5/04/2017

&& Biovax Opuntia Oil Mango, nowość do włosów marki L'biotica &&

Jak tam Wasza majówka? Mam nadzieję, że spędziliście ją pomimo niezbyt sprzyjającej aury w miłej atmosferze i doborowym towarzystwie? U mnie niestety ziąb, deszcz i szarość nie mobilizowały specjalnie do wystawienia nosa poza drzwi domu. Spędziłam więc ją w zaciszu czterech ścian. Z wyjątkiem soboty, w którą odbyło się spotkanie blogerek, ale o tym wydarzeniu będzie w osobnym poście. Niestety pomimo ogromu wolnego czasu nie nadrobiłam nic, a więc czas się zabrać za zaległości. Prawie miesiąc temu przyszła do mnie przesyłka z najnowszą propozycją marki L'Biotica - zestawem do włosów z olejem z opuncji i masłem mango. Byłam jej bardzo ciekawa zwłaszcza, iż jej przeznaczenie to bardzo zniszczone i suche włosy, a więc idealne produkty dla mnie. Jednak czy okazały się strzałem w dziesiątkę? I czy poradziły sobie z moimi włosami? I czy polubiłam tę serię tak samo jak Naturalne Oleje? Zaraz się dowiecie.


Od producenta:
"Opuntia Oil to najdroższy z roślinnych olejów. Do wytworzenia jednego litra tego oleju potrzeba aż miliona pestek, pracowicie wydobytych z 500 kg owoców opuncji figowej, które zbierane są tylko przez kilka dni w roku. Naturalny olej obfituje w dobroczynne kwasy omega-6 i omega-9 i stanowi źródło lipidowych substancji, które odbudowują i cementują osłonkę włosa. Opuntia Oil w połączeniu z Masłem Mango i Ceramidami tworzy unikalny kompleks LipidFX odbudowujący zniszczone włosy. BIOVAX Opuntia Oil & Mango to intensywnie regenerująca kuracja przeznaczona do włosów zniszczonych i bardzo zniszczonych, pozbawionych gładkości i blasku."

W skład kuracji wchodzi szampon 200ml, szampon 400ml (edycja limitowana), maska 250ml, maska 20ml w saszetkach, balsam 100ml bez spłukiwania, odżywka 7w1 200ml. Część z produktów została umieszczona dodatkowo w kartonikach. Nie zawierają silikonów, parabenów, parafiny ani SLS/SLESów. Brzmi bardzo obiecująco.


SZAMPON INTENSYWNIE REGENERUJĄCY
Szampon jest jednym z tych produktów, który znajdujemy we wspomnianym kartoniku. Szeroka i wąska butelka, wykonana jest z grubszego plastiku, którą ozdabia czerwono-różowa etykieta z wszystkimi informacjami. Nie ma jednak najmniejszego problemu z wydobyciem szamponu, pomimo dość twardego tworzywa. Szampon ma dość gęstą i kleistą konsystencję o lekko mlecznym, perłowym odcieniu. Pomimo braku substancji pieniących, dość dobrze się pieni. Muszę również wspomnieć o pięknym zapachu, który jest orzeźwiający i bardzo przyjemny dla zmysłów. Skład szamponu również nie wygląda źle. SLS/SLES zostały zastąpione nieco łagodniejszymi detergentami. Znajdziemy w nim również glicerynę, po niej olej z opuncji, masło z mango, a także witaminę E i pantenol. Listę zamykają substancje zapachowe, sól kuchenna i zestaw konserwantów. Patrząc więc na skład szamponu, powinien on ładnie nawilżyć i dociążyć włosy. Nie będzie jednak rewelacyjnym produktem do porządnego oczyszczania. W moim przypadku się niestety nie sprawdził. Obecnie mam bardzo zniszczone włosy, po rozjaśnieniu z rudych na blond, dodatkowo są mocno przesuszone i wysoko porowate, teoretycznie więc ta delikatna formuła powinna sobie z nimi świetnie poradzić, a jednak stało się na odwrót. Włosy po kilku myciach przypominały jeszcze większe siano niż przed rozpoczęciem kuracji. Dodatkowo zamiast dociążyć pasma, miałam wrażenie, że jeszcze bardziej były napuszone. Nie było również mowy o domyciu głowy po olejowaniu, niestety zbyt słabe detetrgenty w składzie nie radziły sobie z tłustym filmem. Jedynym jego plusem był zapach, który utrzymywał się dość długo na włosach, ale przecież nie o to w nim chodzi.
Cena ok.17zł/200ml


MASKA INTENSYWNIE REGENERUJĄCA
Kolejny produkt umieszczony w kartoniku. Wewnątrz znajdziemy wykonany z plastiku słój z zatykanym na "klik" wieczkiem. Maska ma postać gęstej, kremowej (przypominającej budyń) papki o lekko różowawym odcieniu. Jest dość "śliska" w dotyku. Nie ma natomiast typowo gęstej konsystencji, choć do lekkich też nie należy. Ładnie się rozprowadza po włosach. Zapach jak w powyższym szamponie, jest oczywiście tak samo piękny. W składzie znajdziemy 87% naturalnych składników, m.in olej z opuncji figowej, masło mango czy ceramidy. Brak natomiast silikonów, parabenów, SLS/SLESów oraz parafiny. Niestety pomimo dość fajnego z początku składu, w późniejszej jego części znajdziemy Isopropyl Alkohol, który więcej szkodzi aniżeli pomaga. Zarówno duża zawartość gliceryny jak i właśnie wspomniany Isopropyl Alkohol lubią również puszyć włosy. Oczywiście nie dotyczy to każdego, jednakże warto o tym wspomnieć. Maska ma za zadanie dzięki kompleksowi naturalnych substancji lipidowych LipidFX odbudować uszkodzoną strukturę włosa i przywrócić im gładkość i blask. Niestety jak w przypadku szamponu, nie polubiłyśmy się. Włosy po masce stawały się sztywne i nieprzyjemne w dotyku. Szorstkie. Miałam wrażenie, że stawały się jeszcze bardziej porowate. Szkoda, bo z maską wiązałam największe nadzieje.
Cena ok. 18zł/250ml


ODŻYWKA EKSPRESOWA 7W1
Odżywka 7w1 została umieszczona w charakterystycznej miękkiej tubie. W przeciwieństwie do balsamu z tej serii odżywka jest do spłukiwania. Balsam natomiast jest bardzo zbliżony do sławnych oleokremów. Wróćmy jednak do odżywki. Konsystencja jej jest dość lekka, kremowa i biała. O zapachu chyba nie muszę już pisać. Tak samo jak w poprzednich produktach nie znajdziecie w niej parabenów, parafiny ani SLS/SLESów. Jednakże składem jest bardzo zbliżona do maski, choć brak w niej IPA. Oczywiście tak samo została wzbogacona olejem z opuncji, masłem mango oraz pantenolem, sorbitolem i gliceryną, czyli odpowiednią dawką nawilżaczy. Jak sama nazwa wskazuje odżywka wykazuje 7 dobroczynnych korzyści dla włosów t.j: głębokie nawilżenie i miękkość, ułatwione rozczesywanie, odbudowę i wygładzenie na całej długości, podatność na układanie, piękny połysk, ograniczenie elektryzowania oraz termoochronę podczas stylizacji. Brzmi obiecująco. I tutaj mogę śmiało napisać, że w przeciwieństwie do dwóch poprzednich produktów, nie było tak źle. Producent zaleca nałożyć odżywkę na odciśnięte z nadmiaru wody włosy omijając ich nasadę i po 60 sekundach spłukać. Odżywka rzeczywiście ograniczyła elektryzowanie i ułatwiła rozczesywanie, nie obciążyła włosów, ale też nie dociążyła ich zadowalająco. Jednak nie zauważyłam aby w jakiś szczególny sposób nawilżyła czy nadała połysku kosmykom. Teoretycznie więc nie zrobiła nic, ale w przeciwieństwie do szamponu i maski nie zaszkodziła też.
Cena ok.16zl/20ml


Podsumowując całość niestety nie jestem zadowolona z efektów, a po prawie miesiącu stosowania myślę, że mogę całkiem śmiało wyrazić swoją opinię. Włosy myję codziennie, czasem co drugi dzień (kiedy aplikuje oleje). Zaraz po rozpoczęciu stosowania nowości zobaczyłam różnicę w strukturze włosów, zrobiły się jeszcze bardziej szorstkie, nieprzyjemnie sztywne w dotyku i wyglądały na jeszcze bardziej zniszczone niż są w rzeczywistości. Szampon niestety powodował straszne puszenie. Przy masce natomiast miałam nieraz wrażenie jakby nie do końca się wypłukała z włosów. Jedynie odżywka nie robi mi żadnej szkody, ale też i nie ma po niej jakiś rewelacyjnych efektów. Szkoda, bo liczyłam na naprawdę dobre efekty zwłaszcza, iż przeznaczone są do włosów zniszczonych i bardzo suchych. Po kilku dniach stosowania zrobiłam przerwę wracając do otwartego aktualnie Elseve, po czym znów sięgnęłam po Biovaxy, niestety efekt wciąż był ten sam. Być może jest to wina moich dość mocno zniszczonych włosów, które chętniej póki co przyjmują nieco "cięższe" substancje czy może rzeczywiście pewne składniki zawarte w Biovaxie wywołały przeciwny od zamierzonego niechciany efekt. Tak czy inaczej markę L'biotica nadal darzę swoistą sympatią zwłaszcza za cudowne oleokremy, maskę z kawiorem i serię naturalnych olejków. I oczywiście dziękuję za możliwość przetestowania nowości.

Ciekawa jestem Waszego zdania, używacie coś z powyższych nowości marki? Jesteście zadowolone z efektów? Dajcie znać:)

Buziaki :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz jaki znajduję pod postami; staram się odpowiedzieć na każdy jak tylko mam chwilkę.
Jeśli jesteś tu po to aby dodać komentarz na zasadzie obs/za obs - niestety podziękuję.
Wkładam dużo pracy w bloga, w posty i w całokształt, dlatego chciałabym podziękować tym którzy zostają ze mną. To dla mnie bardzo ważne - bo to dzięki Wam blog wygląda tak jak teraz.

Copyright © 2017 rozmaitoscikosmetyczne