4/24/2017

&& Wiosennik | Naturalna wiosną | Podkład mineralny Lily Lolo Blondie + pędzel kabuki | Naturalnie i wiosennie z marką Costasy &&

Wczoraj zgodnie z planem miała pojawić się u nas trzecia część z akcji Wiosennika. I jak u reszty dziewczyn od wczoraj możecie poczytać ciekawe wpisy dotyczące naturalnej pielęgnacji czy to o naturalnych kosmetykach, tak ja nieco spóźniona z przyczyn osobistych dopiero dziś publikuję wpis. Mam jednak nadzieję, że zostanie mi to wybaczone. Na wstępie więc zapraszam do dziewczyn:
U Paty Beautypedia Patt poczytacie rozmyślania nad tym czym w ogóle jest naturalne piękno.
U Natalii Elf Naczi znajdziecie tekst na temat pielęgnacji cery trądzikowej przy użyciu naturalnych produktów oraz o samym podejściu Natalii do tak owej pielęgnacji.
Kinga Blond Blog rozpisała się nad polskimi i naturalnymi produktami marki Soap Szop.
Magda Delishe zdradza Wam jak w prosty sposób wykonać naturalny peeling do ust.
A Inga Like a Porcelain Doll opowiada o nawilżającym duecie Alterry.
Jak sami widzicie dość różnorodnie u nas w tym tygodniu, ale myślę, że to dobrze, być może dacie się skusić na wypróbowanie jakiś polecanych kosmetyków, lub zainspirujecie się wykonaniem tak owego w domowym zaciszu.
Ja natomiast jak sam tytuł mnie zdradził zapraszam na wpis o podkładzie mineralnym Lily Lolo, który idealnie wpasował się w obecną porę roku, lekki, naturalny, niezapychający.Czy można chcieć czegoś więcej?


O minerałach już co nieco u mnie było. Wstępem, był post z ogólnymi zagadnieniami dotyczącymi minerałów, do którego możecie wrócić tu , kolejny wpis dotyczył kremu BB Lily Lolo, który okazał się dla mnie idealny, zwłaszcza jako baza pod podkład i pisałam o nim tu . Dziś z kolei nadeszła pora na kolejny produkt, o którym mogę śmiało napisać, że skradł moje serce.
Z czym Wam się kojarzy naturalność? Dla mnie naturalne znaczy lekkie, delikatne, subtelne. Czy jednak takimi cechami można nazwać kosmetyk? A już zwłaszcza ten od którego wymagamy zakrycie niedoskonałości, a więc z góry zakładamy, że będzie z tych cięższych? Ano można, takimi cechami właśnie wyróżnia się mineralny podkład Lily Lolo. Dzięki połączeniu rewelacyjnego składu ze świetnymi właściwościami, pozwala mu wybić się ponad inne tego typu produkty. I pomimo całej aury tajemniczości jaką wokół siebie roztacza, okazuje się być bardzo przyjazny i przyjemny w użytkowaniu.


Jak już wspominałam w poprzednich postach markę Costasy i produkty Lily Lolo wyróżnia minimalistyczny design utrzymany w kolorach bieli i czerni. Podkłady, cienie czy pudry znajdują się w matowych, przeźroczystych pojemniczkach, zamykanych czarnymi zakrętkami. Sposób aplikacji z nich jest bardzo prosty, gdyż wewnątrz znajduje się dodatkowa zatyczka z kilkoma otworami. Wystarczy wysypać potrzebną ilość produktu na spód zakrętki i przy pomocy odpowiedniego czy to pędzla czy gąbeczki zebrać proszek, a następnie otrzepać jego nadmiar. Jest to naprawdę prosta czynność, i wraz z kolejnymi aplikacjami nabieramy już takiej wprawy, że czas nakładania sypkiego podkładu jest równie szybki co płynnego.


PODKŁAD MINERALNY SPF 15 BLONDIE & PĘDZEL KABUKI ZESTAW IDEALNY
Na stronie producenta dostępne jest 18 odcieni. Zanim podejmie się decyzje o kupnie któregoś z nich warto zaglądnąć do poradnika na stronę, gdzie przy pomocy tabeli można określić jaki mamy odcień i tony skóry. Jeśli wahamy się między dwoma-trzema odcieniami, można kupić wpierw podkład w wersji mini i na spokojnie zdecydować, który będzie dla nas idealny.
Osobiście skorzystałam z tabelki, a także z pomocy Pani Aleksandry i okazało się, że trafiłam z odcieniem idealnie, zdecydowałam się na Blondie - jasny, podkład który nadaje się idealnie do jasnej karnacji i rewelacyjnie współgra z neutralnymi tonami skóry.
Podkład jest bardzo drobno zmielony, sypki. Jednakże po zaaplikowaniu na pędzel i strzepnięciu nadmiaru nie osypuje się, a przy zetknięciu ze skórą ładnie daje się prowadzić po twarzy. Podstawą jednak jest jej odpowiednie nawilżenie, w przeciwnym razie uwidocznią się nam suche miejsca, lub uzyskamy niechciany efekt "ciastka". Poziom krycia uzależniony jest od ilości aplikowanych warstw. Jednak osobom z większymi problemami skórnymi zaleca się stosowanie pod podkład kremu BB, który zwiększy pożądany efekt krycia. Natomiast pojedyncze zmiany skórne można śmiało ukryć wpierw korektorem mineralnym, a w kolejności zaaplikować podkład.
Kolejną zaletą podkładów Lily Lolo jest zmniejszenie widoczności drobnych przebarwień czy zmarszczek, gdyż posiadają składniki odbijające światło. Nie zatykają porów, nie podrażniają i są wodoodporne.


Do aplikacji podkładu mineralnego idealnie nada się pędzel typu kabuki. Jest to mały przypominający nieco wyglądem męski pędzel do golenia :) Wykonany z syntetycznego włosia, mocno zbity, nieco giętki idealnie zbiera sypki podkład i cudownie sunie po skórze. Mając porównanie do posiadanego w domu innego kabuki - ten z Lily Lolo jest wprost idealny.


Pierwsze dobroczynne właściwości z używania podkładów mineralnych możemy dostrzec już po kilku dniach od pierwszej aplikacji. Dzięki naturalnym składnikom posiadającym również właściwości łagodzące tj. mika, tlenek cynku, tlenek żelaza nasza skóra odzyskuje zdrowy wygląd i ładny koloryt. W końcu może oddychać nie zapchana sztucznymi substancjami. W podkładach mineralnych nie znajdziemy chemii - parabenów, wypełniaczy czy syntetyków. Nie są również testowane na zwierzętach.

Cena podkładu 81.90zł/10 g
Cena pędzla 91.90zł/1 szt
Link do sklepu > www.costasy.pl


Podsumowując, jak już zapewne zauważyliście jestem w minerałach zakochana. Początki do łatwych nie należały, aplikacja była dla mnie wręcz czarną magią, a jednak sięgałam po nie codziennie, aby nabrać wprawy. Dziś idzie gładko i szybko. Po kilku tygodniach obcowania z nimi, skóra odwdzięczyła mi się lepszym i zdrowszym wyglądem niż na początku naszej wspólnej przygody. Ogromnym plusem jest również trwałość podkładu, nie ściera się on szybko, a twarz po całym dniu wygląda nadal świeżo. Trzeba go co prawda odrobinę przymatowić w ciągu dnia, jednak nie jest to aż tak duży problem.

Ciekawa jestem czy znacie ten podkład? Lubicie mineralne kosmetyki, czy raczej nie przepadacie za nimi?Dajcie znać w komentarzach :)
A ja przypominam na koniec, że resztę postów z wiosennika znajdziecie u pozostałych pięciu dziewczyn, o których wspominałam na wstępie.

Buziaki :*


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz jaki znajduję pod postami; staram się odpowiedzieć na każdy jak tylko mam chwilkę.
Jeśli jesteś tu po to aby dodać komentarz na zasadzie obs/za obs - niestety podziękuję.
Wkładam dużo pracy w bloga, w posty i w całokształt, dlatego chciałabym podziękować tym którzy zostają ze mną. To dla mnie bardzo ważne - bo to dzięki Wam blog wygląda tak jak teraz.

Copyright © 2017 rozmaitoscikosmetyczne