1/12/2017

&& Mineral Wear Talc-Free All in Cushion Foundation SPF 50 Physicians Formula &&

Witajcie Słońca :)
Od jakiegoś czasu da się zauważyć panującą wśród kobiet - europejek, modę na pielęgnację azjatycką. Azja pojawiła się praktycznie już wszędzie, w postaci maseczek, toników, pianek, poprzez pielęgnację włosów olejkami i wcierkami, kończąc na fikuśnych opakowaniach kolorowych kosmetyków, które potrafią przyciągnąć uwagę nawet najmłodszych widzów. Dodatkowo do rewelacyjnej skuteczności tych produktów dochodzą, ładne w swej prostocie i schludne opakowania. I nie dziwne to, patrząc chociażby na urodę japonek - nieskazitelna cera, piękne i grube włosy...coś w tym jest !Sama osobiście jestem zauroczona rejonami Azji i często sięgam po kosmetyki z tej półki. Ale, ale...czy jednak wszystko złoto, co się świeci?


HISTORIA PODUSZKI
Cushion - bo o nim dziś mowa, to nic innego jak z j.ang. "poduszka". Są to gąbeczki-poduszki, nasączone produktem, czy to podkładem, różem czy błyszczkiem. Oczywiście pomysł na takie rozwiązanie nie mógł się pojawić nigdzie indziej, jak...w Azji. Tam powstały pierwsze z nich.Na rynek europejski trafiły dzięki marce Lancome, która i tak pierwszą partię cushionów wypuściła na rynek japoński (była to edycja specjalna), potem w kolejności do sklepów europejskich miast(źródło zaciągnięte z internetu).
Co do samego produktu. Innowacyjna aplikacja pozwala nam dozować produkt w odpowiednich ilościach. Natomiast odpowiednia struktura opakowania pozwala korzystać z cushionu w sposób higieniczny.
Wielofunkcyjność cushionu w przypadku podkładu polega na połączeniu kremu nawilżającego z podkładem. Czyli takie 2w1. Mają za zadanie matowić, wyrównywać koloryt, nawilżać, a przy tym pozostać delikatne dając ładne krycie. Tyle tylko, że oryginalne azjatyckie cushiony łączą ze sobą wszystko - czyli bazę, serum, krem, korektor itd. Natomiast ich pochodne praktycznie ograniczają się tylko do nawilżenia i krycia. Pomimo tego dają się również lubić.

PÓŁ NA PÓŁ
Czy jednak cushion to taki idealny wynalazek? Ma wiele zalet, ale można się w nim również dopatrzeć wadliwą stronę.
Z zalet można nadmienić aplikowanie ton w ton, czyli możliwość dostosowania krycia do naszych potrzeb. Konsystencja kosmetyku zamknięta w cushionie jest zazwyczaj lżejsza i płynniejsza, co bardzo ułatwia takie aplikowanie, jak i dzięki temu produkt ładnie się wtapia w skórę. Plusem jest również dozowanie ilości produktu - raczej nie uda nam się "wycisnąć" z gąbeczki więcej niż jest nam potrzebne. Dodatkową zaletą jest również poręczne opakowanie, które zazwyczaj jest wykonane ze smakiem. Zmieści się w każdej torebce - nawet najmniejszej.
Największą jego wadą jest jednak pojemność. Jest go zwyczajnie mało. Taką standardową pojemnością jest 15g. I zazwyczaj z taką wagą znajdziemy je w drogeriach. Można jeszcze ewentualnie szukać koreańskiej marki Laneige, która oferuje cushion o gramaturze 30g.
Cena cushionów waha się między 39zł (obecna promocja w Ives Rocher) a 200zł (Lancome). Czy jednak cena cushionów jest wadą? Tą kwestię już pozostawiam Wam - same musicie ocenić. Dla mnie osobiście jest, chociaż moja dociekliwa natura nie pozwoliła mi przejść obojętnie obok jednego z nich i oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie zaopatrzyła się w niego. Co prawda nie jest to azjatyk, ale na azjatyka czaję się również - tak dla porównania :)


BAJKA O NIEBIESKIEJ PODUSZCE
Jakieś dwa miesiące temu, przechodząc obok drogerii Douglas, rzuciło mi się w oczy urocze, niebieskie opakowanie. Patrząc na nie przychodziła mi tylko jedna myśl - wyglądało jak poduszka z komnat królewskich. W kolorze blue, z wybijanymi koralikami, tworzącymi coś na wzór Chanel. Nie mogłam więc przejść obojętnie, weszłam, pomacałam to to, popatrzyłam na cenę i wyszłam z zieloną, firmową torebeczką.
Mowa tu o marce Physicians Formula która jest do kupienia wyłącznie w sieci sklepów Douglas (znalazłam też kilka produktów na allegro, ale nie mam zamiaru dociekać skąd są). Swoje istnienie zawdzięcza dzięki pomysłowi dr. Franka Crandalla, który to z miłości do żony stworzył specjalnie dla niej linię kosmetyków do makijażu. Żona doktorka była alergiczką z wrażliwą cerą. Był rok 1937, Los Angeles. Po 80 latach produkty te nadal cieszą się w Stanach pochlebnymi opiniami, a zgodnie z rozwojem świata branży kosmetycznej, są nadal udoskonalane, aby móc spełniać wymogi zgodnie z wymaganymi standardami. Warto tu nadmienić, iż do ich produkcji nie jest używany ani jeden ze 132 szkodliwych składników. Stąd skierowane są zwłaszcza do osób z problemem wrażliwości i chorobami alergicznymi.
Co wyróżnia markę prócz naturalnego składu? Mianowicie piękna szata graficzna. Jest kolorowo, kobieco, czasem pstrokato. Pudry czy bronzery zdobione są wypiekaną mozaiką, opakowania tuszy przypominają listki, a paletki cieni wyglądają jak drobne prezenty. Zapewne ucieszą oko nie jednej z nas. Czy jednak opakowanie idzie w parze z wnętrzem...
...cushion PF okazał się całkiem przyjemnym kosmetykiem, aczkolwiek miłości z tego wielkiej nie będzie. Jest to dość lekki podkład, który idealnie wtapia się w skórę. Nawet kiedy nakładany jest kilka razy, nie tworzy maski. Wyposażony w miękki aplikator, który u mnie się nie sprawdził - wolę jednak nakładać go pędzlem lub nawet opuszkami palców. Niestety nie należy do tych super kryjących, więc osoby wymagające raczej nie będą z niego zadowolone. Lekko matowi. Ładnie nawilża, nie ściąga skóry. Przeznaczony raczej dla osób z suchą/normalną skórą. Mieszana czy tłusta może mieć problem z wspomnianym wyżej kryciem. Nie łuszczy się.
Ma bardzo przyjemny, delikatny zapach. Czy jest trwały? Po kilku godzinach niestety wymaga poprawki. Chyba że stawiamy na bardziej naturalny efekt to teoretycznie możemy sobie darować.
Polubiłam go, ale patrząc prawdzie w oczy - jest go na tyle mało, że dość szybko znika, zwłaszcza że jest fajny do codziennego użytku, a cena wcale nie rozpieszcza. Sprawdzi się na pewno w podróży, czy na wyjście, kiedy potrzeba nam poprawić co nieco w makijażu.
Cena 75zł/14ml
Dostępny w trzech wariantach kolorystycznych :
- light
- light/medium
- medium
Dostępny w sieci Douglas



Jak myślicie cushion to Hit czy Kit? A może takie pół na pół? A może macie swój ulubiony, jak tak to dajcie znać jaki:)
Ja mam mieszane uczucia, wolę chyba jednak normalne podkłady zamknięte w buteleczkach. W cushionach osobiście podoba mi się ich wygląd wizualny, który jednak powinnam traktować jak dodatek :) Ale może zmienię zdanie kiedy spróbuję azjatycki cushion z prawdziwego zdarzenia :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz jaki znajduję pod postami; staram się odpowiedzieć na każdy jak tylko mam chwilkę.
Jeśli jesteś tu po to aby dodać komentarz na zasadzie obs/za obs - niestety podziękuję.
Wkładam dużo pracy w bloga, w posty i w całokształt, dlatego chciałabym podziękować tym którzy zostają ze mną. To dla mnie bardzo ważne - bo to dzięki Wam blog wygląda tak jak teraz.

Copyright © 2017 rozmaitoscikosmetyczne