12/30/2016

&& TOP 5 - CIAŁO &&

Hej Kochane :) Wiecie czego mi brakuje w zimie? Kwiatów, świeżo ciętych kwiatów. Róży, tulipanów, goździków, konwalii...kolorowych pąków, które nadają uroku każdemu mieszkaniu. Wiem są te szklarniowe, ale to nie to samo. Chociaż dobre i to. Moim dzisiejszym mocnym postanowieniem jest zaglądnąć na spacerze do jakiejś Biedronki i obkupić się w kwiaty. Potrzeba mi koloru :) Ale teraz nie o tym, wracam do sedna postu, a mianowicie czas na przedostatnią kategorię z serii Top 5, czyli kosmetyki do ciała.
Nie wojowałam zbytnio w tym roku z ciałem, a w czasie ciąży ograniczyłam się do oliwki przeciwko rozstępom Babydream z Rossmana - swoją drogą jeden z fajniejszych, tanich kosmetyków do pielęgnacji ciała w ciąży. Jednak po porodzie zapragnęłam czegoś więcej i tak przez ostatnie trzy miesiące poszło w ruch kilkanaście produktów z czego wybrałam te 5 naj. Może znajdziecie wśród nich swoich ulubieńców, kto wie? :)

1. Organic Shop - Organiczny Scrub do ciała Belgijska Czekolada.
Miejsce pierwsze, nieodwołalnie musiał zająć peeling, mocny zdzierak o pięknym kolorze i zapachu belgijskiej czekolady. Wraz z jego aplikacją przenosiłam się myślami do Belgii, w której miałam przyjemność być dwa lata temu i z rozkoszą masowałam ciało. Jeśli jest jakiś kosmetyk, który nie tylko dba o wygląd naszej skóry, ale i pobudza nasze zmysły, to zdecydowanie peeling Organic Shop do nich należy. W opakowaniu (niestety plastikowym, ale przypuszczam, że ma to również znaczenie cenowe)znajdziemy 250 ml zbitej, ciężkiej masy, o pięknym aromacie czekolady, cudownym kolorze który również tą słodkość przypomina. Produkt wydajny i posiadający bardzo dobre właściwości - napina skórę, wygładza ją i poprawia mikrokrążenie. Zapewne każda peelingomaniaczka go polubi, o ile jej skóra nie jest wrażliwa i podatna na podrażnienia.
Peeling znajdziecie już w prawie każdej drogerii internetowej, jego cena waha się między 8.99zł, a 10.49zł. Do wyboru macie kilka rodzajów zapachowych, jednak ja gorąco polecam wspomnianą czekoladę belgijską i zostając przy takich aromatach - peeling ze słodkich migdałów.

2. Yope - mydło w płynie Wanilia & Cynamon
Nie mówię, że jestem jakąś maniaczką naturalnych kosmetyków. Ale kiedy mam okazję spróbować coś nowego, co do tej grupy kosmetyków należy, dlaczego mam tego nie zrobić? Poznałam do tej pory kilka marek produkujących tego typu kosmetyki i jak na razie nie czuję się zawiedziona, więc tym bardziej kiedy na rynku pojawiła się marka Yope, postanowiłam sprawdzić sama co i jak. Zdecydowałam się na mydło w płynie, o nieziemskim, pięknym wręcz idealnym zapachu na jesień/zimę waniliowo-cynamonowym. Mydło to niby dedykowane jest do rąk, ale nie omieszkałam go jednak używać do całego ciała. Nie zawiera sztucznych barwników, parabenów i silikonów, brak w nim SLS-ów. W składzie natomiast znajdziemy witaminę B5 i alantoinę oraz odpowiedzialny za ten cudowny zapach - naturalny ekstrakt z wanilii i kory cynamonowej. Jednym słowem produkt się udał i został ze mną na dłużej.
Cena ok.17 zł/500ml

3. Evree - olejek do ciała Power Fruit
Olejomaniaczką to ja niestety też jestem. I to nie tylko zużywam litry olejów do włosów, ale i do ciała, twarzy. Kiedy w moje ręce dostał się olejek Evree byłam prawie pewna, że się polubimy. Zwłaszcza, że z Evree bardzo chwaliłam sobie balsam regenerujący do którego notabene wracam od czasu do czasu. Wracając do olejku, z wszystkich dostępnych zapachów Fruit przypadł mi najbardziej do gustu. Chociaż na początku bałam się że ten owocowy zapach będzie za słodki i mdły. Jednakże myliłam się. W jego skład wchodzą takie oleje jak:
avocado, malinowy, sezamowy, winogronowy, jojoba, dodatkowo znajdziemy w nim również kwas hialuronowy (lubię bardzo). Olejek ma za zadanie nawilżyć skórę, odprężyć, zrewitalizować, odżywić. Nadać jej sprężystości i gładkości. Czy zadziałał? Na pewno działa nawilżająco, reszta to kwestia sporna, jednak pomimo tego bardzo go polubiłam, olejek nie brudzi, szybko się wchłania i ma piękny zapach, który tak naprawdę zaczyna być wyczuwalny dopiero po połączeniu ze skórą, kiedy to ciepłymi dłońmi zaczynamy wsmarowywać do w skórę. Naprawdę godny polecenia, przyjemny produkt.
Cena ok. 25zł/100ml.

4. Harmonique - masło do ciała Pomarańcza & Cynamon & Goździk
Masło do ciała jest kosmetykiem cięższym niż balsam,kiedyś za nimi nie przepadałam głównie z tej przyczyny. Ale może to dlatego, że są masła i...masła. I zdecydowanie to masło marki Harmonique do ciężkich nie należy. A wręcz jest na odwrót. Posiada formułę Soft Touch dzięki której po aplikacji pozostawia na skórze przyjemny, aksamitny filtr. W skład masła prócz składników nawilżających znajdziemy również kompleks Liporedux, który aktywnie spala tkankę tłuszczową i zapobiega jej odkładaniu. Dodatkowo w składzie znajdziemy olejki takie jak: goździkowy, pomarańczowy i cynamonowy czy avocado oraz kofeinę, które dodatkowo wzmacniają działanie kompleksu i nadają masłu piękny cytrusowo-korzenny zapach. Masło się szybko wchłania i nadaje skórze wyjątkowej delikatności.
Cena 59zł/200ml

5. P2 Hands&Nails - So Gold lift-up concentrate
Produkty niemieckiej marki P2 od dawna wzbudzają ciekawość. Na dzień dzisiejszy dostępne w Hebe (niestety z ograniczonym asortymentem) i niekiedy zdarza się znaleźć je w sklepach z chemią niemiecką. Część z ich produktów można również zamówić przez stronę internetową, z dostawą do Polski. W moich rękach do tej pory znajdowały się same preparaty przeznaczone do pielęgnacji dłoni i paznokci, ale nie omieszkam w najbliższej przyszłości spróbować czegoś innego. Złote serum do dłoni i paznokci sprezentowała mi moja koleżanka. Wtedy nie wiedziałam, że polubimy się równie mocno jak z kremem na noc tejże firmy. Serum zamknięte jest w ładnej szklanej buteleczce o pojemności 30 ml oraz wyposażonej w pipetkę ułatwiającą aplikację. Wewnątrz znajduje się jasno pomarańczowy preparat który działa nawilżająco,odżywczo i regenerująco. Dodatkowym atutem jest t przyjemny lekko słodkawy zapach. Serum można aplikować pod inny krem wzmacniając tym jego działanie lub indywidualnie. Szybko się wchłania i nie pozostawia nieprzyjemnej lepkiej warstwy. Dłonie stają się nawilżone i odżywione, a skóra zregenerowana i delikatna w dotyku. Jest bardzo wydajne, wystarczą dwie krople z pipetki na obie dłonie. Produkt polubiłam i to bardzo, więc jeśli tylko gdzieś go upolujecie zachęcam do zakupu,bo naprawdę warto.
Niestety nie zdradzę Wam ceny bo jej nie znam, ale sądząc po innych produktach jest to wydatek z rzędu ok.15 zł. Więc chyba nie jest źle sądząc po działaniu.
I jak się Wam podoba owe zestawienie?Macie wśród moich ulubieńców swoich faworytów? Jak tak dajcie znać, a może jest coś czego nie lubicie?
Buziaki :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz jaki znajduję pod postami; staram się odpowiedzieć na każdy jak tylko mam chwilkę.
Jeśli jesteś tu po to aby dodać komentarz na zasadzie obs/za obs - niestety podziękuję.
Wkładam dużo pracy w bloga, w posty i w całokształt, dlatego chciałabym podziękować tym którzy zostają ze mną. To dla mnie bardzo ważne - bo to dzięki Wam blog wygląda tak jak teraz.

Copyright © 2017 rozmaitoscikosmetyczne