3/31/2017

&& Ulubione produkty z ostatnich trzech miesięcy &&

Pisanie postów z ulubieńcami należy do moich ulubionych zajęć, kiedy mogę pozytywnie wyrazić swoją opinię i nie muszę narzekać na nic, czuję się najlepiej. Z początkiem roku założyłam więc z góry, że w równych odstępach czasu będą pojawiać się wpisy o jednakowej tematyce, i tak denko znajdziecie u mnie co drugi miesiąc, tak samo jak wpis z tymi przyjemniaczkami, których nie polubiłam, a co trzy miesiące poświęcę post na ulubieńców. Na comiesięczne rozliczenie zostawiam całkowite podsumowanie danego miesiąca wraz z nowościami :) A skoro dzisiaj koniec marca pora się rozliczyć z moich hitów z ostatniego kwartału.


DR.IRENA ERIS SPA RESORT TROPIKALNY, ODŻYWCZY OLEJEK DO CIAŁA MAURITIUS

W jego przypadku żal mi serce ściska, że nadszedł jego koniec. Wykończyłam go do dna, wyssałam z niego ostatnią kropelkę żółtawej, tłustej mazi. I gdy tylko nadarzy się okazja sięgnę po niego po raz kolejny. Ujął mnie nie tylko zapachem, ale i właściwościami. Pozostawia przyjemnie miękką skórę w dotyku, piękny aromat na niej i świetnie nawilża. Innymi słowy jest taki jaki powinien być olejek do ciała. Poczytać o nim możecie tutaj .


RAU COSMETICS TONIC ALKOHOL FREE

Tonik Rau polubiłam praktycznie od początku. Ujął delikatnością, zapachem i fajnymi efektami nawilżająco-odświeżającymi. Nie podrażnił, nie uczulił. I jedynym mankamentem jest to, że już go skończyłam. Była to moja pierwsza styczność z niemiecką produkcją, aczkolwiek wiem, że nie ostatnia, bo do toniku chętnie wrócę ponownie. Zresztą mam jeszcze inne pozycje tej marki na liście, które chętnie wypróbuję. Więcej możecie poczytać tutaj .


PHARMACERIS W - DEPIGMENTACYJNE SERUM NA PRZEBARWIENIA

Moje odkrycie tegoroczne. Burza hormonów po ciąży, wiek i kilka innych czynników, doprowadziło moją twarz do wyglądu powiedzmy dalmatyńczyka :p Parę tygodni temu zobaczyłam plamy i przebarwienia na skórze i potrzebowałam czegoś co zrobi z nimi porządek zanim przyjdą cieplejsze dni, a słońce zawita na niebie na stałe. Drogeryjne produkty odpadały, pozostała więc apteka. Serum Pharmaceris w składzie zawiera trzy kwasy i aktywną witaminę C. I praktycznie od pierwszego użycia widać zdumiewające efekty. Żałuję tylko, że kupiłam go na koniec zimy i teoretycznie ze względu na kwasy muszę go już odstawić.Ale powrócę do niego z jesienią i zapewne nie skończy się na jednym opakowaniu. Więcej o nim będzie w osobnym poście, dlatego nie będę się tutaj nad nim rozpisywać.


DR.IRENA ERIS PROVOKE LONG LASHES MASCARA & LIQUID MATT LIP TINT 

W tym przypadku było do przewidzenia, że wśród kwartalnego przeglądu ulubieńców na listę trafi coś z Provoke. Wpierw miejsce znalazła matowa pomadka w płynie, w której zakochałam się od kiedy pierwszy raz ją zaaplikowałam. Idealny kolor, długotrwała jakość, i lekko satynowe, matowe wykończenie wywołały u mnie szybsze bicie serca. Jest obecnie pomadką po którą sięgam najczęściej. Co prawda nie zabiła mojej miłości do Golden Rose, ale uplasowała się na równi z nimi. Z kolei do mascary podeszłam sceptycznie. Nie do końca byłam przekonana co do szczoteczki, która jest powiedzmy dość wąska, i twardawa. Ale przeżyłam miłe rozczarowanie, kiedy pomalowałam nią rzęsy. Ładnie rozdziela i nie skleja rzęs, jak sama nazwa wskazuje wydłuża je, i lekko pogrubia. W ciągu dnia nie osypuje się i nie rozmazuje. Bardzo fajna zwłaszcza do dziennego makijażu.

  
LILY LOLO PODKŁAD MINERALNY SPF 15

Tak, tak, na listę hot trafił podkład Lily Lolo. Zasłużenie, naprawdę. Chociaż powinnam tu dodać jeszcze kryjący z Annabelle Minerals, który w porównaniu z rozświetlającym wychodzi o niebo lepiej. Ale i tak Lily Lolo przebił obydwie wersje. Lekki, miałki i idealnie wtapiający się w skórę. O minerałach mogłyście poczytać już w tym poście , potraktowałam go poniekąd jako wprowadzenie przed całą serią jaka pojawi się na blogu. I już niebawem pojawi się osobny post o wspomnianym Lily Lolo, dlatego też nie będę się tu dłużej rozpisywać. Prawda jest taka, że jak to powiedziałam jakiś czas temu - minerały będą moim hitem tego roku i nie zapowiada się aby było inaczej.


Tak oto wygląda zestawienie kwartalne moich ulubieńców. Produktów, po które sięgam lub sięgałam najczęściej w ostatnim czasie. Produktów po, które sięgnę jeszcze nie raz.
A jacy są Wasi ulubieńcy ostatnich trzech miesięcy? Dajcie znać, może coś nowego odkryję :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz jaki znajduję pod postami; staram się odpowiedzieć na każdy jak tylko mam chwilkę.
Jeśli jesteś tu po to aby dodać komentarz na zasadzie obs/za obs - niestety podziękuję.
Wkładam dużo pracy w bloga, w posty i w całokształt, dlatego chciałabym podziękować tym którzy zostają ze mną. To dla mnie bardzo ważne - bo to dzięki Wam blog wygląda tak jak teraz.

Copyright © 2017 rozmaitoscikosmetyczne