3/12/2017

&& Domowy Mauritius z Orentem w tle, czyli Spa Resort Dr.Ireny Eris &&

Gdyby się mnie ktoś zapytał jakie produkty pielęgnacyjne do ciała uwielbiam najbardziej nawet przez chwilę nie zastanawiałabym się nad odpowiedzią. Te z Was które śledzą mojego bloga od dawna, wiedzą doskonale jak wielką miłością pałam do wszelkiego rodzajów peelingów do ciała i olejków. Nie ma nic przyjemniejszego niż przed kąpielą/prysznicem lekko zwilżone ciało potraktować garścią dobrego zdzieraka, a potem na jeszcze mokrą skórę nałożyć odprężający, pięknie pachnący olejek i poczekać, aż skóra wyschnie wchłaniając tłustą powłokę. Jestem wtedy w niebie, a rozkoszna przyjemność jak dla mnie może trwać wieki.
Kolorowy, mieniący się całą feerią barw świat orientu pochłania mnie całkowicie, moja wyobraźnia pomału przemierza przez magiczny świat pełen olejków i wiedziona zapachem kakaowca rozpływam się pod jego słodkim aromatem. Potem moje zmysły biegną ku lazurowej wodzie, palmom kokosowym i egzotycznej roślinności, jakże różnobarwnej i zachwycającej. Otulona słodkim, lekko mdłym zapachem awokado chcę tam pozostać i najlepiej już nigdy nie wracać. Zostajecie ze mną?



W OBJĘCIACH ORIENTU
Moja podróż zaprowadzi Was do krajów dalekiego wschodu. Krajów przepełnionych pięknymi arabeskami, barwną mozaiką i ogromem różnorakich olejków aromatycznych. A przy tym wszystkim pozostaniemy w domowym zaciszu. Chociaż powinnam tu dodać słowo - niestety.
Dr. Irena Eris jakiś czas temu wypuściła na rynek kolejne nowości z serii SPA Resort. Wśród nich zaproponowała właśnie m.in. rejony dalekiego Wschodu. Seria Orient, na którą składają się dwa produkty - relaksujący peeling cukrowy o którym dziś Wam napiszę oraz arachidowy balsam ujędrniający, to seria sensualnych uniesień, przepełniona aromatem orientalnych olejków, wykończona bogactwem zmysłów w postaci barwnych opakowań.
Po otwarciu peelingu wpierw zostaje zaspokojony zmysł węchu. Słodki zapach kakaowca pomału rozchodzi się po całej łazience, w połączeniu z parą z ciepłej wody podwaja swoją siłę, staje się mocny i rozkoszny. Konsystencja peelingu przywodzi na myśl galaretkę - jest przyjemna w dotyku, lekko śliska. W jej głębi zatopiono drobiny z ziaren kakaowca, które wraz z pierwszym zbliżeniem do skóry, zaczynają pod naszymi dłońmi subtelnie masować ciało. Dzięki zawartości w peelingu olejków, masaż jest rozkoszny i przyjemny, a sam peeling gładko sunie po ciele. Rozbudza zmysły, wywołuje przyjemne ciepło i daje chwilę zapomnienia. Nasza skóra staje się gładka w dotyku, nawilżona i otulona słodkawym zapachem kakao. Mogłabym pozostać w tym miejscu.




Prócz rozkosznych chwil, peeling ma właściwości nawilżające, wygładzające, odżywcze a także oczyszczające. Zamknięty w kolorowym, okrągłym opakowaniu, ozdobiony barwną arabeską orientu dodatkowo pobudza zmysły. Przeznaczony do każdego rodzaju skóry. Jest idealny...

NAJPIĘKNIEJSZA PLAŻA MAURITIUS
A gdyby tak oddalić się nieco od zmysłowego orientu i zanurzyć się w lazurowym oceanie, na malowniczej wyspie zwanej Mauritius? Zatopić się w aromacie palm kokosowych, herbaty, a leżąc na hamaku podziwiać barwny egzotyczny krajobraz? Oj chyba nikt mi nie powie, że nie chciałby się znaleźć teraz u wybrzeży Oceanu Indyjskiego. Zwłaszcza patrząc za okno, gdzie szarość pomału okala wszystko dookoła. To co lecimy?



W zeszłym roku do zacnego grona serii SPA Resort Dr. Irena Eris dołączyła kolejna-inspirowana egzotycznym zakamarkiem zwana Mauritius. Na serię składały się trzy produkty - nawilżający balsam-żel do ciała z pomarańczą, energizujący mus peelingujący oraz odżywczy tropikalny olejek. Nie byłabym sobą gdybym nie sięgnęła po ostatnią pozycję.
Po aromatycznej kąpieli ze słodkim masażem czas przenieść się na plażę, gdzie w cieniu palm możemy oddać się rozkosznemu lenistwu. Mieszanka olejków awokado i karotki w połączeniu z aromatem soczystego mango i cytrusową nutą, pobudza nasze zmysły. Z każdym ruchem dłoni zbliżam się ku pięknej piaszczystej plaży. Słyszę szum fal, które lekko odbijają się od brzegu, słyszę szelest liści palmowych smaganych poranną bryzą, słyszę szept wiatru co unosi w powietrzu aromat świeżo zebranego tytoniu i pomarańczy. Jest cudownie, jest ciepło i rozkosznie. Otulona promieniami słońca, chcę by ten sen na jawie trwał i trwał....



Ech...trzeba jednak pozostać przy realiach...olejek sprawia, że moja skóra jest odpowiednio nawilżona, odżywiona i aksamitna w dotyku. Zapach choć słodki, nie należy do tych mdłych, i kiedy otwieram oczy, a mój sen o idyllicznej wyspie pryska niczym bańka mydlana, moje zmysły wciąż są rozkosznie pobudzone.
Olejek zamknięty został w plastikowej butelce z atomizerem, który działa bez zarzutu. Nie należy do tych ciężkich, jest lekki i w cudowny sposób się wchłania. Nie pozostawia lepkiej ani tłustej warstwy. Wzbogacony został witaminami C i E, dzięki którym pozwala zatrzymać zdrowy i młody wygląd. Przeznaczony do każdego rodzaju skóry.
Cóż więc mogę napisać...kolejny ideał..., a oba produkty pochłonęły mnie całą...

Wszystkie produkty z gamy SPA RESORT dr. Ireny Eris możecie kupić w sieciach sklepów Douglas --> SKLEP
Peeling: 79zł/200ml
Olejek: 65zł/200ml

Mam nadzieję, że choć trochu poczuliście tą magiczną moc tajemniczego orientu, albo szelest liści palmowych na Mauritiusie :)
Znacie te produkty?

Buziaki:*
I do zobaczenia za chwilę - czas ruszyć z rozdaniem urodzinowym :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz jaki znajduję pod postami; staram się odpowiedzieć na każdy jak tylko mam chwilkę.
Jeśli jesteś tu po to aby dodać komentarz na zasadzie obs/za obs - niestety podziękuję.
Wkładam dużo pracy w bloga, w posty i w całokształt, dlatego chciałabym podziękować tym którzy zostają ze mną. To dla mnie bardzo ważne - bo to dzięki Wam blog wygląda tak jak teraz.

Copyright © 2017 rozmaitoscikosmetyczne