&& Bliżej natury z BeGlossy &&

Hej Kochane:)
Wczorajszy dzień zapewne dla większości z Was upłynął na niecierpliwym oczekiwaniu na kuriera. A to za sprawą najnowszej edycji boxa BeGlossy. Te z Was, które bacznie obserwują ich Fb wiedziała już od kilku dni jakież to niespodzianki przyszykowali tym razem. I przypuszczam, że uchylając rąbka tajemnicy zawartości pudełka na nie jednej twarzy pojawił się uśmiech. W tym miesiącu ekipa BeG postawiła na produkty naturalne, co zapewne ucieszyło zwłaszcza tą grupę kobiet, która ceni sobie dobre składy i dobre marki, a już po pierwszych wzmiankach o zawartości było prawie pewne, że będzie to pudełko należące do tych naprawdę udanych. Pierwszą z podpowiedzi był zacny produkt marki Organique, a zaraz po niej pojawiła się kolejna informacja, że w każdym boxie znajdzie się również marka Vianek. I choć obiecałam sobie dłuższą przerwę z boxami, to niestety jak to my-kobiety, zmienne jesteśmy i zamówiłam lutowy box. Czy żałuję? Nie, na pewno nie :)



W boxie Bliżej Natury znalazło się łącznie 6 produktów. Nie było tym razem wariantów jak w poprzednich edycjach, a jedyną różnicą między pudełkami był rodzaj peelingu cukrowego Nacomi - można było znaleźć pomarańczowy lub kawowy. Całość utrzymana jest w naturalnej, świeżej tonacji, która przywodzi na myśl zbliżającą się powolnymi krokami wiosnę. Nie brakło oczywiście papierologi (ech:/) ale może tym razem skorzystam z jakiegoś rabatu, więc nie będę narzekać, oraz karty informacyjnej z produktami z pudełka.



1. ORGANIQUE - Balsam z masłem Shea Rytuał Czarna Orchodea
34,90zł/100ml produkt pełnowymiarowy

Pierwsza z zapowiedzi, czyli nowość w asortymencie marki Organique. Odżywczy balsam nie tylko ma za zadanie pielęgnować, ale i umilać chwilę relaksu pięknym zapachem oraz aksamitną konsystencją. Dodatkowo dzięki zawartości masła shea zadba o odpowiednie nawilżenie, ujędrnienie i nada naszej skórze elastyczności.
To chyba był główny powód dla którego zakupiłam box. Miałam produkty Organique i nigdy mnie nie zawiodły, więc w tym przypadku jestem pewna, że będzie to również udana znajomość. Wiem już na pewno, że zapach jest obłędny. Reszta okaże się potem :)



2. VIANEK - Łagodzący tonik-mgiełka do twarzy
18,99zł/150ml produkt pełnowymiarowy

Drugą podpowiedzią był produkt marki Vianek. Na początku typowałam olejek do demakijażu, ale kiedy okazało się, że będzie to tonik również się ucieszyłam. Zwłaszcza, że skończyłam właśnie nawilżający tonik-mgiełkę i niestety nie zrobił na mnie dobrego wrażenia, więc z chęcią wypróbuję ten - łagodzący, może będzie lepiej niż w przypadku jego poprzednika.
Tonik bazuje na ekstrakcie z owocu dzikiej róży i olejku geraniowym. Dopełnia demakijaż, przywraca poziom pH skórze, a dodatkowo łagodzi podrażnienia oraz działa antyoksydacyjnie, ochronnie i naprawczo.



3. NACOMI - Naturalny Peeling Cukrowy do ciała pomarańczowy lub kawowy
16,50zł/100ml produkt pełnowymiarowy

Dobrze się złożyło, że akurat znalazł się w boxie, bo...miałam go na dniach kupić. Bardzo się z nim polubiłam i zużyłam już parę opakowań. Zresztą jest jednym z tych produktów Nacomi do których często wracam.
Peeling w składzie zawiera naturalne drobinki cukru, masło shea oraz olejek pomarańczowy lub jeśli ktoś trafił na kawowy - zmielone jej ziarna. Działa ujędrniająco, nawilżająco i pozostawia przyjemną w dotyku skórę.
W moim boxie znalazł się pomarańczowy z czego jestem ogromnie zadowolona.



4. L'OREAL PARIS - Skin Expert, Maska Czysta Glinka oczyszczająco-matująca oraz Maska Czysta Glinka detoksykująco-rozświetlająca
35,00zł/50ml produkt w saszetkach po 7ml

Nowość na rynku, która ostatnio zawojowała świat blogosfery. Czytałam o nich już na kilku blogach, miałam je nawet w ręce będąc na zakupach w Rossmanie, ale w końcu zrezygnowałam z zakupu ich, chcąc wpierw wykorzystać te maski które mam aktualnie w domu. Ale przyznam, że jestem ich ogromnie ciekawa i z chęcią je przetestuję.
Jak same nazwy wskazują jedna z nich działa oczyszczająco i matująco, tu się trochę boję efektu, gdyż przy mojej suchej skórze może wystąpić przesuszenie. Natomiast druga, która działa detoksykująco i rozświetlająco myślę, że będzie idealna. W obu maskach występują w składzie trzy rodzaje glinek mineralnych oraz naturalne składniki roślinne. W pierwszej dodatkowo zawarty jest olejek eukaliptusowy, w drugiej natomiast węgiel.
O 100 % naturalności w składzie tych masek dyskutować nie będę, zwłaszcza że marce L'oreal daleko do ideału pod tym względem, jednakże już sam zamysł tych maseczek z wykorzystaniem tak zacnych i pożądanych glinek jest jak najbardziej godny uwagi.



5. URIAGE - Krem Eau Thermale oraz krem Roseliane Riche
75,00zł/40ml próbka(3ml) 78,00zł/40ml próbka(0,8ml)

W małej przezroczystej saszetce zostały ukryte dwie próbki kremów Uriage zawierających w swoim składzie wodę termalną. Pierwszy z nich posiada aksamitną konsystencję i ma za zadanie przywrócić optymalne nawilżenie skórze, a także zapobiec jej odwodnieniu. Natomiast krem Roseliane Riche ma zapewnić kompletną pielęgnację skórze wrażliwej i skłonnej do zaczerwień.
Można by rzec - kremy odpowiednie dla mnie. Z chęcią przetestuję, gdyż są dla mnie nowością. Co prawda nie jest tego za wiele, ale już samo opakowanie w saszetce jest przyjemne dla oka.



6. NIVELAZIONE, FARMONA - Intensywny koncentrat ujędrniająco-antycellulitowy COLDtherapy
14,50zł/200ml produkt miniaturowy

Dołączona do boxa w postaci prezentu 30ml tubka z koncentratem marki Farmona-Nivelazione. Już sama nazwa zdradza nam, iż produkt będzie chłodził. Rzadko kiedy kupuję takie produkty; do walki z cellulitem używam przede wszystkim dobrych zdzieraków i balsamy nawilżające. Nie przepadam też za produktami rozgrzewającymi lub chłodzącymi, dlatego też cieszy mnie taka mała ilość koncentratu.
Jeśli chodzi o sam produkt, producenci obiecują tu, iż przy regularnym stosowaniu nasza skóra ma odzyskać jędrność oraz sprężystość, zostać odpowiednio nawilżona i oczywiście ma zostać zniwelowany do minimum cellulit. Czy jednak tak by było należało by przetestować większą pojemność i zapewne w ilości większej niż jeden.



Podsumowując BeG tym razem jestem w pełni zadowolona i śmiem twierdzić, że tak dobrego pudełka nie było od dawien, dawna. Jeśli więc box ten jest początkiem jakiś zmian w uzupełnianiu zawartości ich boxów, a kolejne będą równie dobrze i przemyślanie komponowane można śmiało rzec, że zyskają zarówno nowych klientów, jak i powrócą Ci którzy odeszli. W tym miesiącu nie można im nic zarzucić, a wręcz zasługują na pochwałę. Widać tym razem, że produkty zostały przemyślane, dobrane wg. panującej obecnie mody na naturalne składy oraz znalazły się wewnątrz produkty jakże pożądane przez klientki.
Cóż, więc pozostaje mieć teraz nadzieję, że w marcu zostaniemy zaskoczone równie pozytywnie. BeGlossy oby tak dalej.



Dla spóźnialskich - boxy znajdziecie na oficjalnej stronie BeG > LINK
Jestem ciekawa Waszych opinii o lutowej edycji Beglossy? Jesteście zadowolone z zawartości? Chciałybyście, aby co miesiąc BeG tak zaskakiwało?

Buziaki :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz jaki znajduję pod postami; staram się odpowiedzieć na każdy jak tylko mam chwilkę.
Jeśli jesteś tu po to aby dodać komentarz na zasadzie obs/za obs - niestety podziękuję.
Wkładam dużo pracy w bloga, w posty i w całokształt, dlatego chciałabym podziękować tym którzy zostają ze mną. To dla mnie bardzo ważne - bo to dzięki Wam blog wygląda tak jak teraz.

Copyright © 2016 rozmaitoscikosmetyczne , Blogger