3/04/2017

&& Podsumowanie - luty &&

Cześć Słońca :)
Po wczorajszym tasiemcu rodem z hiszpańskiej telenoweli o pustakach ostatnich dwóch miesięcy, czas dzisiaj zrobić małe podsumowanie tego co działo się w lutym. Obiecuję na wstępie, że więcej dziś zdjęć zobaczycie aniżeli tekstu.
Także zróbcie kawę/herbatę i zaczynamy, oglądamy...:) trochu się działo.



Luty rozpoczął się od...spotkania Blogerek w Krakowie. Było bardzo sympatycznie i miło, i cieszę się, że mogłam poznać osobiście dziewczyny :) O spotkaniu mogłyście poczytać TUTAJ była to część pierwsza, gdyż chciałam jeszcze poświęcić osobny post z upominkami ze spotkania. Tak oto ładnie się prezentowałyśmy my, a poniżej nasze upominki od firm, którym dziękuję raz jeszcze za umilenie tego spotkania:




Z boxami nie szalałam, mam aktywną subskrypcję na Liferie o której przeczytacie na dniach, gdyż w lutym mieli ogromne spóźnienie w wysyłce i box dotarł do mnie dopiero wczoraj. Furorę natomiast zrobiło lutowe BeG o, którym pisałam TUTAJ .



Niedawno nawiązałam współpracę z marką dr.Irena Eris, paczkę jaką dostałam w styczniu opisywałam w jego podsumowaniu, w lutym marka swoje dziewczyny obdarowała nowym peelingiem trychologicznym Pharmaceris H, pisałam Wam o moich pierwszych wrażeniach TUTAJ . Tym razem paczki nie odesłałam :p



W lutym zaskoczyła mnie paczucha z klubu Elfa Pharm , w której znalazły się nowości, a także piękny ścienny kalendarz. Nie publikowałam jeszcze żadnych postów, bo dopiero testuję produkty, które znalazłam w środku. Aczkolwiek na pewno w marcu pojawi się recenzja nowości w postaci szamponu Bazyliowego, z którym polubiły się moje włosy nawet bardzo :)



Pozostając przy paczkach i współpracach, zostałam miło zaskoczona propozycją od marki Costasy - jedynym dystrybutorem na Polskę kosmetyków mineralnych Lily Lolo. Po ustaleniu szczegółów otrzymałam takie oto cuda:



Moja przygoda z minerałami zaczęła się niedawno od produktów Annabelle Minerals, które postanowiłam zakupić w styczniu. Lily Lolo również miałam w planach, więc tym bardziej cieszę się z propozycji marki. Zapewne w ciągu najbliższych tygodni zagoszczą u mnie posty z minerałami. Nie wiem tylko czy będą to typowe recenzję, czy np porównania, a może macie ochotę przeczytać coś konkretnego na ich temat? Jeśli tak napiszcie mi w komentarzu.

Nie obeszło się bez konkursów, do których rzadko startuję, ale ostatnio mam chyba dobrą passę więc od czasu do czasu gdzieś się zgłaszam, i tak w moje ręce wpadła wypasiona nagroda w postaci limitki Too Faced - GrandHotel na którą składają się trzy palety cieni i mascara, a wygrałam ją u przecudownej INTERENDO . Dziękuję :** A Wam polecam zaglądać do Pati - zdradzę Wam, że szykuje dla Was kolejne niespodzianki - wypasione bardzo :)
Wygrałam również zestaw minerałów Annabelle Minerals, ale...niestety nie pokażę Wam zawartości nagrody, gdyż nie dotarła do mnie. Trochę dziwna sprawa, gdyż okazało się, że nie mają na stanie wybranego przeze mnie odcienia korektora, wybrałam więc inny i ...od tamtej pory jest cisza - jakieś dwa tygodnie już. Trochę mi głupio się upominać, może paczka przyjdzie w tym tygodniu, jeśli nie - no cóż, komentarz wtedy jest chyba zbędny. Trochę tylko głupio ze strony marki, że tak postępuje - zwłaszcza, że mają naprawdę fajne produkty. Ja bynajmniej tracę jednak pomału zaufanie do nich.



Zakupy, haul...no oczywiście nie obeszło się i bez tego :D Miałam w lutym wydać mniej...albo wcale, ale nie da się, wierzcie mi starałam się :)
Zrobiłam zapasy z Semilac i kupiłam nową - małą lampę, z myślą o lecie, jakoś nie wyobrażam sobie wlec do Włoch tej wielkiej lampy UV, a że jadę na kilka tygodni bez hybryd nowych się nie obejdzie pewnie :) Zainwestowałam też w nowość-pielęgnacyjny set, który możecie i Wy zgarnąć > ROZDANIE .Odwiedziłam Rossmana (jakże by inaczej) w celu uzupełnienia zapasów i przygarnięcia nowowści jak np.maska czysta glinka L'oreal i UWAGA - w lutym nie zamówiłam nic z Cocolity ani nie odwiedziłam Pigmentu - jestem z siebie dumna :)




W lutym nie brakło również wyjazdów. W ferię zabrałam dziewczynki do przyjaciółki do Niepołomic i spędziłyśmy kilka dni w towarzystwie samych bab (było cudnie). Przy okazji odkryłam uroczy sklep, który znajduje się na piętrze budynku przy rynku w centrum, niestety nie pamiętam nazwy, ale dziewczyny prowadzą sprzedaż różnych cudnych rzeczy w postaci rękodzieła, a także do wystroju wnętrz. Zresztą poniżej wklejam Wam kilka zdjęć ze sklepu. Jak tylko znajdę nazwę zaktualizuję Wam informację, a nóż się przyda :)






Cuda prawda?
A jeśli szukacie z okolic Niepołomic dobrego fotografa, to polecam całym sercem Agę - moją przyjaciółkę, która od lat zajmuje się profesjonalną fotografią, i tworzy piękne kadry (moje profilowe to m.in. jej zasługa) ---> AGAMISTUDIO

Na koniec moja perełka - Zakopower. Tak! W końcu po dwóch latach pojechałam w góry, w miejsce które kocham całym sercem. Co prawda zaliczyłam tylko Gubałówkę, Krupówki i kilka restauracji z góralskim jadłem, ale mam w planach w lecie zabrać dziewczynki na kilka dni i ruszyć na szczyty.







psst. Zaktualizowałam również zakładkę z INSPI blogger - czyli miejscem, gdzie dodaję lubiane przeze mnie blogi, więc i tam zaglądnijcie, może odkryjecie blogi, których jeszcze nie znacie, a są naprawdę warte obserwacji :) ---> INSPI

The End...Jak Wam minął luty? Był równie ciekawy?W sumie to cieszę się, że się skończył - marzec oznacza, że do wiosny coraz bliżej, z kolei spędziłam go tak miło, że fajnie było go podsumować :)

Miłego weekendu Kochani :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz jaki znajduję pod postami; staram się odpowiedzieć na każdy jak tylko mam chwilkę.
Jeśli jesteś tu po to aby dodać komentarz na zasadzie obs/za obs - niestety podziękuję.
Wkładam dużo pracy w bloga, w posty i w całokształt, dlatego chciałabym podziękować tym którzy zostają ze mną. To dla mnie bardzo ważne - bo to dzięki Wam blog wygląda tak jak teraz.

Copyright © 2017 rozmaitoscikosmetyczne