3/06/2017

&& Liferia - spóźniony nieco openbox &&

O tym, że Liferia w zeszłym miesiącu miała nieziemskie opóźnienie wspominać nie trzeba, ale w przeciwieństwie do lutego - w poprzednich przynajmniej mieścili się z wysyłką przed końcem miesiąca, tym razem jednak do niektórych boxy dochodziły dopiero w piątek, a nawet dziś. Trochu nie fajne zagranie, w końcu każdy chciałby dostać swoje pudełko na równi ze wszystkimi, a nie z różnicą tygodnia :/ Zwłaszcza, że płatność za subskrypcje pobierana jest tego samego dnia od wszystkich. Druga sprawa - sposób wysyłki. Kolejny raz odebrałam swojego boxa w porwanej kopercie, jako list polecony. Myślę, że ekipa Liferii powinna pomyśleć nad nieco inną wysyłką. Zwłaszcza, że to nie pierwszy i nie jedyny przypadek.
To moje dwa zarzuty, jeśli chodzi o organizację Liferii, które mam nadzieję nikogo nie urażą. Zwracam tylko na to uwagę. Milszą częścią natomiast jest zawartość boxa, która po raz kolejny zachwyciła. I co jak co, ale w jakiś sposób na pewno wynagrodziła trochę dłuższe oczekiwanie. Zresztą sami zobaczcie, co tym razem znalazło się w środku.



Standardowo w boxie znalazła się karta informacyjna oraz podpowiedź tym razem jak zadbać o włosy po zimie. I oczywiście kartka powitalna dla klientek. Podróż w jaką zabiera nas tym razem ekipa to, aż Stany Zjednoczone i co ważne nie potrzebujemy na nią wizy, a kiedy już znudzi się nam Ameryka wrócimy do Polski, z przesiadką w Anglii. W lutym mogłyśmy spodziewać się dwóch pełnowymiarowych produktów, które zostały wcześniej zdradzone na stronie FB i miała to być woda termalna Termissa oraz organiczny krem do twarzy Pose. Ten ostatni zapewne wiele z Was skusił do zakupu. Prócz tego Liferia zorganizowała na fb akcję i po zgłoszeniu się w komentarzu pod jednym z postów, można było spodziewać się w swoim pudełku opakowania z kawowym scrubem Mr. Scrubber. Reszta pozostawała tajemnicą.



1. POSE organiczny krem do twarzy (produkt pełnowymiarowy)
USA 50ml/ok.100zł

W boxie można było znaleźć jeden z trzech rodzajów kremu. W moim znalazłam SPA HERBAL Face Cream, czyli krem o właściwościach kojących, a także relaksujących skórę dzięki mieszance składników takich jak algi, aloes i zielona herbata.
Pose to chyba najmocniejszy punkt tej edycji. Amerykańska marka co prawda już kiedyś pojawiła się w bodajże którymś pudełku BeGlossy, aczkolwiek ja jeszcze wtedy nie miałam pojęcia o istnieniu takich pudełek, więc cieszę się z jego obecności bardzo.



2. TERMISSA Woda Termalna (produkt pełnowymiarowy)
POLSKA 150ml/19zł

Drugi produkt, który został zdradzony przed wysyłką. Woda termalna z Podhala to bogactwo składników mineralnych, dzięki którym nasza skóra będzie zregenerowana oraz spowolnią one proces starzenia. Dodatkowo nawilża, a także łagodzi podrażnienia. Idealna również do łączenia z maseczkami. Produkt, który u niektórych wywołał gęsią skórkę za sprawą występującego w składzie alkoholu. Ale spokojnie, Benzyl Alcohol został uznany przez komisję certyfikującą produkty naturalne, za bezpieczny i dopuścił alkohol benzylowy do stosowania w kosmetykach naturalnych. Mam więc nadzieję, że informacja ta niektóre z Was uspokoi.
Mnie osobiście skład wody nie przeraził i z chęcią ją przetestuję.



3. PILOMAX WAX Odżywka z kolagenem(produkt pełnowymiarowy)
ANGLIA 200ml/21zł

Kolejnym produktem jaki znalazł się w boxie , jest pełnowymiarowa odżywka do włosów Pilomax Wax bogata w aloes i kolagen. Dzięki tym składnikom nasze włosy, a także skóra głowy będą odpowiednio nawilżone,a także odżywione. Odżywka nie zawiera SLSów , silikonów ani szkodliwych parabenów. Działa wygładzająco, nadaje połysk oraz objętość nie powodując przy tym obciążenia. Działa wspomagająco przy odbudowie uszkodzonych partii włosa.
Bardzo lubię produkty Pilomax, więc z chęcią wypróbuję odżywkę, zwłaszcza teraz kiedy przez moje włosy znów przeszło tornado,a  owej odżywki jeszcze nie miałam przyjemności stosować :)




4. PIERRE RENE Pomadka do ust (produkt pełnowymiarowy)
POLSKA op/ok.15 zł


Przedostatnim pozycją z podstawy boxa jest kosetyk kolorowy, a dokładnie pomadka nawilżająca polskiej produkcji. Wzbogacona została o formułę Hydra Complex, aby zapewnić ustom optymalne nawilżenie. W składzie znajdziemy również aktywne składniki tj. ekstrakt ze słonecznika oraz witaminy.
Trafiłam w pudełku odcień nr.13 - jest to chłodny odcień brudnego fioletu. Teoretycznie gdybym miała nadal rudości na głowie, pomadka poszłaby w kąt a, że zachciało mi się brązów tym razem, kolor idealnie mi teraz pasuje. A zwłaszcza, że należy do grupy zimnych odcieni. Z chęcią też dla odmiany sięgnę po coś bardziej błyszczącego.



5. EARTHNICITY Jedwabny Puder Wykończeniowy - Rozświetlający Light (miniatura produktu)
ANGLIA 0,5g/12zł


W pudełku można było znaleźć jedną z dwóch opcji pudru mineralnego, wersję matującą lub rozświetlającą. Cieszę się, że w moim znalazł się ten drugi, nie lubię ani ja, ani moja skóra typowych matów. No chyba, że na ustach.
Puder rozświetlający można używać jako wykończenie makijażu, lub jako produkt samodzielny. Jego zadaniem jest dodać skórze blasku, a także pomóc w uzyskaniu efektu gładkiej skóry; nieco rozświetlonej cery o nieskazitelnym wyglądzie. Można stosować również jako sam rozświetlacz.
Jak już zapewne wiecie od niedawna zakochana jestem w minerałach, więc taki puder jak najbardziej przetestuję, zwłaszcza, że można go również używać samodzielnie.



6. MR.SCRUBBER Kawowy Scrub do ciała (niepełny produkt)
UKRAINA 100gr/ok.15zł


Peeling jest nadprogramowy, aczkolwiek był już w listopadowej edycji Liferii, której niestety nie zakupiłam:/  Tak jak wspomniałam Wam wyżej - aby otrzymać go z boxem, trzeba było wyrazić swoją chęć w komentarzu pod jednym z postów. Tak też zrobiłam, wiedziona kobiecą ciekawością, w końcu Mr. Scrubber jeszcze mego ciała nie pieścił, a że zdzierak z niego ponoć fajny z chęcią go przetestuję osobiście.
W 100% naturalny, kawowy peeling po brzegi przepełniony w składzie naturalnymi olejkami dodatkowo łechta moje ego. Prócz działania wygładzającego i ujędrniającego, scrub ma również za zadanie nawilżyć odpowiednio naszą skórę.



Co sądzicie o lutowym boxie Liferii? Jestem ciekawa czy Wam również podoba się zawartość? Mnie osobiście bardzo przypadła do gustu, i tak jak napisałam na wstępie wybaczę im nawet te potknięcia z wysyłką, chociaż takich przygód wolałabym uniknąć na przyszłość.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz jaki znajduję pod postami; staram się odpowiedzieć na każdy jak tylko mam chwilkę.
Jeśli jesteś tu po to aby dodać komentarz na zasadzie obs/za obs - niestety podziękuję.
Wkładam dużo pracy w bloga, w posty i w całokształt, dlatego chciałabym podziękować tym którzy zostają ze mną. To dla mnie bardzo ważne - bo to dzięki Wam blog wygląda tak jak teraz.

Copyright © 2017 rozmaitoscikosmetyczne