1/06/2017

&& Sweet Peach Too Faced, brzoskwiniowa nowość &&

Dzień Dobry :)
Od kilku dni cierpię na chroniczny brak czasu, w głowie mam tysiące pomysłów, tekstów, myśli gonią jedna za drugą...tylko czasu brak. A jeszcze uparłam się na kilka postów, które mam nadzieję do niedzieli uda mi się napisać.
W ostatnim poście wspominałam Wam o cudeńku jakie trafiło w moje łapki - najnowszej palecie Too Faced (dzięki mojemu kochanemu mężowi, który to postanowił zrobić mi ogromną niespodziankę i zaraz po tym jak Sephora podała info o pojawieniu się jej w sprzedaży, podjechał do sklepu i sprezentował mi ją) która jakby nie patrząc robi od kilku dni furorę dzięki pojawieniu się jej w sklepach na polskim rynku. Co prawda w zeszłym roku pojawiła się na chwilę na naszych półkach, ale wtedy była dostępna jako limitowana edycja i rozeszła się jak świeże bułeczki z rana. Tym razem jednak Sweet Peach zostanie z nami na dłużej, a co zapewne ucieszy wszystkie czekoladomaniaczki - reszta kolekcji zagości na naszych polskich półkach, z końcem stycznia/początkiem lutego. O ile nie skończy się na obiecankach, ale miejmy nadzieję, że tak nie będzie.

Jak przystało na markę i tym razem mocno napigmentowane cienie zostały umieszczone w metalowej, solidnie wykonanej kasetce. Tym razem jednak zamiast charakterystycznych "wybitych" kostek czekolady, wieczko zdobią brzoskwinie. I wszystko byłoby ok, gdyby nie fakt, że w połączeniu z kolorem - brzoskwiniowo - różowym, wygląda to naprawdę tandetnie. Pomimo tego już samo patrzenie na ową paletę wywołuje uśmiech na twarzy, a widząc jej zawartość można wybaczyć nawet tandetny wygląd.

Pokaż kotku, co masz w środku.
Palety czekoladowe Too Faced pieszczą jednak nie tylko nasz wzrok, kiedy to po otwarciu kasetki ukazuje się nam 18 pięknych cieni. Zmysł węchu w tym przypadku zostaje również zaspokojony. Tak samo jak przy pozostałych czekoladach i ta pachnie cudownie tyle, że nie czekoladą, a słodką brzoskwinią.
Wśród wspomnianej 18-stki znajdziemy 6 kolorów matowych, 10 kolorów satynowo-perłowych, oraz 2 z drobinkami brokatu. Odcienie zarówno jasne jak i ciemne, a wszystko utrzymane w ciepłej, wpadającej w róż i fiolet tonacji pomieszanej w brązami i jednym (notabene pięknym) kolorem oliwkowym. Cienie są mocno napigmentowane. Pięknie się blendują i łączą ze sobą.

Reasumując paleta zapewne zdobędzie serce nie jednej z nas. Mieszanka kolorów neutralnych z mocnymi, ciemnymi odcieniami daje nam wiele możliwości - będzie się więc idealnie spisywać przy makijażu dziennym, jak i mocniejszym i bardziej wyrazistym idealnym na wieczór.
I jedyne co nie rozpieszcza to jej cena - 189zł. Chociaż zawsze można poczekać na jakąś promocję, a tych w sklepie Sephora jest pod dostatkiem. Osobiście odkąd stałam się posiadaczką tych palet, wiem jedno - nie żałuję ani jednej złotówki jaką na te czekolady wydałam.



Któraś z Was się również na nią skusiła? A może planujecie ją dopiero kupić? Co sądzicie o nowościach Too Faced?

Miłego dnia:)
Buziaki :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz jaki znajduję pod postami; staram się odpowiedzieć na każdy jak tylko mam chwilkę.
Jeśli jesteś tu po to aby dodać komentarz na zasadzie obs/za obs - niestety podziękuję.
Wkładam dużo pracy w bloga, w posty i w całokształt, dlatego chciałabym podziękować tym którzy zostają ze mną. To dla mnie bardzo ważne - bo to dzięki Wam blog wygląda tak jak teraz.

Copyright © 2017 rozmaitoscikosmetyczne