2/22/2017

&& Nude Mirage & Lavish Gold Liquid Eyeshadows - płynne cienie do powiek PROVOKE dr. Irena Eris &&

"Najmodniejszy makijaż tego sezonu musi być...błyszczący, a metalicznie połyskiwać powinny przede wszystkim powieki " Tymi oto słowami zaczyna się zapowiedź limitowanej kolekcji  płynnych cieni do powiek marki Dr.Ireny Eris, z kolekcji Provoke - Liquid Eyeshadows. Sezon karnawału, sezon pełen zabawy, tańca, dobrej muzyki. W makijażu na początku 2017 roku miał dominować blask i błysk. I to nie tylko wśród sukienek, butów czy torebek - błyszczeć miał również makijaż zgrabnie nazwany przez markę Metalic Look.
Co prawda koniec karnawału zbliża się wielkimi krokami, a jak to kilka z Was napisało - do dobrej zabawy nie potrzebujecie odgórnie ustalonego okresu zabaw, więc o cieniach w płynie, blasku i błyszczącym oku, lekko z opóźnieniem piszę dopiero dziś.
O nowościach i nie tylko Dr.Ireny Eris Provoke mogłyście poczytać w tym poście - LINK . Pokazywałam Wam wtedy m.in. pudry, płynne pomadki matowe, a także wspomniane wyżej cienie. Obiecałam wtedy, że o tych ostatnich powstanie osobny post, gdyż zasługują na uwagę. I po kilku podejściach w końcu mogę co nieco na ich temat się wypowiedzieć. Tym bardziej, że wydaje mi się iż będą idealne nie tylko porą karnawałową, ale kiedy wejdziemy w letni czas, kiedy nadejdzie okres ślubów, komunii czy innych imprez - nadadzą się równie dobrze do makijażu imprezowego.



LIQUID EYESHADOWS zostały stworzone w trzech bardzo uniwersalnych kolorach - NUDE MIRAGE w odcieniu jasnego zimnego brązu z domieszką różowych tonów (na buteleczce przypomina on blady róż, co jest zupełnie niepodobne do tego odcienia który znajdujemy wewnątrz), LAVISH GOLD który wygląda dosłownie jak płynne złoto oraz AMBIENT BROWN typowy ciemny brąz. Dwa pierwsze kolory przedstawię Wam w dzisiejszym poście.
Zamknięte w małych 6ml buteleczkach, oprawione charakterystyczną dla marki srebrno-białą szatą graficzną, przypominają błyszczki do ust. Wewnątrz został umieszczony profilowany aplikator z miękką gąbeczką, który jest zaokrąglony i spłaszczony. Ma to swoje zalety - szersza strona pozwala na pokrycie cieniem całą powiekę, część spłaszczona, wąska posłuży jak eyeliner.
Cienie LIQUID EYESHADOWS zostały wzbogacone dodatkowo świetlistymi pigmentami, dzięki którym makijaż zyskuje niepowtarzalny blask. Zawarta w nich technologia AQUALEY COMPLEX ma zapewnić rewelacyjne krycie, nawilżenie, a także wygładzić drobne linie. Dzięki niej również cienie należą do trwałych, nie zbierają się w załamaniu powieki i nie osypują. Mogą również być łączone z innymi w celu wydobycia większej palety barw lub podbicia koloru, czy perłowego lub satynowego wykończenia.



HASŁO - METALIC LOOK
Cienie LIQUID EYESHADOWS możemy wykorzystać na kilka sposobów, które proponuje nam marka, oto one:
1. Przy nałożeniu jednej warstwy cieni uzyskamy makijaż delikatny, metaliczno-transparentny. Będzie odpowiedni również na dzień.
2. Kiedy jednak nałożymy odpowiednio - dwie, trzy itd. warstwy uzyskamy efekt połysku od średniego do naprawdę mocnego. Innymi słowy - im więcej warstw tym kolor intensywniejszy i bardziej wyraźna metaliczność. Dodatkowo nakładając na ciemne cienie wzmocnimy ten efekt jeszcze bardziej. Należy pamiętać tylko, aby po nałożeniu każdej warstwy odczekać chwilę, aby zastygła.
3. Cienie nakładamy na środkową część powieki ruchomej, i dopiero potem rozcieramy je na boki a także ku łukowi brwiowemu. Dzięki temu uzyskamy najbardziej naturalny efekt.
4. Aby wykonać makijaż Smokey Eyes przy użyciu LIQUID EYESHADOWS wystarczy, że obrysujemy linię wodną oka czarną kredką, a na górną powiekę nałożymy dwie-trzy warstwy cieni LIQUID.
5. Dzięki wąskiej części aplikatora, możemy nimi narysować tylko linię na powiece, która będzie wyglądać jak kreska wykonana eyelinerem.
6. Cienie w płynie możemy również nałożyć na uprzednio wykonany makijaż cieniami zwykłymi - czy to sypkimi, czy prasowanymi. Dzięki temu uzyskamy efekt metalicznej poświaty, a także utrwalimy pozostałe warstwy.



BLASK PRAWDY
Zacznę od tego, że największy strach jaki miałam przed tymi cieniami dotyczył chyba najbardziej istotnej sprawy w tego typu rozwiązaniach, czyli zbierania się cieni w załamaniu powieki. Jednak trzeba przyznać, iż dzięki wspomnianej technologii AQUALEY COMPLEX nic takiego się nie działo. I to zarówno przy nakładaniu pojedynczej warstwy, jak i kilku. Cienie ładnie i równomiernie pokrywają powiekę, a dzięki miękkiemu aplikatorowi dobrze się je rozciera, choć ja osobiście wolałam jednak zrobić to opuszkami palców. Jeśli chodzi o ich pigmentację - nie można im również nic zarzucić, kolory są intensywne, mocno napigmentowane i ładnie rozświetlają. Można je pięknie stopniować, chociaż przy trzeciej warstwie niestety zaczyna się tworzyć efekt "słonia" - powieka zaczyna się brzydko marszczyć, a cienie zaczynają tworzyć coś a'la drugą skórę, co już tak ładnie nie wygląda. Choć być może jest to efekt mojej nieumiejętności aplikowania płynnej formuły cieni. Osobiście dla mnie najlepsza okazała się jedna lub dwie warstwy, które gwarantowały mi ładny, metaliczny efekt. Muszę również przyznać, iż trwałość cieni jest na najwyższym poziomie - praktycznie po całym dniu nadal prezentują się pięknie. Konsystencja cieni jest płynna, dość gęsta, jednak pomimo tego, są lekkie, dzięki czemu nie "obciążają" nieprzyjemnie powieki. Po zaaplikowaniu zmieniają swoją konsystencję w kremową, nie ma więc mowy o osypywaniu się ich, ani wrażenia powstania tzw. "skorupki" na powiece. Aplikator wykonany jest z miękkiej gąbeczki, która wchłania nadmiar płynnej konsystencji, a dzięki zwężanemu wyjściu buteleczki, wydobywamy z wnętrza tylko odpowiednią ilość cienia, dzięki czemu nie spłyną nam w trakcie pracy z aplikatora.



PODSUMOWUJĄC:
Dzięki uniwersalnym odcieniom można je stosować zarówno do makijażu dziennego jak i wieczorowego. Mocna pigmentacja pozwala uzyskać ładny efekt metalicznej poświaty, a także łączyć je z normalnymi cieniami tworząc piękne, innowacyjne makijaże. Możliwość stopniowania ich pozwala na uzyskanie naturalnego efektu po mocny, wyrazisty makijaż. Łatwa aplikacja oraz poręczne opakowanie to również ogromny plus. Nie osypują się, nie zbierają w załamaniu i są trwałe. I jedynym ich mankamentem jaki znalazłam to wspomniany wyżej efekt słonia i tworzenie się powyżej trzech warstw, tak jakby drugiej skóry. No i fakt, iż jest to edycja limitowana, a więc nie wiadome jest czy wejdzie w stałą sprzedaż (chociaż wszystko wskazuje na to, że pojawią się w stałej ofercie)
Poniżej (tylko bez śmiechu proszę - wiecie jak nie znoszę sobie robić tego typu zdjęć) zdjęcie makijażu oczu wykonane LIQUID EYESHADOWS, przy aplikacji jednej warstwy cieni.



Produkty Dr. Ireny Eris Provoke znajdziecie w drogeriach Douglas, Sephora i wybranych sieciach Rossman, a także na oficjalnej stronie producenta - LINK .
Cena cieni to 49zł/6ml

Co sądzicie o nich? Podoba Wam się taki metaliczny efekt? Lubicie takie produkty? Jestem ciekawa Waszego zdania :)

ps. Wyniki konkursu Face&Look podałam na fb (LINK )

Buziaki :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz jaki znajduję pod postami; staram się odpowiedzieć na każdy jak tylko mam chwilkę.
Jeśli jesteś tu po to aby dodać komentarz na zasadzie obs/za obs - niestety podziękuję.
Wkładam dużo pracy w bloga, w posty i w całokształt, dlatego chciałabym podziękować tym którzy zostają ze mną. To dla mnie bardzo ważne - bo to dzięki Wam blog wygląda tak jak teraz.

Copyright © 2017 rozmaitoscikosmetyczne