3/29/2017

&& Kosmetyczne nawyki, które warto wprowadzić w swoje życie &&

Jeszcze nie tak dawno, moja codzienna pielęgnacja ograniczona była do zmycia makijażu, wklepania kremu, a po kąpieli nałożenia (o ile mi się chciało) czegoś co nawilży skórę. Z biegiem czasu jednak, tą rzekomą "pielęgnację" zaczęłam rozszerzać, a przy okazji wyrabiać w sobie pewne nawyki, bez których teraz już nie potrafiłabym chyba funkcjonować. Krem pod oczy, balsam do ciała czy odżywka na włosy to rzeczy tak oczywiste jak codzienna higiena jamy ustnej, czy są zatem jeszcze jakieś czynności, które warto wprowadzić w swoje życie i sprawić, aby stały się nawykiem? Myślę, że tak. I myślę, że powinny się stać one tak samo przewidywalne, jak wspomniane wyżej smarowanie ciała balsamem. Utwierdziła mnie w tym pewna "pani z drogerii"...


CZYSTE PĘDZLE, ŁADNE PĘDZLE - NAWYK#1
Nie wiem jak Wy, ale osobiście mam manie pędzlową. Uwielbiam je, mam kilka setów różnych marek i pomimo przyjętego zewsząd twierdzenia, że tak na prawdę do wykonania makijażu potrzebujemy zaledwie kilka sztuk, tak ja korzystam z wszystkich, które obecnie posiadam i wciąż mi mało. Nawet gąbeczki nie zabiły mojej miłości do pędzli, choć wciąż na whishliście widnieje sławny BB, który na pewno w tym roku zagości w mojej kosmetyczce. Ale nie o tym.
Pędzle, pędzlami, ich przechowywanie (choć też ważne)pozostawiam wg. własnego uznania, ale jak już się te pędzle używa i nie stoją na toaletce jako ozdoba to wypadało by o nie zadbać. A ostatnio spotkałam się z twierdzeniem Pani w jednej z drogerii cyt."jak się ma więcej sztuk, to wie Pani nie trzeba tak często myć, zawsze jest taki, który jeszcze jest czysty..." dziękuję...nie będę więcej dyskutować, za to Pani jestem wdzięczna za pomysł na posta. Ano tu się Pani myliła bardzo, bo chociażbyśmy miały tych pędzli z 50 to minimum raz na tydzień wypadałoby przejść się do łazienki i je wyszorować. Oczywiście jeśli używamy je do własnego użytku (a nie pracujemy z nimi) i NAWET JEŚLI, KTÓRYŚ UŻYWANY NIE BYŁ. Nie muszę chyba pisać nic, jeśli pędzle to nasze narzędzie pracy? Odkażamy, pierzemy, dezynfekujemy...Mam nadzieję, że ta "Pani" nie pracuje z pędzlami.
Dlaczego? Bo nawet na tym rzekomo "czystym" nieużywanym zdążyły się osadzić niezbyt sympatyczne bakterie i roztocza. Pędzle mają to do siebie, że niczym magnes przyciągają do siebie cały brud i kurz, więc warto zadbać o nie, zwłaszcza, że to one codziennie są najbliżej naszej twarzy. To samo tyczy się gąbeczek, nawet jeśli codziennie je moczymy, aby zaaplikować podkład, a potem przemywamy to i tak raz na tydzień należy im się kąpiel.
Do mycia nadadzą się:
- szare mydło
- olejek do demakijażu (np.Bielendy)
- olejek pod prysznic (np. Isana)
- jajko brushegg (będzie nam łatwiej)
- osłonki na pędzle (do kupienia np.na mintishop)


10 MINUT DLA TWARZY - NAWYK#2
Wiem doskonale, że czasem są dni, kiedy przychodzi wieczór, a my jedyne o czym marzymy to ciepła piżama i łóżko. Albo wracamy z imprezy późną nocą, i ani myślimy wtedy, żeby się jeszcze zamknąć na pół godziny w łazience, ale...największym błędem jaki możemy zrobić, to położyć się spać w pełnym makijażu. Z tuszem na rzęsach, cieniami, pomadką na ustach i oczywiście całą "drugą" skórą w postaci podkładu, pudru...Spokojnie, jedyne co zastaniemy kolejnego dnia to ewentualny wysyp nieprzyjaciół, przerzedzone rzęsy i nieprzyjemną w dotyku twarz z pozatykanymi porami. A na poważnie - to chyba jednak lepiej tego uniknąć i poświęcić chociażby te 10 minut, aby dokładnie zmyć make-up. Nawet jeśli ograniczymy się tylko do szybkiego demakijażu żelem czy olejkiem, potem przemyjemy twarz tonikiem, a na koniec wklepiemy krem to już samo określenie "nawet jeśli" ma tu ogromne znaczenie.
I nieważne czy robimy sobie dzień pod hasłem "no make-up" czy od rana biegamy z upiekszaczami na twarzy, demakijaż to podstawa, której lepiej nie unikać.
A swoją drogą spotkałam się ostatnio ze stwierdzeniem, że kiedy się nie malujemy to na koniec dnia wystarczy, że przemyjemy twarz wodą i tonikiem czy micelem i wystarczy przecież...jakoś ta teza mnie nie przekonała. Mam nadzieję, że Was również :)


PIĘKNE DŁONIE - NAWYK#3
Chyba nie ma nic gorszego dla kobiety, jak zaniedbane dłonie. Przesuszona, łuszcząca się skóra, gdzieniegdzie popękana, gdzieniegdzie zaczerwieniona....i chociażbyśmy miały ładnie pomalowane paznokcie, nosiły piękną biżuterię to jeśli nie zadbamy o skórę rąk, nigdy nie będą one naszą wizytówką.
Mydło, płyny do naczyń, detergenty oto codzienni wrogowie naszych dłoni, którzy podrażniają delikatną skórę, powodują wysuszenie, pękanie i nieprzyjemne ściąganie. Do tego częste mycie, i warunki pogodowe, wcale nie pomagają. Dlatego ważne jest, aby zawsze mieć w pobliżu krem do rąk. I nauczyć się go stosować za każdym razem, kiedy nasze dłonie miały styczność z czymkolwiek wymienionym powyżej. W bardzo szybkim czasie od wyrobienia sobie tego nawyku efekty zaczną być widoczne, a my będziemy się cieszyć pięknie wyglądającymi dłońmi.
Także kremów do rąk nigdy dość :)


KUBEŁ ZIMNEJ WODY#4
Nieważne czy są farbowane czy naturalne, mogą być zniszczone, albo wręcz przeciwnie, gęste i zadbane. Kręcone, proste,falowane. Jakie by nie były są włosami i mają tą samą budowę. I choć pielęgnacja ich zależy od stanu aktualnego, tak jest jedna rzecz, jedna czynność, która sprawdzi się przy każdym rodzaju pukli. Na dodatek nic nie kosztuje, a efekty są widoczne w bardzo szybkim czasie. Chodzi o...
Zimną wodę. Warto po każdym myciu głowy, spłukaniu odżywki/maski przepłukać jeszcze raz włosy zimną, lub chociaż letnią wodą. Dzięki temu łuski włosów ładnie się domkną, poprawione zostanie krążenie krwi, a do cebulek włosowych zostanie dostarczona większa ilość tlenu. Po kilku takich razach nasze włosy staną się widocznie gładsze i bardziej lśniące.

Niby to tylko cztery czynności, ale myślę, że warto je wprowadzić w życie i wyrobić w sobie nawyk z nich. Oczywiście nikomu tutaj nie narzucam nic, gdyż tego typu rzeczy są zależne tylko od Was, i zapewne i Wy macie jakieś swoje "uzależnienia", ja natomiast pomyślałam sobie po wspomnianej "Pani z drogerii", że chętnie podzielę się z Wami moimi.
To co zdradzicie mi swoje nawyki? A może któreś z powyższych są tak samo jak u mnie obowiązkowym elementem?
Dajcie znać w komentarzach :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz jaki znajduję pod postami; staram się odpowiedzieć na każdy jak tylko mam chwilkę.
Jeśli jesteś tu po to aby dodać komentarz na zasadzie obs/za obs - niestety podziękuję.
Wkładam dużo pracy w bloga, w posty i w całokształt, dlatego chciałabym podziękować tym którzy zostają ze mną. To dla mnie bardzo ważne - bo to dzięki Wam blog wygląda tak jak teraz.

Copyright © 2017 rozmaitoscikosmetyczne