1/25/2017

&& The extraordinary powder - niezwykły puder Sephora, tylko czy aby napewno niezwykły? &&

Dobry wieczór :)
To jest tak...podejść do tego posta miałam chyba z cztery dzisiaj, ale za każdym razem kiedy tylko zbliżyłam się do komputera z nastawieniem - o tak, teraz jest ten moment, zaraz przypominano mi, że koło mnie leży 4-miesięczny szkrab, który próbuje coś bełkotać powoli, a w pokoju obok 11-latka odrabiająca zadanie i drąca się "Mamooooo pomożesz???"...potem wrócił mój mąż z pracy, wygłodniały bidoczek, a że się chłopina postarał i paczkę po drodze mi odebrał, to postanowiłam być przez chwilkę przykładną żoną, co to obiadki mężowi pod nos podstawia jak z pracy wraca. I kiedy już pełna werwy zaliczyłam tą zupę, olśniło mnie - dzisiaj mam zebranie przecież (do wczoraj pamiętałam o nim, dziś wyleciało mi z głowy), no to w pędzie, co by się nie spóźnić zarzuciłam kurtkę i po 10 minutach siedziałam grzecznie w ławce. I snułam sobie w głowie tekst na bloga...
Wy też macie tak, ze kiedy zaczynają się te limitowane edycje w sklepach i kuszą jakby nie było - innym nieco niż zwykle wyglądem, bez zastanowienia kupujecie to? Albo widzicie "enty" filmik na jutubie jakiejś blogerki, która chwali pod niebiosa ową nowość z limitki? I myślicie - czemu by nie spróbować? Ja tak niestety czasem mam:/ A jeszcze jak to błyszczy i ma fikuśny wygląd - bierze mnie w całości. Gorzej kiedy okazuje się niewypałem i zamiast wychwalać pod niebiosa, pluję sobie w twarz, że mnie jakiś diabeł podkusił...


PUSZEK OKRUSZEK
Tyle, że w przeciwieństwie do puszka okruszka - jego akurat lubiłam.
Ojj jak mi się to to spodobało...zobaczyłam go na zdjęciu na insta, potem jakiś filmik na jutubie, a jeszcze dodatkowo zachwytów końca nie było, więc stało się - zamówiłam na stronie Sephory to okrągłe, różowo-złote opakowanie, które dodatkowo łechtało mój sroczy wzrok, w środku 11 g pyłku rozświetlającego i uroczy puchaty puszek. Jedynie cena nie kusiła - 59zł? No ale raz się żyje.
Ku mojemu rozczarowaniu kiedy odpakowałam paczkę, wewnątrz znalazłam okrągłe, kartonowe pudełko, w jego środku ogromny puszek, a w gratisie 3 g pyłku mniej. Poczułam zniechęcenie. Na stronie jak byk pisze 11, na opakowaniu 8. No to w końcu ile tego jest? Ano problem jest taki, że tego nie sprawdzimy, bo rozświetlający pyłek schowany jest wewnątrz puszku.


CZEPIAM SIĘ, WIEM ALE...
...ale po pierwsze liczyłam, że w tej cenie jest metalowe opakowanie (moje niedopatrzenie na filmiku) które zawsze będzie można potem wykorzystać jeszcze na jakieś szpargały. Po drugie wiedziałam, że pyłek ukryty jest wewnątrz puszku, jednakże liczyłam, że jego aplikacja będzie przyjemna i nie będzie wymagała jakiś specjalnych sztuczek, okazało się jednak, że trzeba się nieźle napracować, aby wydobyć efekt WOW. Po trzecie byłam przekonana, że puszek nie jest po prostu "wrzucony" do kartonika, tylko wewnątrz kryje się jeszcze jakieś ładne opakowanie, które doda mu uroku.


ROZŚWIETLMY SIĘ
I poczujmy jak gwiazdy. Tylko zanim tak się stanie, trochę tą dłonią pomachamy. Puszek aplikujemy "muskając" twarz lub dekolt. Można również aplikować pyłek na włosy i ciało. W praktyce wygląda to jednak tak, że pyłek rozświetlający jest wszędzie tylko nie tam gdzie chcemy. Ja się wzięłam na sposób i wpierw "wytrącam" z niego zawartość na kartkę, a potem nakładam pędzlem, dopiero wtedy ma to jako-taki sens. Tak czy inaczej i tak czuje się zawiedziona. Efekt jakiś tam jest, błysk również, ale żeby ochy i achy od razu? Nieee.


Podsumowując mam lekcję na przyszłość. Ani opakowanie, ani jego wnętrze nie wzniosły mnie na wyżyny, a wręcz zniechęciły. Cena również jest wygórowana - 59zł (obecnie jest na promocji po 39,90) nie jest jej wart niestety. Jedynym plusem jest chyba tylko to, że przyda się jako taki uniwersalny puszek do pudru, jak w końcu braknie w nim tych drobinek. A ja pozostanę jednak przy uniwersalnych kompaktowych rozświetlaczach, które doskonale radzą sobie z efektem błysku :)


Dałyście się kiedyś nabrać na takie cuda? Wolicie normalne rozświetlacze, czy takie puszki z pyłkiem? Jestem ciekawa Waszego zdania :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz jaki znajduję pod postami; staram się odpowiedzieć na każdy jak tylko mam chwilkę.
Jeśli jesteś tu po to aby dodać komentarz na zasadzie obs/za obs - niestety podziękuję.
Wkładam dużo pracy w bloga, w posty i w całokształt, dlatego chciałabym podziękować tym którzy zostają ze mną. To dla mnie bardzo ważne - bo to dzięki Wam blog wygląda tak jak teraz.

Copyright © 2017 rozmaitoscikosmetyczne