić ładną hybrydę.

      Usuń
  13. Z miłą chęcią skuszę się na odżywkę SH Maximum Shield :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)daj znać jak się spisuje, u mnie zdziałała wiele dobrego, napiszę o niej w kolejnym poście.

      Usuń
  14. Sally Hansen ma bardzo dobre produkty. Pisałam o ich odżywkach. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę wylukać u Ciebie posta o nich w takim razie :)

      Usuń
  15. Tej odżywki nie miałam, ale lubie produkty SH :) Moje paznokcie przezywają sotatnio jakas rewolucje sa silne jak nigdy, za to prawie nie rosna ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj może się sprawdzi u Ciebie - u mnie się sprawdza za każdym razem, a mam trzecią butelczynę kupioną na przełomie kilku lat :)

      Usuń
  16. SH Double Duty i SH Maximum Growth były na mojej liście odzywek w czołówce póki nie spróbowałam odżywek z Sophin, szczególnie Oxygen hardener i Diamond defense do kruchych, słabych paznokci, są genialne .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OO tak Double Duty, też jest moja ulu - zwłaszcza jako top jeste rewelacyjna. Teraz kupiłam małą butelkę Sache Vita - tak na próbę, i powiem Ci że jest ok, zobaczymy jak będzie dalej. A Sophin to oglądałam u Ciebie tylko jak na razie, ale z chęcią je kiedyś przetestuję, zwłaszcza że mają kilka fajnych propozycji :)

      Usuń
  17. U mnie evre po miesiącu się zesmierglo :( nie wiem dlaczego .
    SH cieszy się powodzeniem, muszę jakaś sobie kupic. aktualnie mam essie i prasę i całkiem ok. Powodzenia w pielęgnacji i zapuszczaniu :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co Ty?? Jak to ześmierdło? Może było gdzieś przecięte i powietrze naszło, i sę szybko zepsuło? To aż dziw bierze, bo osobiście Evree używam i widzę, że tak samo jak mi większości do gustu przypadła :)
      Podziękuję jak odrosną do długości sprzed roku :p

      Usuń
  18. Uwielbiam odżywkę Maxiumum Growth to mój ulubieniec tego roku, paznokcie odżyły i są długie i twarde jak nigdy :D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz jaki znajduję pod postami; staram się odpowiedzieć na każdy jak tylko mam chwilkę.
Jeśli jesteś tu po to aby dodać komentarz na zasadzie obs/za obs - niestety podziękuję.
Wkładam dużo pracy w bloga, w posty i w całokształt, dlatego chciałabym podziękować tym którzy zostają ze mną. To dla mnie bardzo ważne - bo to dzięki Wam blog wygląda tak jak teraz.

Copyright © 2017 rozmaitoscikosmetyczne