1/05/2016

&& Lista HOT 2015 - czyli ulubieńcy 2015 roku oraz krótkie podsumowanie &&

Witajcie :)
Widzę, że na znajomych mi blogach pomału pojawiają się od końca grudnia listy ulubieńców, sama miałam od jakiegoś czasu taką listę stworzyć, bo jednak są pewne produkty kosmetyczne, które zapadły mi w pamięć, i na pewno stały się tymi Naj na przełomie roku 2015, były oczywiście również buble i te które są fajne i może do nich wrócę, ale aż tak mnie nie ujęły. Listę ulubieńców miałam stworzyć w trochę inny sposób, jednak jak zaczęłam zbierać do kupy wszystko, to okazało się, że mój plan niestety legł w gruzach, i musiałam go trochę zmodyfikować. Tak więc będzie jeszcze jeden post na dniach, ale o bublach - czyli lista NOT 2015. Ale dzisiaj pozostańmy przy przyjemnej części, czyli przy gorących ulubieńcach zeszłego roku, oraz jego krótkie podsumowanie. Zapraszam.

No to zaczynajmy!
Zacznę od moich odkryć i nowości roku 2015. Są takie produkty, które już na sam widok kuszą, a jeszcze jak gdzieś coś o nich przeczytamy, i to pozytywnego to i w nas rośnie potrzeba spróbowania owej rzeczy, i tak mnie skusiły widoczki pewnych krzaczków, które zobaczyłam jako pierwsze u Interendo > LINK < że i ja postanowiłam zaopatrzyć się w butelczyny rodem z Japonii. A przy okazji poznałam pewną Berdeverkę, która posiada wszystkie te cuda u siebie w sklepie i w gratisie do zakupów dodaje szczyptę sympatii i cały garnek miłego usposobienia, mowa oczywiście o Ber de Ver > LINK < (odnośnik do sklepu i fb znajdziecie poniżej zdjęć).
1. Lotion Hada Labo, którego recenzji jeszcze nie mam, powstanie ona na pewno, jak tylko ogarnę wszystko. Lotion spisuje się na medal. Nawilża, działa wygładzającą, poprawia koloryt skóry. Zachwycił mnie tym bardziej, że był moim odkryciem w tym roku.
2. Olejek do mycia twarzy Hada Labo, link do recenzji znajdziecie > TU < i tu powiem tylko, że nie wyobrażam sobie teraz demakijażu bez olejku. Kolejny w planach jest Fancl.
3. Wcierka do włosów i skóry głowy KaminoMoto A, również o niej możecie przeczytać pierwszy post > TU < na dniach będzie zaktualizowana recenzja po skończeniu butelki, i będziecie mogły porównać różnicę przed/ i po stosowaniu. W tym roku planuję zakup drugiej wersji Kamino.

To były moje pierwsze zakupy u Ber, ale są już drugie zrobione, a i w przygotowaniu mam secik Hada Labo, i listę na kolejny shopping....ale o tym kiedy indziej :)
Zakupy u Ber możecie zrobić > TU <, a jeśli chcecie być na bieżąco z nowościami i różnymi promocjami zapraszam na FB > TU < , dodatkowo macie zapewnione w 100% pięknie zapakowany towar przez (jak to się przyjęło) - "Pana Pakowacza" :p
~~~~~~~~~~&&~~~~~~~~~~
Kolejnym odkryciem zeszłego roku było Skin79. I tu na mojej liście jakoś tak wyszło, że ich produkty przeważają. To kolejne azjatyki które skradły mi i serce i duszę. I są na nich również krzaczki ;p

1. Maseczki do twarzy:
- różana maska z kwasami AHA
- jabłkowo-miętowa maska minimalizująca pory
- oliwkowa maska nawilżająca i reperująca
Tak, tak jestem maniaczką wszelkiego rodzaju maseczek. Po zakupie pierwszej - jabłkowej wiedziałam, że muszę mieć całą serię. I każda z nich się u mnie sprawdza.
2. Aloes w żelu w stężeniu 92 %. Jakiś czas polowałam na aloes Holika, niestety nie mogłam się doczekać dostawy na myAsia więc pewnego dnia po prostu kupiłam ten ze Skin79 - nie zawiodłam się, aloes jest w tym momencie moim nieodłącznym elementem w łazience i służy mi do wszystkiego.
3. Peeling krystaliczny w żelu. Kolejny produkt, który mnie zaskoczył. Przyzwyczajona do grubych zdzieraczy, nie byłam do niego zbytnio przekonana. Jednak na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie męczyć już twarzy gruboziarnistymi peelingami, ten okazał się idealny.
4. Krem BB Gold o którym zrobiło się w pewnym momencie bardzo głośno za sprawą pudełka InspiredBy. Ja też w końcu zapragnęłam go mieć w posiadaniu. Wypróbowałam wcześniej kilka próbek, żeby dopasować kolor i stanęło na wersji Gold. Możecie o nim przeczytać > TU < a przy okazji zobaczyć jak wygląda podróbka owego kremu.

Reszta produktów nie ma na razie recenzji, ale obiecuję, że wszystkie się pojawią.
A Was zachęcam do zaglądnięcia na stronę Skin79polska > TU < jest to jedyny dystrybutor na Polskę, gdzie możecie kupić oryginały, a także na FB > TU < gdzie możecie śledzić na bieżąco wszelkie promocje oraz nowości.
~~~~~~~~~~&&~~~~~~~~~~
Misz masz pielęgnacyjny.
Jak widzicie jako maniaczka wszelkiego rodzaju olejków na zdjęciu pojawiają się, aż dwa.
1. Zielone Laboratorium, o olejku marchwiowym pisałam w poście > TU < otrzymałam go w ramach współpracy z http://zielonelaboratorium.pl/ . Trafił na listę ulu dzięki swojej uniwersalności, a także właściwościom, o których możecie poczytać w linku powyżej.
2. Bioderma - mleczko do demakijażu. Pisałam o nim w poście > TU <.
3. Baza pod makijaż Emite Make Up , którą znalazłam w jednym z boxów angielskich. Wynalazek który jest idealny pod makijaż. Ładnie rozświetla skórę, wygładza ją i nadaje jej blasku. Niestety niedostępny w Polsce :/
4. Talika - krem nawilżający na dzień, również odkryty dzięki jednemu z boxów angielskich. Niestety nie napisałam jeszcze recenzji, ale nadrobię to. Powiem Wam tylko, że jest to jeden z lepszych kremów jakie do tej pory używałam.
5. Dermedic - serum nawadniające do twarzy, szyi i dekoltu. O nim możecie poczytać w poście > TU < Produkt bardzo ciekawy i godny polecenia, miałam przyjemność testować go dzięki firmie Dermedic .
6. Matrix Biolage ExquisiteOil - olejek do włosów na który skusiłam się w ramach współpracy ze sklepem internetowym perfumy-perfumeria.pl/ . Czytałam dużo negatywnych opinii o nim i chyba stąd była moja decyzja, u mnie jednak się sprawdza i jestem z niego bardzo zadowolona. Na dniach również będzie recenzja.
~~~~~~~~~~&&~~~~~~~~~~
Czas na kolor !
1. Pomadki w płynie Bourjois:
- Rouge Edition Aqua Laque
- Rouge Edition Velvet
I tu przede wszystkim chciałam podziękować Interendo i Violi (link do bloga Violi > TU <) oraz mojemu przyszłemu menżowi - bo to dzięki Wam mam obecnie w posiadaniu trzy urocze pomadki tejże marki. Jednej na zdjęciu brak, gdyż pelęta się gdzieś po torebce - tej od przyszłego menża, ale to dlatego, że jest w jasnym kolorku i używam ją namiętnie na co dzień. Dwie natomiast widoczne na zdjęciu to moje prezenty z boxów mikołajkowych, w których miałam przyjemność uczestniczyć dzięki Pati :*
Pomadki owe były na mojej liście chiejstw o której kiedyś pisałam. I te moje chciejstwa się spełniły, a ja w pomadkach jestem zakochana. Towarzyszyły mi podczas Świąt i w Sylwestra i zapewne się z nimi długo nie rozstanę :)
2. Kobo Professional Face Contour Mix - zestaw kremowych podkładów do konturowania twarzy.
O konturowaniu twarzy zrobiło się w 2015 roku dość głośno. Sama też podchwyciłam temat i zaczęłam próbować. Aż w moje łapki trafił ten zestaw "na mokro" i zwariowałam. Na dniach pojawi się post w którym porównam Wam konturowanie na sucho i na mokro, zobaczycie same różnicę. Natomiast o samym zestawie powiem tylko - nie rozstanę się z nim.
3. Tusze do rzęs:
- Soap&Glory o którym możecie co nieco poczytać > TU <
- L'oreal Million Lashes
O tym drugim brak recenzji na razie, ale pojawi się również. W każdym bądź razie tusz z l'oreal zawładną mną całkowicie.
4. Róż do policzek z MUR a dokładnie z I Heart MakeUp :) Nie napisałam o nim nigdy recenzji, chociaż miałam już zdjęcia i plan...nie wiem dlaczego tak wyszło, ale trafił do ulubieńców, bo jest codziennie w użytkowaniu, lubię go za kolor i za naturalny efekt.
5. Puder bambusowy Hean. O nim możecie również poczytać w ulubieńcach września > TU < a ja planuję kolejny post w którym porównam owy puder bambusowy z ryżowym od  Ecocera, który niestety u mnie się nie sprawdził.
6. Hicior blogowy ostatniego czasu - Rozświetlacz Mary Lou Manizer The Balm. Tak i ja poległam tutaj. Do momentu zakupu owego rozświetlacza byłam szczęśliwą posiadaczką Vivid Baked Highliter w odcieniu Golden Lights z MUR, niestety po pierwszym razie z Mary-Vivid poszedł w kąt...
7. Maybelline Master Shape - kredka do brwi ze szczoteczką. Nie rozstaję się z nią. Jest podstawowym elementem mojego makijażu odkąd ją kupiłam.
8. Pomadki Essence z serii I Love Nude, pisałam o nich > TU < i z nimi również się nie rozstaję, chociaż najjaśniejszy odcień niestety zmienił właścicielkę.
9. Pink Fizz & Salated Caramel MakeUp Revolution. Trafiły w moje łapki zanim pojawiły się  na polskim rynku, kupiłam z ciekawości, i...dania im kolejnej szansy, niestety poprzednie dwie białą i gorzką które miałam oddałam - coś mi w nich nie pasowało. Podeszłam sceptycznie, ale chciałam bardzo spróbować, bo tym razem kolorystyka paletek jak dla mnie była rewelacyjna. I tym razem im się lapło - tych paletek nie zamierzam oddawać nikomu, hih :) Trafiły do mojego ulu. Odkąd je mam używam prawie codziennie i jestem nadal z nich bardzo zadowolona. Paletki możecie poznać w tym poście > TU <.
~~~~~~~~~~&&~~~~~~~~~~
Tu będzie krótko i na temat, a mianowicie chodzi o pędzle:)
1. Real Techniques Bold Metals - dostałam je w prezencie od mojego przyszłego menża. Byłam zakochana w ich wyglądzie. Bałam się tylko czy wygląd będzie współgrał z właściwościami. Nie potrzebnie. Pędzle okazały się wyjątkowe. I służą mi na co dzień.
2. Real Techniques - podstawowy set do makijażu oczu. W zestaw wchodzi 5 pędzli, na zdjęciu są widoczne tylko trzy - te które towarzyszą mi cały czas w codziennym makijażu.
Również o pędzlach RT pojawi się post.
3. Hakuro H77 - mój obecnie ulubiony pędzel do blendowania cieni.
4. Kavai 22 - pędzel do podkładu. Wspomniałam o nim również w poście wrześniowym > TU < i jak na razie zdania nie zmienię - bardzo go polubiłam.
~~~~~~~~~~&&~~~~~~~~~~
A na koniec zostawiłam perełki którym zdjęć dzisiaj nie dałam rady zrobić, i są to :
1. Płyn micelarny Sylveco o którym pisałam > TU < i dzięki któremu przekonałam się do micelów.
2. Balsam do ciała Evree, jego recenzję znajdziecie > TU < i dzięki Violi zostałam zaopatrzona w kolejną butlę, za co jestem wdzięczna, bo ten balsam zdziałał cuda swego czasu :)
3. Regenerujące serum do paznokci również Evree - niestety nie mam do dziś recenzji, chociaż od jakiegoś czasu leżą odłogiem na moim komputerze zdjęcia pod posta...jednak myślę, że moje uwielbienie tymże serum jest zrozumiałe chociażby na wzgląd ilości pozytywnych opinii o nim.
4. Odżywcza pomadka z peelingiem Sylveco o której pisałam w poście łączonym > TU <.

Ufff - koniec, The End....Oto cała moja lista tych moich Naj. Moich odkryć, nowości. Macie wśród nich swoich ulubieńców? Albo może wśród tych moich są takie za którymi Wy nie przepadacie? Piszcie, wiecie, że chętnie czytam :)
~~~~~~~~~~&&~~~~~~~~~~
Jak same widzicie trochę się tego uzbierało, ale chcąc nie chcąc - nie chciałam pominąć żadnego z tych, które polubiłam i do których chętnie wrócę. Ogółem rok 2015 był dla mnie rokiem przemian, rokiem wyzwań, nowych doświadczeń. Jak wiecie blog rozmaitości powstał właśnie w 2015 roku, a dokładnie jestem z Wami od kwietnia, czyli 8 miesięcy. Przez ten czas zaobserwowało mojego bloga 284 osoby (+3 które nagle uciekły), został wyświetlony 43,919 tyś. razy i pozostawiono na nim 1962 komentarze - i za to chcę Wam bardzo podziękować. Wasza obecność dla mnie wiele znaczy, bo wiem że mam dla kogo to pisać.
Przez ten czas poznałam wirtualnie kilka wspaniałych osób. I liczę, że ten wirtual się zmieni kiedyś w real. Dzięki Patrycji z bloga Interendo miałam okazję uczestniczyć w blogowych mikołajkach, i poznać wspaniałe kobiety - Violę z bloga nailsbyviolka oraz Terii z bloga lifestyleterii . Wszystkie trzy dały czadu w akcji mikołajkowej. Ale o tym już wiecie.
Osobiście poznałam Paulinę z bloga Not Too Serious Blog , a wspólnie z Kasią z testujemykosmetyczki planujemy na kwiecień krakowskie spotkanie blogerek. Kasia jest również moją weną twórczą i kopem do założenia tego bloga, bo dzięki jej namowom powstały rozmaitości. Dziękuję Jowicie która dopiero zaczyna z blogowym światem za miłą niespodziankę na Święta (blog pełen kolorów ) oraz Beacie ( niejednolita.blogspot ) za przyjemność świąteczną.
Rok 2015 był również owocny we współprace które nawiązałam. Myślę, że kilka z nich przetrwa dłuższy czas, chociaż niestety muszę też tu napisać, że nie wszystkie okazały się w porządku, ale jak to bywa - człowiek uczy się na błędach. I tak ja - początkująca blogerka dzięki kilku wpadkom czegoś się nauczyłam.
Jeśli chodzi o całokształt bloga, w tym roku planuję małe zmiany. Zastanawiam się nad postami tematycznymi tworzonymi w równych odstępach czasu, ale jak na razie to tylko zamysły.
W mojej głowie jednak zrodził się jeszcze jeden pomysł - na bloga kulinarnego. Uwielbiam gotować, uwielbiam przysłowiowo siedzieć w garach, kombinować ze smakami, z nowymi produktami. Ale coś mnie jeszcze powstrzymuje, a wiązać teraz bloga kosmetycznego z kulinarnym jakoś nie widzę. Ale to takie moje plany... i z pewnością Was o realizacji ich poinformuję.
Od początku bloga starałam się również organizować jakieś rozdania, konkursy. Mam nadzieję, że w tym roku Was nie zawiodę i również będziecie chętnie brały udział w nich, a zwłaszcza, że na kwiecień szykuję rozdanie urodzinowe. I mam ochotę przygotować Wam jakąś super niespodziankę.
No cóż...to chyba tyle Moje Drogie, czas kończyć ten poemat. Na chwilę obecną zostaję z Wami i będę teraz często, ale pewnie z początkiem marca stanę się znów trochę nieobecna, a to za sprawą dnia 0, który zbliża się coraz to szybszymi krokami, więc wybaczcie mi wtedy brak czasu.
Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was :)

~~~~~~~~~~&&~~~~~~~~~~




55 komentarzy:

  1. Widzę tu mnóstwo wspaniałości :) Mam ogromną chęć przetestować micel Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki micelowi z Sylveco przekonałam się do tego sposobu demakijażu :)Polecam go :)

      Usuń
  2. Znam kilka kosmetyków i fakt faktem sa świetne i zasługują na miano najlepszych 2015 :) Skin79 i Sylveco chyba wygrywają bitwę na najlepsze kosmetyki 2015 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) U mnie jeszcze Hada Labo jest naj :)

      Usuń
  3. Dużo ciekawych produktów widzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować je w takim razie, a nóż i u Ciebie się sprawdzą.

      Usuń
  4. Same świetne kosmetyki zostały Twoimi ulubieńcami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak przypadło mi wiele do gustu, ale są tego warte :)

      Usuń
  5. Genialny post, przeczytałam od dechy do dechy. Kilka rzeczy polecanych przez Ciebie trafi i do mojej kosmetyczki. A poznać taką super kobietę jak Ty to bezcenne. Powodzenia w dalszym blogowaniu :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Same wspaniałości ;) Też uwielbiam olejek Hada Labo, a Fancl mam od Patrycji i uwielbiam, jest jednak lepszy, bardziej treściwy. Ze Skina same perełki <3 Piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fancl jest na mojej liście jako kolejny :) Już mu taką reklamę zrobiłyście, że nie mogę go nie mieć :p

      Usuń
  7. Widzę, że wiele z Twoich produktów znam ale nie na tyle długo by stały się ulubieńcami roku. A micel z Sylveco jakoś mi się nie sprawdza - wolałam jednak ten z Biolaven..

    OdpowiedzUsuń
  8. A i jeszcze czekoladki... hmmm...bardzo mnie kuszą :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem że micel Syl nie każdemu przypadł do gustu, jednak u mnie trafił do ulu, a dzięki niemu polubiłam się z micelami w ogóle, bo wcześniej miałam z Tołpy - i to była porażka.

      Usuń
  9. Micel sylveco... Czy jestem jedyna osobą pod tym niebem, która go nie lubi? Kurde. On szczypie gagatek! Moze on mnie nie lubi... Azjatyki -wiadomo. Ta wcierka za mną chodzi i krzyczy - kup mnie wreszcie:). A co do pędzli, to mam jeden wyliniały wiec zamilknę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, ja pędzle pokochałam, nie wyobrażam sobie makijażu już bez nich. A co do Sylveco - nie jesteś jedyna - ma on swoich zwolenników ale i przeciwników :) W Kamino się zaopatrz - warto :)

      Usuń
  10. Różne ciekawe produkty, niektóre pokrywają się z moimi ulubieńcami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, że nie tylko u mnie się znalazły w ulu:)

      Usuń
  11. Sporo moich ulubieńców znalazłam u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cóż za post! Generalnie ja bardzo lubie też te pomadki z Bourjois, trzymaja mi sę długo dość na ustach ,ale troche tez je wysuszają. Ne wiedziałam że skin ma w swoim asortymencie taki aloes , będe musiała sobie zamówić ;) pomadka peelingująca właśnie mi się skończyła, ale mimo że ją pokochałam to nie wiem czy do niej wrócę i Zielone laboratorium, kosmetyki które za mną chodzą ,a które odpychają mnie przez cenę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym na niego nie trafiła, gdyby nie fakt przedłużającej się dostawy z myAsia na aloe holika :)

      Usuń
  13. Bardzo dużo ciekawych produktów masz. Chętnie pare z nich bym wypróbowała. A te czekoladki z MakeUp Revolution to już w ogóle jak dla mnie cudne i produkty Skin79. Super post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekolady mnie kupiły z nowej kolekcji, ale poprzednie trzy nie przypadły mi do gustu, a skin - tak to jest hicior roku :)

      Usuń
  14. Mam aloes skina i po holice widzę lekka roznicę... bb też pokochałam. Mam chęć kupić czekoladkę i burżuja a co tam :D
    Fajna ta Twoja lista.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam porównania do Holika, choć z tego co czytam - jest chyba lepszy od tego, ale to stwierdzę jak trafi w moje łapki. Póki co zachwycam się tym :)

      Usuń
  15. Micel Sylveco zagościł już u mnie n stałe, jest rewelacyjny. Kosmetyki SKIN79 również podbiły moje serce i chłonę je garściami.

    OdpowiedzUsuń
  16. Aloes z Holika chodzi za mną już od dłuższego czasu, podobnie jak ten ze Skina. Rok 2015 myślę można nazwać spokojnie rokiem azjatyckich kosmetyków ;) Większość osób myślę poznała je dzięki Patrycji właśnie :D Bardzo ciekawi mnie też Zielona Laboratorium. Też muszę pomyśleć nad podobnym postem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak bo to Wariatka Pati rozpoczęła ten złowieszczy krąg...heheh, no ale teraz całkowicie się z nią zgadzam w tym zachwycie azjatykami :)

      Usuń
  17. Widzę, że mnóstwo było tych ulubieńców, podobnie zresztą jak i u mnie :D Zmuszona byłam podzielić ich na dwa posty - pielęgnację i kolorówkę ;) Micel z Sylveco podbił i moje serce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też miałam taki plan, ale potem doszłam do wniosku że rozdzielę to na dwie części - ulubione i buble'15. Prawda jest taka że do tych ulubieńców powinno trafić jeszcze kilka pozycji, ale już nie chciałam zanudzać i tak poemat z tego wyszedł :)

      Usuń
  18. Widzę spor moich faworytów :3 peeling do ust z Sylveco, pomadki od Burżujka, róż serduszko z MUR no i różowa czekolada, którą używam w zasadzie w kazdym makijażu, od kiedy ją dostałam od Ciebie <3

    OdpowiedzUsuń
  19. A no i jak zwykle zapomniałam, co jeszcze chciałam napisać! Jesli chodzi o azjatyckie cukieraski, to chyba muszę znowu się wziąć za ten temat - mam takie fazy na ich kosmetyki i zawsze jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to do dzieła! :) U mnie azjatyki są teraz na pierwszym miejscu, i dłuuugo zostaną. Cieszę się że paletka przypadła do gustu :) Czekam na jakiś makijaż :)

      Usuń
  20. Świetny post, mega długi, ale dotrwałam do końca :D Większości tych azjatyckich wynalazków nie znam, ale kusi mnie seria ślimaczkowa z Skin79 :) Może uda mi się gdzieś dorwać na Ebayu. Co do konturowania na mokro, ja z pewnością nie rozstanę się z moim zestawem z Anastasii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do Ebay...radziłabym Ci jednak serię ślimaków zakupić u naszego dystrybutora - masz 100 % pewności że jest to oryginał wtedy. I na początek spróbuj seta - mniejsze pojemności, bo nie wiadomo czy Ci podejdą.
      psss...za długość przepraszam :P

      Usuń
  21. Same wspaniałości! Mam obydwa cudeńka z Hada Labo i potwierdzam - są wspaniałe! A olejek do demakijażu jest po prostu przecudowny! <3
    Tez zacznę się zbierać do napisania o moich ulubieńcach gdy tylko wyjdę ze szpitala :) Buziak :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty się tam trzymaj w tym szpitalu!! I pamięta my tu czekamy na Ciebie :)i na Twój post o ulubieńcach oczywiście :*

      Usuń
  22. BB-ki ze SKIN79 są genialne.

    OdpowiedzUsuń
  23. NIe zanudziłaś tym poematem, nie zanudziłaś ;-) Z podanych produktów mam tylko serum Evree, ale jeszcze nie stosowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieee no trochę się rozpędziłam przy pisaniu hehe :) Wiem, wiem. A serum spróbuj, naprawdę jest warte polecenia.

      Usuń
  24. Pędzle Hakuro uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja powiem Ci że prócz tego ze zdjęcia, to jakoś inne mi nie podchodzą, zdecydowanie bardziej w tej cenie wolę Kavai, no i RT oczywiście.

      Usuń
  25. Większości kosmetyków nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  26. Do mnie kilka dni temu dotarł pierwszy krem BB ze strony SKIN79. Zobaczymy czy się u mnie sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ciekawi mnie ta wcierka do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Te róże z MR mają cudowny kształt :D Marzy mi się również wypróbowanie tych ich czekoladowych paletek ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Produkty Zielonego Laboratorium są na mojej liście zachcianek na 2016 rok :-)

    OdpowiedzUsuń
  30. Napisałaś w opisie że kochasz wszystko na 4 łapach - ja też :) Więc w tej kwestii świetnie się dogadamy.
    Fajny post - evree u mnie czeka na swoją kolej, koreańskie, chińskie i wszystkie z tych stron kosmetyki do mnie nie przemawiają...
    Dodaję do obserwowanych a jak znajdziesz chwilę to zapraszam na konkurs :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Uwielbiam produkty firmy Sylveco i też mi przypadły do gustu palety w kształcie czekolady z Makeup Revolution :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Znam tylko pomadkę z Sylveco i nawet jestem z niej zadowolona, chociaż nie zawsze miałam z nią po drodze :P Kilka rzeczy z Twojej ulubionej kolorówki jest na mojej wishliście, którą może uda mi się spełnić w nowym roku;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Mnóstwo ciekawych ulubieńców, przyznam że większości z nich nie znam, a w szczególności kosmetyki azjatyckie są mi obce, ale w 2016 zamierzam zapoznać się z marką Skin79. Kosmetyki Sylveco bardzo lubię, ten płyn lipowy to mój ulubieniec. Polubiłam też ten balsam InstantHelp od Evree i coraz bardziej przekonuję się do tej marki, miałam już kilka kosmetyków i żaden mnie nie zawiódł.
    Gratuluję blogowych sukcesów :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz jaki znajduję pod postami; staram się odpowiedzieć na każdy jak tylko mam chwilkę.
Jeśli jesteś tu po to aby dodać komentarz na zasadzie obs/za obs - niestety podziękuję.
Wkładam dużo pracy w bloga, w posty i w całokształt, dlatego chciałabym podziękować tym którzy zostają ze mną. To dla mnie bardzo ważne - bo to dzięki Wam blog wygląda tak jak teraz.

Copyright © 2017 rozmaitoscikosmetyczne