12/07/2016

&& S.O.S. dla suchej skóry dłoni i spierzchniętych ust, czyli pielęgnacja z Oeparol &&

Zapewne każda z Was zwraca szczególną uwagę na swoje dłonie i paznokcie, a już zwłaszcza kiedy aura nas nie rozpieszcza, a za oknem ziąb i biały puch. Kiedy więc nadchodzą chłodne dni staramy się jeszcze bardziej pielęgnować wrażliwą i podatną na podrażnienia skórę dłoni. I tak samo jak one, zwiększonej pielęgnacji potrzebują nasze usta. Owinięte szalikami, ogromnymi kominami narażamy je na podrażnienia. Dlatego tak ważne są kosmetyki, które w codziennej pielęgnacji pozwolą nam uniknąć popękanych warg czy szorstkich dłoni.
Na rynku jest wiele firm, czy to w drogeriach czy w aptekach, oferujących nam porządne specyfiki przeznaczone do takiej pielęgnacji, ja jednak chciałam Wam przedstawić dwa produkty marki Oeparol , do której wciąż powracam, a dlaczego dowiecie z wpisu poniżej. Zapraszam.

Marka Oeparol to polska marka, zajmująca się produkcją dermokosmetyków oraz suplementów diety. Pojawiła się w 1991 roku i do tej pory wciąż poszerza swoje zasoby. Do chwili obecnej na rynku pojawiło się 5 linii dermokosmetyków, 4 suplementy diety oraz pomadki. Ideą marki jest zdanie "siła kobiecości w każdej kropli", zdanie to oparte jest przede wszystkim na podstawowym składniku produktów, a mianowicie pozyskiwanym z tłoczenia na zimno oleju z wiesiołka, który znany jest ze swoich właściwości nawilżających, regenerujących i odżywczych. Bogaty w kwasy omega- 6 które są podstawowym budulcem błon komórkowych ludzkich komórek. Prócz tego dawkowany od wewnątrz odpowiedzialny jest za naturalną odporność organizmu oraz odpowiednie funkcjonowanie układu sercowo-naczyniowego. Brzmi zachęcająco.
Ja dziś opiszę Wam dwa produkty z linii Balance i z linii Everyday. Oba goszczą u mnie od dłuższego czasu, i stosowanie ich nie skończyło się na jednym opakowaniu, a to może oznaczać, że produkty przypadły mi bardzo do gustu. W skład linii Balance wchodzą kremy do twarzy, krem pod oczy, balsam i krem do rąk o którym dziś napiszę. Natomiast linia Everyday to pomadki ochronne do ust.

Krem do rąk:
"Doskonale nawilża skórę dłoni, wygładza, łagodzi podrażnienia, likwidując uczucie szorstkości. Wzbogacony o olej wiesiołkowy, allantoinę, glicerynę  i ekstrakt z nagietka. Zapobiega wysuszaniu naskórka i sprawia, że skóra dłoni jest elastyczna i miękka.
Skład: Alantoina, Ekstrakt z nagietka, Gliceryna, Olej z nasion wiesiołka, Witamina C i E
."


Opakowanie kremu, to miękka tuba o pojemności 75ml, zamykana wieczkiem na pstryk. Konsystencja jest dość ciężkawa, gęsta, jednakże krem się fajnie wchłania po chwili, tworząc na skórze delikatnie lepki filtr, aby po kolejnych minutach wchłonąć się i pozostawić skórę śliską. Ma delikatny zapach, który jeszcze chwilę po aplikacji utrzymuje się na dłoniach. Mi to osobiście bardzo odpowiada, gdyż nie lubię mocno naperfumowanych kremów.
Praktycznie od pierwszego użycia można poczuć różnicę. Krem się szybko wchłania, pozostawiając skórę gładką i ewidentnie nawilżoną. Po kilku użyciach regeneruje uszkodzony naskórek i niweluje wszelkie uszkodzenia go. Łagodzi podrażnienia.
Czego więc chcieć więcej? Krem można kupić w aptekach, a ostatnio widziałam go na półce w Rossmanie. Cena około 7-8 zł za 75ml uważam nie jest wygórowana.
Ja osobiście polubiłam go od pierwszego użycia i wracam do niego często - obecnie zużywam chyba 5 opakowanie.



Pomadka ochronna do ust:
"Pielęgnuje i chroni usta dzięki zawartości kompleksu OleaSheaButter, unikalnemu połączeniu Masła Shea i  oleju z nasion wiesiołka. Nawilża oraz optymalnie natłuszcza usta, zapobiegając ich przesuszaniu i pierzchnięciu, odżywia usta, przeciwdziała podrażnieniom i przyspiesza regenerację popękanego naskórka oraz chroni przed działaniem czynników zewnętrznych (niekorzystne warunki pogodowe, zanieczyszczenie, klimatyzacja).
Skład:Olej z nasion wiesiołka zapewnia zatrzymanie wody w skórze, poprawiając kondycje skóry."
Ochronna pomadka do ust z linii Everyday, to pomadka pielęgnująca i odżywiająca. Opakowanie pomadki jest białe, w prosty złoty wzór. Co mi się bardzo podoba ze względu na swoją prostotę. Wnętrze jest wykręcane, więc nie ma mowy aby nie zużyć całego produktu.
Przypomina trochu stwardniałą wazelinę. Po zetknięciu się z ciepłymi ustami, lekko topnieje i pozostawia na ustach przyjemną "miękką" warstwę. Ma piękny zapach, nie wiem czemu przypomina mi on zapach świąt, jest lekko słodkawy. Ładnie regeneruje, łagodzi podrażnienia i działa ochronnie przeciw działaniom składników zewnętrznych jak klimatyzacja czy zimny wiatr.
Polubiłam bardzo, moja córka też. Mam ją zawsze w kieszeni kurtki/płaszcza.
Tak samo jak w przypadku kremu dostępna w niektórych aptekach i ją również widziałam w Rossmanie. Cena około 6-7 zł za opakowanie.



Co sądzicie o marce Oeparol? Znacie, lubicie? Jestem ciekawa Waszych opinii.
Buziaki :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz jaki znajduję pod postami; staram się odpowiedzieć na każdy jak tylko mam chwilkę.
Jeśli jesteś tu po to aby dodać komentarz na zasadzie obs/za obs - niestety podziękuję.
Wkładam dużo pracy w bloga, w posty i w całokształt, dlatego chciałabym podziękować tym którzy zostają ze mną. To dla mnie bardzo ważne - bo to dzięki Wam blog wygląda tak jak teraz.

Copyright © 2017 rozmaitoscikosmetyczne