6/04/2017

&& Meet Beauty Conference | czyli o tym co szumiało w Wawie &&

W sumie ja to zawsze mam jakieś opóźnienia, więc żeby nie robić bałaganu dzisiejszy post będzie równie spóźniony :P Od dwóch tygodni na blogach panoszą się relacje/opinie z konferencji Meet Beauty, a ja jak zwykle na końcu. Chociaż po cichu liczę, że jeszcze znajdzie się garstka Was, która jak ja nie dodała jeszcze swojej opinii. W każdym bądź razie dzisiaj opowiem Wam jakie są moje odczucia po tymże wydarzeniu i czy bym pojechała raz jeszcze.
Zapraszam.


KONDUKTORZE ŁASKAWY ZABIERZ NAS DO WARSZAWY...
...i skończyło by się to tylko na prośbie, bo jak to ja - człowiek zakręcony, nie kupiłam wcześniej biletu. A bo i po co. Pamiętając czasy kiedy to jechało się na dworzec i kupowało bilet w pociągu nie pomyślałam, że przez lat X mogło się wszystko pozmieniać. I się zmieniło, pociągi też się zmieniły, jakieś miejsca siedzące teraz trzeba wykupić?? Pani mi bilet sprzedała, ale z opcją stania przez prawie 4 godziny. Na szczęście znalazłam jedno wolne miejsce i o dziwo nikt mnie z niego nie wyrzucił. Dojechałam do Wawy. Zero remontów, dworzec glanc cycuś. Ja pamiętałam jeszcze rozgrzebane perony. Ludzi jak to na krakowskim rynku - multum. I to jedno w Wawie się nie zmieniło - każdy gdzieś gna, szybko, do przodu, byleby zdążyć. Dołączyłam więc do grupki osób pędzących przed siebie. Byleby zdążyć...:)
Do Warszawy dotarłam wieczorem w piątek, umówiona byłam już z dziewczynami, z którymi zarezerwowałyśmy wspólny nocleg. I tu chciałam podziękować za cudowny, razem spędzony czas Indze z bloga Like a Porcelain Doll i Kindze z bloga Blond Blog oraz naszemu cudownemu kierowcy, który znosił cierpliwie nasze rozmowy, śmiechy i wygłupy (mowa o Twoim mężu Kinia).
Wieczór upłynął nam więc na pogadankach przy zimnym piwie i planowaniu soboty. Nasze poczynania z Ursusem w tle zapewne widziała część z Was na instastory :P

NA RÓŻOWYM DYWANIE
Konferencja Meet Beauty zaczęła się dla mnie w sobotę. Po wcześniejszych zapisach udało mi się dostać łącznie na trzy warsztaty z czterech jakie zapewniali nam organizatorzy. W sobotę miałam więc panel z Neo Nail, a zaraz po nim kolejny z marką Golden Rose. W niedziele z kolei udało mi się dostać na panel z Gosh Copenhagen. Niestety nie udało mi się zapisać na ostatni niedzielny EyLure. Prócz warsztatów zamkniętych, organizatorzy zapewniali również te otwarte dostępne dla każdego takie jak m.in. panel z marką Annabelle Minerals, Lirene czy takimi osobami jak Agnieszka Bil czy Red Lipstick Monster. Nie udało mi się wejść na wszystkie, gdyż kolidowały z tymi na które byłam zapisana, aczkolwiek skorzystałam z kilku.
Konferencja odbywała się w tym roku po raz trzeci. Została ona połączona z Międzynarodowymi Targami Fryzjerskimi i Kosmetycznymi Beauty Days. Osobiście byłam na Meet Beauty  po raz pierwszy, nie mam więc porównania do poprzednich edycji, aczkolwiek kilka rzeczy myślę, że można by było zmienić. A już na pewno nie łączyć z innymi wydarzeniami, tego jakże już dużego wydarzenia. Dla mnie właśnie połączenie z Targami było największym minusem. Zarówno Targi jak i Meet Beauty odbywały się w jednej ogromnej hali Expo. Praktycznie przy każdym stoisku grała inna muzyka, przy niektórych stał ktoś z mikrofonem...dwie sale przeznaczone na warsztaty z kolei były zbyt blisko siebie, do tego dochodziło całe nagłośnienie hali, i w pewnym momencie powstała nieprzyjemna dla uszu kakofonia. Myślę więc, że o wiele lepiej by było gdyby MB pozostało indywidualną imprezą. Kolejną sprawą niestety na minus było miejsce konferencji. Oddalone sporo od centrum, z niezbyt dobrym dojazdem. Jeśli więc ktoś nie był zmotoryzowany mógł się liczyć z problemem z dojazdem. Niby był podstawiony autobus z dworca, który kursował co godzinę, ale podobno był on jeden na dość sporą liczbę osób. Nie było mi jednak dane nim jechać, ale może to i dobrze. I to w sumie największe dla mnie minusy całej imprezy. I pomimo wszystko nie zważając na nie stwierdzam, że i tak było warto jechać. W końcu organizatorzy chcieli dobrze, i nie ma co się czepiać, a śmiem twierdzić, że podczas organizacji kolejnej edycji zapewne zostaną wyciągnięte z tego wnioski :) I będzie już tylko lepiej:)
Prócz warsztatów i paneli tematycznych znalazło się również miejsce do relaksu dzięki marce Palmers, wysepka Cashmere & Dax Cosmetics, gdzie można było wykonać samemu makijaż oraz najbardziej oblegane miejsce czyli fotobudka :P Z tego co widziałam powstało ponad 900 zdjęć w niej, my same miałyśmy ogromną frajdę zakładając na głowy te wszystkie okulary, czapki czy robiąc głupie miny. Jak wariaci...ale za to zostały miłe wspomnienia i zdjęcia:P


Warsztaty z Neo Nail - głównym tematem tych warsztatów było przedstawienie nam nowości na rynku - kolekcji lakierów Aquarelle oraz pokazanie krok po kroku jak wykonać nimi wzorki na paznokciach. Cały panel oceniam bardzo fajnie, w końcu nauczyłam się malować sławetne róże na paznokciach, aczkolwiek jedna rzecz mi się nie podobała. Stwierdzam, że Pan Gaduła który ponad pół godziny chodził tam i z powrotem po pomieszczeniu z mikrofonem w dłoni, mógł jednak skrócić nieco czas swojej gadaniny do minimum. Z całym szacunkiem dla Pana Gaduły, bo przystojny dość był, i ja rozumiem, że chciał się nam wszystkim ładnie zaprezentować, ale wystarczyłby mi jeden spacer wzdłuż pomieszczenia i po prostu przejście do sedna warsztatów. Podsumowując więc było niewiele czasu na naukę.


Warsztaty z Golden Rose - warsztaty z Golden Rose były podzielone na trzy części, pierwsza dotyczyła przygotowania twarzy pod makijaż, druga konturowania twarzy, trzecia natomiast makijażu oczu i ust. W przypadku tych warsztatów można się było zapisać tylko na jeden z nich. Ja celowałam w ostatni i udało mi się, z czego się ogromnie cieszyłam. Panel Golden Rose prowadzony był przez uzdolnioną niesamowicie Karolinę Ziętek. Zdradziła nam podczas wykładów kilka przydatnych informacji oraz wykonała piękny makijaż oczu i ust z użyciem produktów Golden Rose, tłumacząc nam przy tym krok po kroku co robi. Panel wyszedł naprawdę świetnie.


Warsztaty z Gosh Copenhagen - prowadzone przez Anne Muchę dotyczyły Selfie Look, czyli nic innego jak wykonanie makijażu typowo pod zdjęcia. Panel z Gosh podobał mi się w sumie najbardziej. Pani Ania wykonała świetny makijaż, zdradziła również kilka tajników z dziedziny make-up i okazała się bardzo pozytywną osobom.


Największą jednak frajdą w czasie całej konferencji była możliwość poznania tak cudownych osób jakimi jesteście Wy - Blogerki. Brakło czasu na poznanie Was wszystkich, brakło tego momentu integracji, jednak udało mi się osobiście poznać kilkanaście z Was, z którymi moja znajomość ograniczona była jedynie do internetu. I to największy plus takich imprez. Chciałam Wam tylko powiedzieć, że każda z Was jest wyjątkowa, każda z Was jest inna, ale poznanie Was i zamiana choć jednego zdania z Wami była chwilą wyjątkową. Dziękuję :)
 
STARÓWKA, LIZAKI I KOLOROWE GOŁĘBIE
Sobotni wieczór postanowiliśmy spędzić na Starówce. Nieco zmęczeni i głodni wylądowaliśmy w centrum Warszawy. Trafiliśmy akurat na Noc Muzeów więc nie obyło się też bez zwiedzenia Pałacu Tyszkiewiczów-Potockich.


Niedziela upłynęła nieco spokojniej niż sobota. Być może był to wynik zmęczenia jakie z nas pomału wychodziło, a także powolutku opadały wrażenia dnia poprzedniego. Zbliżała się też godzina 0 i pomału szykowaliśmy się do powrotów. Jednakże organizatorzy nie wypuścili nas z pustymi dłońmi, okazało się bowiem, że przy wyjściu każda z nas dostawała wielką ekologiczną torbę, zaprojektowaną specjalnie dla nas, wypełnioną po brzegi kosmetykami marek sponsorujących wydarzenie. A prócz tego dodatkowo na każdych warsztatach przygotowano dla nas upominki. Ja oczywiście nie omieszkałam również zrobić małych zakupów na targach. I w ten sposób jak przyjechałam z jedną malutką walizeczką, tak wracałam obładowana jak wielbłąd. Wśród upominków znalazły się takie marki jak Annabelle Minerals, Golder Rose, Gosh Copenhagen, Alma K, Palmers, Bielenda, Lirene, Pierre Rene, Neo Nail, GlySkinCare, Cashmere, Soraya, Tołpa.


Cóż więc mi zostało na koniec, jak nie podziękować raz jeszcze - Organizatorom za całe wydarzenie, za świetne warsztaty oraz możliwość wzięcia udziału w Meet Beauty, a także możliwość poznania osobiście innych Blogerek. Prelegentom wykładów za bardzo przydatne informacje oraz super spędzony czas na panelach. Sponsorom za tak zacne upominki jakie zostały nam wręczone na imprezie. I Wam oczywiście Dziewczyny za możliwość spędzenia tych dni w tak miłym towarzystwie, a zwłaszcza Indze i Kindze, Wam należy się nagroda, że wytrzymałyście ze mną :P

I być może - Do następnego :*



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz jaki znajduję pod postami; staram się odpowiedzieć na każdy jak tylko mam chwilkę.
Jeśli jesteś tu po to aby dodać komentarz na zasadzie obs/za obs - niestety podziękuję.
Wkładam dużo pracy w bloga, w posty i w całokształt, dlatego chciałabym podziękować tym którzy zostają ze mną. To dla mnie bardzo ważne - bo to dzięki Wam blog wygląda tak jak teraz.

Copyright © 2017 rozmaitoscikosmetyczne