4/03/2017

&& Podsumowanie marca + nowości&&

Marzec tym razem upłynął spokojnie. W przeciwieństwie do lutego, w którym się jednak trochu działo. Zbyt wiele pisania nie będzie, wycieczki ograniczyłam do spacerów i jedyne na czym poległam to...nowości, tak więc podsumowując nic ciekawego się nie działo. W marcu otwierała się nowa filia mojej ulubionej drogerii Pigment, więc nie omieszkałam zaglądnąć po "parę" rzeczy. Pod koniec miesiąca również miało się okazać kto pojedzie na Meet Beauty. Co kupiłam, jakie to nowości się u mnie pojawiły i czy zobaczę się z Wami na MB już Wam piszę.


Zacznę od wspomnianej wyżej drogerii Pigment. Jechałam na otwarcie z zamiarem zaopatrzenia się w tak lubiane przeze mnie peelingi Organic Shop i aloes Holika, bo mój już dobił dna. Ale w realu wyszło jak zwykle, czyli...wpadła jeszcze paletka MUR Fortune Favours, krem do rąk Yope i olejek pod prysznic Eco Lab, który jest dla mnie całkowitą nowością.
Pozostając przy drogeriach, dzięki Magdzie z Land of Vanity pokusiłam się o nieznaną mi do tej pory markę I Want, która dostępna jest wyłącznie w drogeriach Hebe. Kupiłam na próbę piankę do demakijażu, która jak na razie spisuje się nieźle. I w kolejności mam ochotę kupić maskę na noc, jak tylko skończę obecną Lioele. Do koszyka wpadło jeszcze obowiązkowo - masło shea od Nacomi.


Zamówienia na Cocolita.pl nie mogło zabraknąć, ale było skromnie za to:) Tylko dwa pędzle - Nanshy i Golden Rose, z obu jestem jak na razie zadowolona, i chodzi mi po głowie cały set do twarzy z Nanshy.


Skorzystałam też z promocji na Biodermę, w aptece Melissa, i kupiłam sprawdzony już nawilżający krem z faktorem 30 oraz krem do rąk, i wodę termalną La Roche-Posay.


W marcu pojawiła się w sprzedaży najnowsza kolekcja lakierów hybrydowych Semilac- Flavours. Dość długo jednak zastanawiałam się nad wyborem czegoś z nowości, aż w końcu zrobiłam przegląd swoich lakierów i zdecydowałam się na dwa odcienie - 182 Strong Lime, który przypomina neonową limonkę i 184 Tagiatelle Tuscany w tonacji pomarańczowej. Reszta jest bardzo zbliżona do kolorów, które posiadam więc darowałam sobie. Skusiłam się jeszcze na Pink Marschmallow 128.


W marcu obchodzimy swoje święto - Dzień Kobiet, tym razem mój mąż postanowił zrobić mi przyjemność zaopatrując mnie w wymarzony, najnowszy róż do policzków marki Benefit - Galifornia. Róż zauroczył mnie opakowaniem i kolorystyką. Niestety nie do końca spełnia moje oczekiwania, aczkolwiek polubiłam się z nim. Dodatkowo była jeszcze wtedy promocja więc kupiłam sławetny sztyft pod oczu Tony Moly i firmową gąbeczkę konjac. Niestety pandzią jestem totalnie rozczarowana:/


Pozostając przy dniu kobiet, zostałam zaskoczona paczką-niespodzianką od Full-Mellow . Wewnątrz znalazłam pachnące, urocze muffiny, sól do kąpieli, a także kule. Powstanie o nich niebawem cały post więc nie będę się tutaj rozpisywać, a jedynie wrzucę zdjęcie tychże smakołyków do kąpieli.


Niespodzianką również w tym miesiącu okazała się paczka od marki Dr.Irena Eris, która wyróżniła mój post z peelingiem trychologicznym, o którym pisałam w zeszłym miesiącu tutaj . Dotarły więc do mnie produkty do włosów Pharmaceris H, a także niespodzianka w postaci kremu do biustu z serii Pharmaceris M i nowy produkt, a dokładnie serum przeciwstarzeniowe do testów - Body Art Dr.Irena Eris dla kobiet powyżej 25 roku życia, o którym również niebawem będzie nieco więcej, zdradzę tylko, że jestem zachwycona jego zapachem.


Lirene także w tym miesiącu postawiła na dużo nowości i tak w moje ręce wpadło całe pudło, wypełnione po brzegi kosmetykami.


Pisząc podsumowanie zeszłego miesiąca wspominałam Wam o wygranej w konkursie Annabelle Minerals, która miała lekkie opóźnienie. Na szczęście paczka dotarła, a w niej znalazły się: podkład, róż, korektor oraz pędzel.


W piątek, dokładnie w ostatni dzień marca odebrałam jeszcze jedną paczkę. Dostałam wcześniej maila z zapytaniem czy przyjmę w ramach podziękowań upominek od marki Bochneris, o której wspominałam Wam w poście tutaj .Byłam miło zaskoczona już samym mailem i podziękowaniami, ale kiedy dotarł kurier z paczką zaskoczona zostałam podwójnie. W paczce znalazłam trzy sole, peeling do ciała i żel pod prysznic.
Marce Bochneris serdecznie dziękuję :)


Jak sami widzicie marzec obfitował u mnie w masę nowości, i chociaż obiecałam sobie zmniejszać ich liczbę, z miesiąca na miesiąc nie wychodzi mi to wcale:/
A jak Wam minął marzec?


No i najważniejsze, Ci z Was którzy śledzą mnie na Instagramie, zapewne już wiedzą, że znalazłam się wśród szczęśliwców, którzy dostali zaproszenie na MB. Cieszę się z tego ogromnie, gdyż w końcu będę miała okazję poznać część z Was. Na pierwsze dwie edycje nie zgłaszałam się, wiedząc że nie byłabym w stanie dojechać, ale tym razem nie mogłam nie wysłać zgłoszenia. I udało się. Zatem jestem ciekawa, z kim się spotkam? Piszcie mi tu szybko:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz jaki znajduję pod postami; staram się odpowiedzieć na każdy jak tylko mam chwilkę.
Jeśli jesteś tu po to aby dodać komentarz na zasadzie obs/za obs - niestety podziękuję.
Wkładam dużo pracy w bloga, w posty i w całokształt, dlatego chciałabym podziękować tym którzy zostają ze mną. To dla mnie bardzo ważne - bo to dzięki Wam blog wygląda tak jak teraz.

Copyright © 2017 rozmaitoscikosmetyczne