2/27/2017

&& Bye, bye winter, czyli plan pielęgnacyjny na wiosnę &&

Idzie wiosna, czas kiedy wszystko rozkwita, budzi się do życia po zimowej gehennie i napawa nas optymistycznym humorem. Pomału chowamy w najgłębsze czeluście zimowe czapki, szaliki i rękawiczki, a nasze grube kurtki i płaszcze będą znów oczekiwać chłodniejszych dni zawieszone na wieszakach w szafie. Ooo tak, uwielbiam ten okres. A zwłaszcza kiedy z premedytacją mogę je pochować i przez najbliższe pół roku cieszyć się jak najmniejszą ilością ubrań na sobie. I wszystko byłoby fajnie, gdyby...
...gdyby nie fakt, że przed wiosną i latem wypadałoby o siebie zadbać. Odpowiednio przygotować ciało, twarz i włosy na nadejście cieplejszych dni. Jak to zrobić żeby nie zwariować? Aby nie pogubić się w tych wszystkich rytuałach? Ja już znalazłam swój sposób - stworzyłam plan na każdy dzień tygodnia, dzięki któremu wiem na co jest czas danego dnia, i tak na olejowanie włosów poświęciłam wtorki i czwartki, na peeling skalpu jest sobota. Ciało swoją dawkę dodatkowej pielęgnacji otrzymuje w środy i w sobotę...i tak po kolei. Oczywiście to tylko wybrane przeze mnie dni i nikomu nie każę się dostosowywać do nich, jednakże jeśli chcemy utrzymać jakąś systematykę w działaniu dobrze jest sobie z góry określić dni które chcemy poświęcić na dodatkowe rytuały pielęgnacyjne. Może i u Was ta metoda się sprawdzi, u mnie działa bez zarzutu.



CZAPKI Z GŁÓW
No i nadszedł ten upragniony moment, w końcu możemy się ich pozbyć i nic bardziej nie denerwuje jak oklapnięte, bez ładu włosy. Co zrobić by przywrócić je do życia? Prócz normalnej pielęgnacji w postaci szamponu, odżywki i maski, warto dodać do niej olejowanie ich, które to wygładzi, odżywi, a także nada blasku niesfornym kosmykom. A także raz na tydzień zrobić im porządny masaż z wykorzystaniem peelingu.
Olejowanie włosów, to chyba zabieg który każda z Was zna i docenia jego dobroczynne działanie. Wystarczy jeden rodzaj oleju lub połączenie kilku, dokładne wsmarowanie go we włosy zaczynając od końcówek i pozostawienie najlepiej na całą noc. Włosy będą nam wdzięczne za taki zabieg dwa razy w tygodniu, i odwdzięczą się nam pięknym wyglądem. O rodzajach olejów możecie poczytać TUTAJ .
Peelingowanie skalpu, to również czynność, która powinna pojawić się u nas na porządku dziennym. Żaden szampon nie oczyści nam porządnie skóry głowy, na tyle aby pozbyć się nagromadzonej na niej warstwy sebum, brudu, potu czy produktów do stylizacji. Dzięki peelingowi zostaje poprawiona mikrocyrkulacja w naczyniach krwiononośnych, cebulki włosowe zostają odetkane, a przez to do naszej skóry dociera więcej tlenu. Pamiętajmy tylko aby nie przesadzić z nim, i stosować go max dwa razy na tydzień. Taką mieszankę możemy przygotować również sami mieszając np.kawę mieloną czy cukier trzcinowy z aloesem, lub zaopatrzyć się w gotowe peelingi takie jak np. Matrix Biolage Sugar Shine o którym pisałam TUTAJ lub peeling trychologiczny H-Stimupell Pharmaceris  H o którym mogłyście poczytać w tym POŚCIE . Idealny również będzie tutaj aloes, który możemy stosować po każdorazowym myciu lub np.nakładając go przed olejowaniem.
przykładowo:
-----> 2x w tygodniu olejowanie
-----> 1x w tygodniu peeling



JAK PUPA NIEMOWLAKA
Gładkie ciało to marzenie każdej z nas. Dobrze jest codziennie, lub chociaż trzy razy w tygodniu poćwiczyć, żeby napiąć tu i ówdzie co nieco. Ale ćwiczenia nie dadzą nam odpowiedniego nawilżenia, które jest potrzebne ciału po zimowym okresie. Już niedługo rozpoczniemy sezon sukienek, szortów, dobrze więc zadbać o nie nieco bardziej. Podstawą jest codzienne balsamowanie ciała, ale też kilka razy w tygodniu warto wykonać peeling ciała, a potem nałożyć na ciało maskę lub zanim sięgniemy po balsam, na jeszcze mokrą skórę wsmarować olejek i pozostawić do wchłonięcia. Gwarantuje Wam, że po kilku takich zabiegach Wasza skóra nabierze przyjemnej w dotyku gładkości, będzie odżywiona i nawilżona.
Na rynku dostępne są gotowe maski i peelingi, ale można oczywiście ten ostatni wykonać sam w domu mieszając kawę mieloną, lub cukier z np.miodem i olejem kokosowym. Z tańszych gotowców możemy kupić np. peeling Organic Shop o którym pisałam TUTAJ lub np. zainwestować w coś droższego jak Boody Boom czy dr. Irena Eris (o nich dopiero napiszę).
Jeśli chodzi o maskę do ciała polecam czarne błoto, które możecie kupić jako produkt gotowy np. BingoSpa (LINK ), lub w postaci proszku, który oferuje marka L'orient (LINK ). Co prawda użycie ich grozi ogromnym bałaganem w łazience, ale efekty są zdumiewające. O błocie w proszku będzie jeszcze w osobnym poście.
----> 3-4x w tygodniu peeling
----> 2x w tygodniu maska




DRUGA TWARZ
Końcówka zimy to ostatni dzwonek na pewne zabiegi, które przywrócą naszej twarzy blask i zlikwidują niedoskonałości, zanim na niebie pojawi się ostre słońce. Po zimie nasza skóra twarzy jest poszarzała, bez wyrazu i niestety zapchana mocnymi, tłustymi kremami. Kiedy nadchodzi wiosna możemy w końcu przerzucić się na nieco lżejsze specyfiki, ale do złuszczenia obumarłego naskórka potrzebujemy coś mocniejszego. Możemy oczywiście skorzystać z ofert kosmetyczek i wybrać się na kurację na bazie kwasów lub złuszczanie laserem, ale możemy też całkiem śmiało pozbyć się go w domu.
Wymieszaj mielone siemie lniane i otręby pszenne z kilkoma łyżkami ciepłej wody lub jogurtu naturalnego - taką mazią masuj twarz przez kilka minut. Taki peeling możemy wykonać nawet 2-3 razy w tygodniu.
Można też kupić gotowe peelingi enzymatyczne - polecane dla osób ze skórą wrażliwą, suchą lub mechaniczne przeznaczone zwłaszcza dla osób z cerą mieszaną/tłustą. Przy gotowych peelingach jednak polecam ograniczyć się do jednego dnia w tygodniu. Stosując je częściej możemy uszkodzić skórę i ją podrażnić.
Możesz się również zdecydować na kosmetyki w których w składzie znajdują się kwasy i taką kurację wykonać w domu. Ważne jest jednak, aby zrobić to zanim na dobre zawita ciepło. A także wykonanie zabiegu pozostawić na wieczorną porę, natomiast rano zastosować krem z wysokim filtrem. Taką maskę oferuje nam np. koreańska marka Skin79 mająca w sprzedaży maskę różaną z kwasami AHA - Rose Waterfull o której pisałam TUTAJ . Oczywiście w przypadku maski z kwasem w składzie wykonujemy ją raz w tygodniu. Natomiast maski nawilżające, czy odżywiające możemy zastosować dwa-trzy razy na tydzień.
----> 1-2x w tygodniu peeling
----> 3x w tygodniu maska



JAK NA DŁONI
Po zimie nasze dłonie najczęściej przypominają papier ścierny. A to za sprawą mrozu, chłodu i niejednokrotnie biegania bez rękawiczek. Są przesuszone, szorstkie i wymagają szczególnej troski. W końcu to nasza wizytówka.
Codzienne stosowanie kremów nie zawsze jednak daje dobre rezultaty. Dobrze więc z dwa razy w tygodniu wykonać peeling dłoni, do tego idealnie nada się peelingujący olejek do dłoni Yves Rocher, który niestety od jakiegoś czasu dostępny jest tylko w sprzedaży stacjonarnej. W jego składzie znajduje się 99% naturalnych składników, wzbogacony został o nasiona truskawki, puder z pestek moreli oraz olej rzepakowy. Po takim masażu, nakładamy na dłonie grubą warstwę kremu nawilżająco-odżywczego np. Oeparol o którym pisałam kiedyś w poście >  LINK czy np. krem odżywczy Vianek i wkładamy je w rękawiczki na całą noc. Rano nasze dłonie odwdzięczą się nam cudowną gładkością, będą odpowiednio nawilżone i odżywione.
----> 2-3x w tygodniu peeling+maska kremowa



SIEDMIOMILOWE BUTY
Jak Michał z wiersza, czas zrzucić buty tyle, że na boso to jeszcze mamy czas żeby pobiegać, ale już dziś warto zacząć pielęgnować stopy, żeby potem bez skrupułów można było założyć sandałki lub klapki.
Co nam potrzeba? Regeneracji, nawilżenia i porządnego złuszczenia. Dwa razy w tygodniu warto więc zaserwować naszym stopom kąpiel np. z dodatkiem olejku nawilżającego z lawendą 3w1 z Avon, który można użyć nie tylko do kąpieli, ale i jako olejek do masażu, lub zwyczajnie wsmarować go w suche stopy, możecie o nim poczytać TUTAJ . Dodatkowo po kąpieli przy użyciu tarki lub pumeksu złuszczyć martwy, zrogowaciały naskórek. Potem pozostaje już tylko nakremować stopy kremem, ja bardzo lubię linie Fusswohl dostępną w Rossmanie lub zaopatrzyć się w specjalne skarpetki złuszczające jakie oferują nam firmy tj. Purederm, L'Biotica czy SheFoot. Albo nałożyć na stopy grubą warstwę kremu i nałożyć zwykłe, bawełniane skarpetki i pozostawić na noc. Dzięki takiemu zabiegowi nasze stopy odzyskają gładkość i miękkość, będą zregenerowane i odpowiednio nawilżone.
----> 2-3x w tygodniu kąpiel i maska z kremu



Tak oto wygląda mój osobisty plan pielęgnacji przed wiosną, dzięki wyznaczonym dniom systematycznie i skutecznie spełniam po kolei obrane punkty, chociaż przyznam się bez bicia, że zdarzyło mi się polec dwa-trzy razy.
A Wy jak o siebie dbacie przed wiosną? Macie jakiś sposób na swoją pielęgnację? A może jest coś o czym zapomniałam wspomnieć?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz jaki znajduję pod postami; staram się odpowiedzieć na każdy jak tylko mam chwilkę.
Jeśli jesteś tu po to aby dodać komentarz na zasadzie obs/za obs - niestety podziękuję.
Wkładam dużo pracy w bloga, w posty i w całokształt, dlatego chciałabym podziękować tym którzy zostają ze mną. To dla mnie bardzo ważne - bo to dzięki Wam blog wygląda tak jak teraz.

Copyright © 2017 rozmaitoscikosmetyczne