5/27/2017

&& Sudio Swden, Łucznik i inne takie...czyli rzeczy kobiecie (nie)zbędne &&

Nie będzie typowo kosmetycznie, nie będzie analizy składu czy opisu opakowania. Będzie inaczej, mało kosmetycznie, chociaż i ten wątek się pojawi. Ale do rzeczy. Jakiś czas temu pisałam wpis o akcesoriach typowo kosmetycznych, które są mi bardzo pomocne, dziś natomiast chciałam poświęcić chwilę na inne akcesoria/rzeczy, które być może są zbędne, ale jakże umilają lub ułatwiają życie :) Chociaż i tutaj nie zabrakło mojego ostatniego nabytku - szczoteczki sonicznej, która porwała mnie całą sobą. A na końcu wpisu czeka Was niespodzianka w postaci zniżki na jedną z przedstawionych propozycji.


ZESZYTY, NOTESY I DUPERELE
Odkąd pamiętam, a dokładnie od dziecka, trudniłam się zbieractwem wszelkiego rodzaju notesików, zeszytów, kalendarzy. Kupowałam dla ładnej okładki, to przede wszystkim, ale też dlatego, że odkąd nauczyłam się pisać, wszystko lubiłam gdzieś notować...o tyle utrudniało to życie, że moje zapiski były wszędzie, a ja nie potrafiłam ograniczyć się do jednego kalendarza na dany rok. W finale jakby powyrywać kartki z tych wszystkich notesów uzbierałabym całkiem pokaźnych rozmiarów tomik własnych myśli spisanych. Byłam pewna, że kiedyś mi to przejdzie, ale gdzieżby, nadal trudnię się owym zbieractwem. Nie obejdzie się więc u mnie bez kolejnego zeszytu, notesu itd. Zapisuję w nich wszystko, wizytę u lekarza, cytat gdzieś usłyszany, czy ostatnimi czasy temat postu, który nagle pojawił się w mojej głowie. Zainwestowałam w planner na ten rok, pewna że będzie tym jednym jedynym, ale nic z tego, prócz tego że jest on cały skrupulatnie wypełniany, zapełniają się również białe kartki innych zszywek. A do tego jeszcze nie może braknąć kolorowych długopisów, zakreślaczy i naklejek. Ot taka już moja natura. Ewentualnie choroba.


ROMANSE, PORADNIKI I FANTASY
Wraz z oswojeniem pióra, nauczyłam się również (a jakżeby inaczej) czytać. O dziwo sztuka ta przyszła mi z niezwykłą szybkością, a do tego nie posiadłam problemu ze zrozumieniem tekstu czy zbyt wolnym czytaniem. Już pominę fakt, że kiedy byłam dzieckiem mogłam pomarzyć o komputerze/tablecie (ich nawet nie było), czy innym ustrojstwu, który na obecne czasy powoduje u dzieci odruch wymiotny na słowo książka. Kiedy miałam wolny czas - czytałam książki, lektur nie lubiłam, prócz jednej (pamiętam ją do dziś - Gustaw Grudziński "Inny Świat") . Sięgałam po wszystko byleby czytać. Uwielbiałam przenosić się w myślach i wyobrażać sobie bohaterów wg.własnych upodobań. Potem sięgałam po poradniki, czy książki naukowe. I do dziś bez książek się nie obejdzie. Może to być kolejna książka czy to o fotografii, czy to psychologiczny poemat o życiu, może być romans lub fantasy, ważne żeby była.


RÓŻOWA PIĘKNOŚĆ
Niby miały się tu znaleźć niezbędniki niekosmetyczne, aczkolwiek musiałam wspomnieć tutaj mój ostatni zakup, który okazał się strzałem w dziesiątkę, a mianowicie soniczna szczoteczka do twarzy. Nie byłam wcześniej przekonana do tych spłaszczonych jajek z jakimiś wybroczynami. Myślałam - co niby w tym fajnego. A jakże się myliłam! Okazuje się bowiem, że masaż podczas mycia twarzy stał się moją największą przyjemnością w czasie wieczornej kąpieli. Dodatkowo po dwóch tygodniach używania jej widzę naprawdę zdumiewające efekty. Twarz jest porządnie oczyszczona, rozszerzone pory pomału się zmniejszają. Nie mam niestety porównania do jej droższych koleżanek jak chociażby DermoFuture, ale mam w planach zakup czegoś z wyższej półki. A póki co korzystam z tej, która jest polskiej produkcji - marki Łucznik.


STYLOWA MUZYKA
Któż nie lubi słuchać muzyki? Chyba nie ma takiej osoby. To kolejna rzecz bez której się nie umiem obejść. Odkąd pamiętam zawsze w tle szło czy to radio czy jakiś program muzyczny, albo odtwarzacz. Czasem tylko szlag mnie trafiał, gdy chciałam posłuchać czegoś, a pod twarzą rozbawione tańczyły kabelki od słuchawek. Ale, ale...technika poszła do przodu i tym też sposobem zaopatrzyłam się w wynalazek, który znacznie ułatwia teraz wykonywanie pewnych czynności z słuchawkami w uszach. Marka SudioSweden to połączenie pięknego designu z przyjemnością płynącą z słuchania muzyki wszędzie i o każdej porze dnia. Tak więc do grona moich niezbędników dołączyły białe, przeplatane różowym złotem bezprzewodowe słuchawki, z którymi praktycznie się nie rozstaje. Na spacer, przy sprzątaniu, czytaniu książki, w podróży - wszędzie są ze mną i na dodatek dopełniają niejednokrotnie strój. Są idealne. Mają cudowne brzmienie, idealnie odzwierciedlają tony muzyczne, a prócz tego kiedy ktoś dzwoni mogę w końcu odebrać rozmowę bez wyciągania telefonu. Czy można więc chcieć więcej? Dla mnie to nieodwołalne must have tego roku. A jeśli i Wy macie ochotę zaopatrzyć się w taki cudny dodatek, zaglądnijcie na stronę https://www.sudiosweden.com/pl/ gdzie znajdziecie duży wybór słuchawek, a także case-ów pod wybrane modele telefonów, wierzcie mi, że te produkty uzależniają :) A kiedy zdecydujecie się na zakup, możecie skorzystać z 15% rabatu na hasło rozmaitosci15.


Oto lista moich rzeczy (nie)zbędnych, które znacznie ułatwiają, a także umilają mi czas. Zapewne i Wy macie takie cudaki, które są Wam potrzebne, zatem ciekawa jestem czy wśród moich propozycji znalazłyście swoje typy. Dajcie znać w komentarzu :)
Buziaki :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz jaki znajduję pod postami; staram się odpowiedzieć na każdy jak tylko mam chwilkę.
Jeśli jesteś tu po to aby dodać komentarz na zasadzie obs/za obs - niestety podziękuję.
Wkładam dużo pracy w bloga, w posty i w całokształt, dlatego chciałabym podziękować tym którzy zostają ze mną. To dla mnie bardzo ważne - bo to dzięki Wam blog wygląda tak jak teraz.

Copyright © 2017 rozmaitoscikosmetyczne